Gdzie się kończy HTML, tam zaczyna się XML

Gwałtownie rosnąca liczba stron WWW dobitnie świadczy o tym, że w Internecie nie wystarczy tylko bywać, lecz po prostu trzeba być. Przed stworzeniem własnej witryny, dobrze by było poznać chociaż podstawy języka, w którym ma zostać ona zbudowana, np. HTML lub XML. Mimo swej niedoskonałości HTML nadal króluje wśród języków do tworzenia stron internetowych. Wydaje […]

Gwałtownie rosnąca liczba stron WWW dobitnie świadczy o tym, że w Internecie nie wystarczy tylko bywać, lecz po prostu trzeba być. Przed stworzeniem własnej witryny, dobrze by było poznać chociaż podstawy języka, w którym ma zostać ona zbudowana, np. HTML lub XML. Mimo swej niedoskonałości HTML nadal króluje wśród języków do tworzenia stron internetowych. Wydaje się jednak, że wkrótce XML może zagrozić pozycji HTML-a. Powodów jest kilka: m.in. HTML nie dysponuje kontrolą składniową, nie jest obiektowy, nie można go rozszerzać. W przeciwieństwie do swojego poprzednika XML jest elastyczny, modularny i przede wszystkim rozszerzalny. I być może do niego należeć będzie przyszłość witryn internetowych.

Aby więc iść z duchem czasu oraz opanować przyszły standard, wypada wziąć się w karby i rozpocząć naukę XML-a. Do tego celu można wykorzystać publikację zatytułowaną XML dla każdego. Dość gruby, bo ponadpięciusetstronicowy podręcznik szczegółowo omawia „anatomię” XML-a, użycie znaczników, sprawdzanie poprawności dokumentów, wykorzystanie obiektów czy wreszcie wygląd stron „XML-owych” w przeglądarkach internetowych.

Helion, s. 546
0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.