Klocki do składania

Krótki test prostego dla użytkownika - co nie oznacza o skromnych możliwościach - programu DTP

Nie trzeba kończyć kursu DTP i komputerowej obróbki obrazu, by w domowych pieleszach zajmować się projektowaniem okolicznościowych wydruków i poprawiać wygląd swoich fotek. Być może wystarczy do tego Microsoft Home Publishing Suite 99 .

Programiści z Redmond zafundowali nam tym razem pakiet do zabawy w redaktora graficznego wydawnictwa. Produkt składa się z dwóch części: PictureIt! 99 oraz właściwego Home Publishing. Pierwsza z nich służy do skanowania zdjęć z aparatu cyfrowego oraz ich edycji, druga natomiast pozwala konstruować wszelkie dokumenty okolicznościowe, jak pocztówki, nalepki czy reklamówki. Słowem – można robić to, do czego w domowych warunkach nie warto kupować profesjonalnych, ale i drogich zarazem programów.

Korzystając z Home Publishing Suite 99 stworzymy własne dzieła… własne dzieła

Podstawowym składnikiem pakietu jest Home Publishing. Po uruchomieniu programu ukazuje się nam dość sympatyczny, choć mało „windowsowy” interfejs użytkownika. Z lewej strony ekranu znajduje się graficzne menu główne programu, zastępujące tradycyjny pasek u góry. Ten ostatni zawiera tylko trzy opcje, z których najbardziej rozbudowana jest pomoc. Pośrodku ekranu widzimy po uruchomieniu winietę programu, zawierającą też ikony uruchamiające demo oraz teoretyczne wsparcie przyszłych działań, czyli krótki kurs „jak się dobrze sprzedać”. Podano też sposoby uatrakcyjnienia naszych maili z wykorzystaniem Home Publishing. Winieta stanowi rozwinięcie opcji Introduction z menu.

Kolejne opcje są znacznie bardziej rozbudowane. Menu zawiera projekty na papierze, wzory e-maili, druków okolicznościowych oraz czyste strony do samodzielnego zagospodarowania. Całość liczy sobie 46 pozycji i trudno znaleźć taką sytuację, dla której nie byłoby właściwego rysunku. W dziale projektów na papierze mamy więc reklamówki, dyplomy, pudełka na prezenty czy nawet coś w rodzaju laurki. Ale też pisma urzędowe, kalendarze i inne poważniejsze projekty. Z kolei korespondencję elektroniczną możemy ozdobić okolicznościowymi grafikami czy animacjami lub skorzystać z gotowych wzorców korespondencji biznesowej czy curriculum vitae. Istnieje możliwość sprawdzenia, czy zaimportowane z płyty CD-ROM animowane pliki typu GIF działają poprawnie. Do przeglądania grafik i animacji służy osobna aplikacja Clip Gallery, wywoływana z poziomu programu.

lub skorzystamy…lub skorzystamy z firmowych dokumentów

Do zapełnienia „pustych” stron posłużą liczne narzędzia edycyjne, typowe dla programów graficznych. Możemy umieszczać na stronie ramki z tekstem, grafiki, linie i inne figury geometryczne. Szeroki jest wybór teł, obwódek i różnych upiększających dodatków. Niestety, choć podczas pracy z edytorem tekstu mamy do dyspozycji korektę ortograficzną, nie korzysta ona ze słownika Worda, pochodzącego przecież z tej samej firmy i często spotykanego w systemie Windows. Ponadto część skrótów klawiaturowych – jak choćby [Ctrl]+[A] (zaznaczający wszystkie elementy na stronie) – nie jest dostępna.

Gotową pracę można zapisać nie tylko jako zbiór w formacie obsługiwanym przez aplikację. Da się ją także wyeksportować do pliku HTML, tworząc stronę WWW.

Uzupełnieniem Home Publishing Suite jest program PictureIt!, służący do obróbki zdjęć. Interfejs użytkownika jest podobny do tego z „głównej” aplikacji, ale pośrodku ekranu zamiast submenu widnieje obrabiany plik oraz lista pozostałych otwartych zdjęć. Program pobiera obrazek albo ze skanera bądź aparatu cyfrowego, albo z pliku. Ze zdjęcia możemy wyciąć fragment o określonym kształcie, obciąć go do zadanego formatu lub zmienić kolejność nakładania obiektów. Te ostatnie powstają, kiedy nakładamy na siebie wycięte wcześniej fragmenty lub ładujemy obrazki z dysku. Można w ten sposób wykonać najprostszy fotomontaż czy raczej collage, chociaż brak możliwości dowolnego zdefiniowania kształtu obiektu raczej nie ułatwia tego zadania. Ciekawostką jest natomiast funkcja korekcji efektu „czerwonych oczu”. Wystarczy wskazać miejsca na zdjęciu, w których znajdują się oczy danej osoby, i czerwone zabarwienie zostanie usunięte. Program pozwala na wybranie jedynie dwóch punktów, zatem korekta koloru oczu większej liczby osób musi się odbywać etapami. Z bardziej typowych operacji warto wymienić jeszcze korektę tonalną, czyli zmianę dominanty barwnej, oraz regulację jasności i kontrastu zdjęcia. Operacje te wykonywane są na wybranym obiekcie. Krawędzie obrazka lub obiektu dają się rozmyć, co pozwoli lepiej wpasować go w collage czy fotomontaż. Gotowy obrazek można „spłaszczyć”, czyli połączyć nałożone na siebie obiekty. Zapis pracy na dysku bez „spłaszczania” możliwy jest w wewnętrznym formacie MIX. Poza tym mamy do dyspozycji osiem innych rodzajów plików. Można także utworzyć z obrazka windowsową tapetę.

w skrócie
Microsoft Home Publishing Suite 99
Wymagania: PC Pentium; 16 MB RAM; Windows 9x/NT 4.0; ok. 60 MB na dysku
plusbogactwo elementów graficznych i łatwe zarządzanie nimi
plusmożliwość konstruowania stron WWW z gotowych prac
plusnarzędzie do likwidacji efektu „czerwonych oczu”
minusbrak polskiej wersji językowej
minuskłopoty podczas pracy z fotomontażami
Producent: Microsoft, USA, http://www.microsoft.com/
Dostarczył: Microsoft Polska, Warszawa, tel.: (0-22) 661 54 05, faks: 661 54 34, http://www.microsoft.com/poland/
Cena: ok. 360 zł

Home Publishing Suite może być sensownym narzędziem do standardowych prac graficznych. Użytkownik jest prowadzony do celu niemal za rączkę, ale ma spore możliwości decydowania o wyglądzie swoich prac. Nie każdy przecież chce zgłębiać tajniki DTP – zwykle wystarczy prosta, estetyczna układanka z gotowych elementów.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.