Kuracja odchudzająca

Powoli reklamy w Internecie stają się zbyt natrętne i kosztowne... co zrobić by ich nie oglądać?

Wyobraźmy sobie sytuację, gdy wraz z pojawieniem się bloku reklamowego podczas trwania filmu magnetowid zatrzymuje taśmę albo telewizor zmienia automatycznie kanał. Po zakończeniu nadawania reklam następuje powrót do rejestracji lub wyświetlania przerwanego filmu. W branży telewizyjnej taki scenariusz jest na razie utopią. Istnieją wprawdzie magnetowidy realizujące tę funkcję, jednak do jej działania konieczna jest emisja specjalnych sygnałów sterujących, oznaczających początek i koniec bloku reklamowego. Wymaga to współpracy nadawcy programu, tę zaś skutecznie blokują reklamodawcy.

Podobna sytuacja marzy się większości surferów – przeglądanie stron, na których właściwej treści trzeba poszukiwać wśród mrowia reklam, jest nie tylko męczące, ale i kosztowne – każda pobrana modemem reklama oznacza zwiększenie miesięcznego rachunku telefonicznego. Jednak od pewnego czasu dostępne są narzędzia zapobiegające pobieraniu ze stron WWW zbędnych (z punktu widzenia części surferów) śmieci. Swoją popularność zawdzięczają one głównie programowi o nazwie WebWasher. Co ciekawe, jego autorem nie jest żaden anonimowy programista bądź firma tworząca oprogramowanie shareware’owe, lecz znany koncern Siemens.

WebWasher i Junkbuster pracują jako lokalne serwery Proxy i filtrują wszystkie dane, które są przesyłane z i do przeglądarki WWW. Wszystkie obiekty przypominające reklamy są w tym momencie blokowane. zasada działania

Sam problem „blokować czy nie blokować” robi się coraz gorętszy – pojawiają się listy otwarte (zarówno od zwolenników, jak i przeciwników), wezwania do bojkotu oraz groźby zamykania stron WWW użytkownikom takich narzędzi. Radość internautów z możliwości stosowania programów typu WebWasher jest przy tym tak samo zrozumiała, jak złość dystrybutorów reklam.

Stanowisko pierwszej grupy jest następujące: reklamy w Internecie nie są niczym złym, ale obciążenie nimi staje się coraz większe. W tym przypadku nie chodzi zresztą tylko o kwestie estetyczne. Szczególnie irytujący jest fakt, że przeglądarka musi często wyszukiwać reklamy pochodzące z kilku serwerów znajdujących się w różnych miejscach świata. Takie operacje kosztują użytkowników wiele czasu, pieniędzy oraz nerwów. Jeszcze gorsza jest maniera polegająca na umieszczaniu informacji reklamowych w dodatkowych oknach przeglądarek. Powoduje to spory bałagan na ekranie oraz poważnie obciąża zasoby systemowe.

Z drugiej strony bardzo wiele bezpłatnych serwisów WWW utrzymuje się z działalności reklamowej. Do grupy tej należą m.in. systemy wyszukiwawcze, online’owe bazy danych oraz bezpłatne serwisy pocztowe (np. Hotmail). Jeśli dystrybutorzy reklam będą musieli zakończyć tę działalność, gdyż stwierdzą, że nikt nie ogląda ich banerów albo kliknięcie tego typu odsyłaczy nie przynosi żadnego efektu, to bezpłatne usługi szybko znikną z Internetu.

Obie grupy toczą więc walkę z zupełnie odmiennych pozycji. Oczywiste jest również, że stosowane przez niektórych zachodnich operatorów komercyjnych kroki prawne przeciwko użytkownikom programów filtrujących nie przyniosą szybko spodziewanych rezultatów. W końcu nie jest przecież karalne, jeśli przechodząc obok słupów ogłoszeniowych, nie czytamy umieszczonych tam reklam.

Informacje w Internecie i na CHIP-CD
WebWasher: http://www.siemensic.pl/download/wash1033.exe
Junkbuster:
http://www.junkbusters.com/
AtGuard: http://www.atguard.com/
Ads Off:http://www.adsoff.com/mamy to na chip-cd 9/99Na Płycie CD dołączonej do tego numeru CHIP-a w dziale CHIP-offline | Internet | Blokowanie reklam można znaleźć opisywane w artykule programy.

Jednak większość internautów nie jest przeciwna reklamom w ogóle, gdyż w Internecie pełnią one w większym stopniu funkcję informacyjną niż w przypadku telewizji. Środki czyszczące łatwo można znaleźć w supermarkecie także bez pomocy klipu reklamowego, natomiast nową księgarnię internetową – już nie tak szybko. Jesteśmy jednak przeciwni nieustannemu i powszechnemu atakowaniu krzykliwymi grafikami, animacjami i oknami pop-up. Blok reklamowy pomiędzy dwoma audycjami w prywatnej telewizji jest dla nas zazwyczaj do przyjęcia, natomiast przerywanie bezpośredniej transmisji finałów mistrzostw Polski w koszykówce nie. Gdyby podczas wiadomości za prezenterem byłyby stale wyświetlane klipy reklamowe lub wielobarwne znaki firmowe produktów, sytuacja stałaby się nie do zniesienia. A właśnie w tym kierunku zmierzają obecnie reklamy w sieci WWW. Być może takie narzędzia, jak WebWasher czy Junkbuster sprowadzą wreszcie kampanie reklamowe do rozsądnej formy. Przede wszystkim programy takie powinny położyć wreszcie kres otwierającym się lawinowo nowym oknom przeglądarek. Do okien tych z reguły w ogóle nie zaglądamy, a musimy je wszystkie ręcznie pozamykać. Niestety, można się obawiać, że powszechne stosowanie programów blokujących wyświetlanie reklam spowoduje masową likwidację zwłaszcza mniejszych serwisów, które oferowały bezpłatnie – gdyż finansowały swą działalność z reklam – interesujące informacje i pożyteczne usługi.

Ponieważ plaga „przereklamowania” dotyczy również wielu polskich serwisów, postanowiliśmy przedstawić kilka programów filtrujących reklamy. Na pytanie, czy chcemy wspierać działalność darmowych serwisów czy też własny budżet, każdy musi odpowiedzieć sam.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.