Najbardziej szalona uczelnia świata

Dzięki niekonwencjonalnym metodom pracy Instytut Technologii Massachusetts w Bostonie stał się jedną z najlepszych i najbardziej wpływowych uczelni technicznych świata. Warto z uwagą śledzić poczynania naukowców z MIT nawet wówczas, gdy - jak miało to miejsce ostatnio - zapowiadają oni skonstruowanie przeglądarki internetowej dla... ptaków. Humanoidalne roboty, takie jak Kismet, należą do pokazowych dzieł Massachusetts […]

Dzięki niekonwencjonalnym metodom pracy Instytut Technologii Massachusetts w Bostonie stał się jedną z najlepszych i najbardziej wpływowych uczelni technicznych świata. Warto z uwagą śledzić poczynania naukowców z MIT nawet wówczas, gdy – jak miało to miejsce ostatnio – zapowiadają oni skonstruowanie przeglądarki internetowej dla… ptaków.

Humanoidalne roboty, takie jak Kismet, należą do pokazowych dzieł Massachusetts Institute of Technology (MIT). Wciąż głośno jest o nowych, wyprzedzających czas rozwiązaniach technicznych opracowanych w tej niezwykłej szkole. Nic nie jest na tyle zwariowane, by nie mogło się stać tutaj rzeczywistością. Świat techniki patrzy na Boston z fascynacją, ale również z zazdrością.

Wylęgarnia wynalazców i geniuszy

Ta amerykańska szkoła słynna jest z niezwykle efektywnego połączenia swobody działania i niekonwencjonalnych metod pracy. Około 1000 profesorów, wśród których jest jedenastu laureatów Nagrody Nobla, prowadzi zajęcia z dziesięcioma tysiącami studentów. Dwie trzecie studentów wybiera kierunki inżynieryjne. Od lat MIT zajmuje w tej dziedzinie pierwsze miejsce na liście rankingowej amerykańskich uniwersytetów. Pracują tam jednak także socjologowie, psychologowie i biolodzy. Interdyscyplinarność badań, a więc możliwość skorzystania z metod i doświadczenia różnych dziedzin wiedzy, ułatwia wypracowywanie nowych, niekonwencjonalnych sposobów rozwiązywania trudnych problemów.

Sławę tej uczelni zapoczątkowali tacy ludzie jak wynalazca Alexander Graham Bell. Obecnie MIT wiedzie prym w naukach informatycznych, inżynieryjnych i biologii molekularnej. Lista osiągnięć jest długa – od zsyntetyzowania penicyliny po joystick, od pamięci magnetycznej po światłowód – nie sposób wyliczyć wszystkich wynalazków i odkryć, które swój początek miały właśnie w MIT. Z pewnością do przełomowych wynalazków należą: VisiCalc – pierwszy arkusz kalkulacyjny (1979), program szachowy potrafiący wygrać z człowiekiem (1962), publiczny klucz kryptograficzny RSA (1978), protokół HTTP oraz metoda unifikacji zasobów sieciowych URL (1989). Ponadto w 1982 David Clark i John Romkey udowodnili, że wczesny pecet jest wystarczająco wydajny, by obsługiwać protokół TCP/IP. To doświadczenie umożliwiło powstanie Internetu. Tam też narodziły się języki programowania Lisp i Logo, system X Window (1984), idea równoległego komputera kwantowego (1990) czy dzielenia czasu procesora (1959).

Ośrodek badawczy przyciąga naukowców z całego świata. Liczba chętnych jest tak duża, a poziom tak wyśrubowany, że zaledwie jeden kandydat na pięciu zostaje przyjęty. Zdarza się, że o status studenta starają się osoby, które zdobyły już tytuł doktora na innej uczelni. Osoby chcące otrzymać indeks bostońskiej szkoły muszą nie tylko być najlepszymi uczniami w swoich szkołach, ale również powinny udowodnić, że są pełne nowych pomysłów, zapału i że nie boją się podjąć ryzyka. Bez udowodnienia niepospolitych osiągnięć nikt nie dołączy do przyszłej elity przemysłu i badań. W podaniu o przyjęcie świadectwa pozaszkolnych zaangażowań i hobby mają taką samą wartość jak wysokie oceny.

Szalone zabawy szalonych naukowców

MIT uważany jest wprawdzie za najbardziej wymagającą techniczną szkołę na świecie, ale mimo to studenci świetnie się tu bawią. Słynne już stały się tak zwane „Hacks” – studenckie dowcipy, na których wykonanie potrzeba sporo wiedzy inżynieryjnej. Do lokalnych zwyczajów należą takie zajęcia, jak coroczny konkurs palenia marihuany czy „Patrol Sunday”, czyli strzelanina z pistoletów-zabawek, która odbywa się w pomieszczeniach uniwersytetu.

Robotomania

Roboty są hobby wielu studiujących na MIT. Urządzenia stają się coraz bardziej sprawne i wydajne. „Cog”, automat wysokości człowieka, uważany jest za najlepszy projekt tego typu na świecie. Nie tylko ma się swobodnie poruszać, ale także uczyć – czyli programować samego siebie.

Robot Kismet jest częścią projektu „Cog”. Kiedy się z nim pracuje, odwzorowuje swoimi różowymi papierowymi oczami, czerwonymi gumowymi wargami i skórzanymi brwiami całą masę najróżniejszych grymasów. Wyposażony jest w sztuczne narządy zmysłów i zdolny do syntetycznych emocji. Reaguje jak małe dziecko, proszące o zwrócenie na nie uwagi.

Info
Grupy dyskusyjne
Uwagi i komentarze do artykułu:
#
Internet
MIT: http://www.mit.edu/
MIT AI Lab: http://www.ai.mit.edu/
Media Lab: http://www.media.mit.edu/
0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.