Dzielny pogromca kosmitów

Opis gry mającej trochę nastroju z filmu X Files, wymagającej refleksu od gracza - słowem kolejna strzelanka na rynku

Miłośnicy gier komputerowych mają okazję testować nowe modele samolotów bojowych zaraz po pilotach-oblatywaczach. Wszystkich wirtualnych zdobywców przestworzy powinna zainteresować możliwość uchwycenia w dłonie sterów statku powietrznego nie z tej ziemi. Flying Saucer to symulator latającego talerza.

Weterani mający za sobą setki godzin spędzonych z joystickiem w dłoni będą zdziwieni, jak bardzo kierowanie pojazdem kosmitów różni się od prowadzenia ziemskich myśliwców. Latający talerz napędzany jest silnikiem antygrawitacyjnym, dzięki czemu nie tylko znika niebezpieczeństwo korkociągu czy przeciągnięcia, ale staje się również możliwe skręcanie w miejscu bez utraty szybkości, nagłe zatrzymanie lub przyspieszenie w ułamku sekundy do maksymalnej prędkości. Ponadto można rozglądać się na wszystkie strony, gdy tymczasem pojazd będzie niewzruszenie parł do przodu ustalonym kursem. Nie znaczy to, że sterowanie tym wytworem nieludzkiej technologii jest banalne. By zmienić kierunek lotu, trzeba najpierw obrócić się w odpowiednią stronę, a następnie wcisnąć klawisz zmiany kursu. Wykonywany w ten sposób obrót wokół osi zabiera nieco czasu, a w grze częste są sytuacje, gdy czas jest tą rzeczą, której właśnie brakuje.

Ten przerośnięty bąk to niespodziewany sojusznik z drugiego końca galaktyki przerośnięty bąk

Latający spodek będzie nam służył nie do odbywania wycieczek krajoznawczych, lecz bojowych misji. Walki toczyć się będą zarówno na Ziemi, jak i w kosmosie. Cel naszych ataków stanowią naziemne, umocnione bazy wojskowe, konwoje ciężarówek, instalacje kosmitów i ich pojazdy. W powietrzu przyjdzie nam zmierzyć się ze wszystkim, co wymyślili amerykańscy inżynierowie: od F-15, poprzez F-117, śmigłowiec Apache, aż do eksperymentalnego YF-22 Special. Największe zagrożenie stanowią inne latające talerze, jednak nie należy lekceważyć również wyrzutni rakietowych SAM ani gniazd karabinów maszynowych.

Wydany przez TopWare program jest raczej rozbudowaną zręcznościową grą akcji niż symulatorem z prawdziwego zdarzenia. Choć atakujące nasz pojazd chmary wrogów groźne są liczbą, a nie umiejętnościami taktycznymi, szansę przeżycia podniebnych bitew daje tylko sprawne korzystanie z imponującego wyposażenia naszego okrągłego cudeńka. Oprócz dostępnych od początku laserów i działek plazmowych w późniejszych misjach można skorzystać ze specjalnych osłon, zakrzywiacza czasu i innych nieziemskich technologii. Bardzo odporna konstrukcja pojazdu sprawia, że niełatwo go strącić: nie zniszczy go trafienie jednej czy dwóch rakiet ani nawet uderzenie w zbocze góry. Przeciwnik dysponuje jednak zawsze olbrzymią przewagą liczebną, więc paradowanie przed lufami stanowisk obrony przeciwlotniczej lub obijanie się w czasie lotu o ściany wąwozu jest niewskazane. Czasem niebo wprost gęstnieje od smug pozostawianych przez ścigające nasz wehikuł rakiety. Bardzo ważne staje się wówczas sprawne korzystanie z tarcz ochronnych oraz systemu rozdziału energii między osłony, broń i silniki.

efektowne rozpadanieW tajnych bazach nie zabraknie obiektów gotowych efektownie się rozpaść po trafieniu z broni pokładowej

Fabuła przekazywana jest poprzez ładne filmy animowane. Ponadto w trakcie eksplorowania tajnych baz nasz bohater zdobędzie dodatkowe pakiety dokumentów, spotka kilka osób – w tym nieziemskiego ambasadora – i pozna parę gorzkich prawd. Zgodnie z tym, co już od dawna wiedzą wszyscy miłośnicy Z archiwum X, kosmici zadomowili się na Ziemi dzięki pomocy amerykańskiego rządu i wspólnie z nim załatwiają ciemne interesy. Jednym z ich paskudniejszych pomysłów jest porywanie ludzi – co właśnie przydarzyło się bliskim naszego bohatera. Jego odpowiedź na intergalaktyczny terroryzm to porwanie latającego spodka z legendarnej Strefy 51 i wyruszenie na krucjatę.

Flying Saucer poprawnie, mimo iż oszczędnie, wykorzystuje możliwości akceleratorów 3Dfx. Trójwymiarowy teren, choć pokryty przyjemnymi dla oka teksturami, sprawia nieco pustynne wrażenie. Jednak dzięki ascezie oprawy graficznej gra działa płynnie nawet na tych komputerach, na których żaden nowo wydany symulator się nie uruchomi.

w skrócie
Flying Saucer
Wymagania: PC Pentium; 16 MB RAM; napęd CD-ROM 4x; karta dźwiękowa; Windows 9x; ok. 30 MB na dysku
Producent: TopWare, Bielsko-Biała, tel./faks: (0-33) 813 03 16, e-mail: [email protected], http://www.topware.pl/
Cena: 49 zł

Spolszczenie programu nie jest pełne. Informacje zawarte w polskojęzycznej instrukcji wystarczają, by opanować sterowanie pojazdem. Jednak do zrozumienia niuansów fabuły, celów, jakie należy osiągnąć podczas kolejnych misji, i oprawy historycznej niezbędne jest opanowanie języka angielskiego.

„Latający talerz” to chyba najbardziej oryginalny symulator latającego pojazdu, jaki pojawił się na rynku w ostatnich latach. Zainteresować powinien raczej osoby szukające dynamicznej akcji niż miłośników ultrarealistycznych gier, wymagających dziesiątków godzin treningu przed pierwszym udanym lotem. Ponad dwadzieścia trudnych misji wbudowanych w intrygującą fabułę dostarczy wielu wrażeń miłośnikom podniebnych zmagań.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.