Publikacje internetowe

Internetowe wydania gazet czy edycje dzieł artystycznych rozszerzyły dziedzinę praw autorskich o publikacje sieciowe. Jednocześnie pojawiło się wiele problemów związanych z ochroną praw autorskich w Sieci. Zgodnie z art. 17 ustawy o prawie autorskim twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji, a więc z mocy samego prawa […]

Internetowe wydania gazet czy edycje dzieł artystycznych rozszerzyły dziedzinę praw autorskich o publikacje sieciowe. Jednocześnie pojawiło się wiele problemów związanych z ochroną praw autorskich w Sieci.

Zgodnie z art. 17 ustawy o prawie autorskim twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji, a więc z mocy samego prawa autor może dysponować swym utworem także w Internecie. Autor uprawniony jest też do zawarcia odpowiedniej umowy i przekazania swoich majątkowych praw autorskich innej osobie. Może więc oddać komuś prawo do rozporządzania utworem albo na wszystkich, albo na wybranych polach eksploatacji. Pola te muszą być jednak wyraźnie wymienione w umowie. Zgoda na wydanie papierowej książki nie jest równoważna zaakceptowaniu publikacji tego dzieła w Sieci.

Rozpowszechnianie utworu

W kwestii praw autorskich należy rozróżnić takie pojęcia, jak „rozpowszechnianie”, „opublikowanie” i „zwielokrotnienie” utworu. „Rozpowszechnianie” to udostępnienie utworu odbiorcom w taki sposób, by mogli się oni z nim zapoznać. Dotyczy to niewątpliwie emisji radiowej, telewizyjnej i prezentacji w trakcie koncertu. Czy jednak będzie również aktualne w przypadku wprowadzonej do Sieci cyfrowej formy utworu?

Można uznać, że zamieszczenie w Sieci jest równoznaczne z udostępnieniem publicznym, co automatycznie staje się odrębnym polem eksploatacji utworu, objętym monopolem autorskim. Jest to więc nowoczesna forma rozpowszechniania utworu. Opublikowanie zaś i zwielokrotnienie należy wiązać z istnieniem fizycznej kopii. Internet jako medium służące właśnie do rozpowszechniania można uznać za podlegający zasadom prawa autorskiego, podobnie jak inne media.

Utwór internetowy

Umieszczenie jakiegokolwiek dzieła w Sieci pociąga za sobą konieczność jego digitalizacji. Przy publikowaniu istniejącego już wcześniej utworu w Internecie, na początek trzeba odpowiedzieć na pytanie, czy ów przetworzony na postać cyfrową utwór jest nowym dziełem? Czy cyfrowa transformacja jest na tyle twórczym procesem, żeby w jej wyniku powstała nowa jakość? Otóż nie – zdaniem większości autorytetów w dziedzinie prawa autorskiego digitalizacja jest w zasadzie przetworzeniem już gotowego produktu. Usłudze tej niewątpliwie brakuje cech oryginalności, indywidualności i charakteru twórczego. Zatem osoba, która „wrzuciłaby” do Sieci np. „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza, nie dokonałaby jego tłumaczenia, nie miałaby więc przysługujących tłumaczowi tzw. zależnych autorskich praw do utworu. Samo wprowadzenie jakiegokolwiek utworu do Internetu nie uczyni z nas twórców.

Za utwory internetowe uznanych może zostać większość stron oraz witryn WWW. Zwykle zawierają one w sobie wiele elementów twórczych i indywidualnych w rozumieniu prawa autorskiego. Ochronie podlegają zarówno poszczególne części składowe tych stron, jak i cały ich układ i treść.

Artysta WWW

Dyskusyjne w doktrynie prawniczej jest zagadnienie twórczego charakteru witryn. Przeciwnicy uznania ich za przejaw twórczości artystycznej, wyrażonej przez tekst i elementy graficzne, uważają, że są to produkty uzyskane poprzez użycie programu komputerowego. Zwolennicy twórczego charakteru tych stron podkreślają, iż nie są to programy komputerowe, a jedynie dzieła powstałe z użyciem tych narzędzi. Zagadnienie to jest o tyle ważne, że inna jest ochrona prawna aplikacji komputerowej, a inna dzieła literackiego. Tę sytuację może zmienić przedstawiona w Sejmie w tym roku nowelizacja prawa autorskiego. Zrównuje ona poniekąd sytuację obu tych rodzajów utworów.

Publikowanie przedruków

Bardzo często powraca pytanie, czy wolno na swoich stronach umieszczać fragmenty tekstów prasowych, zaczerpnięte z nich informacje oraz zeskanowane strony komentowanych gazet. Zgodnie z ustawą o prawie prasowym oraz ustawą o prawach autorskich można uznać interpretację rozszerzającą i zastosować obecne tam regulacje do przekazywania informacji w środowisku sieciowym. Wolno rozpowszechniać w celach informacyjnych w prasie, radiu i telewizji już wyemitowane sprawozdania o aktualnych wydarzeniach, aktualne artykuły i wypowiedzi na tematy polityczne, gospodarcze i społeczne, aktualne zdjęcia reporterskie, krótkie wyciągi ze sprawozdań oraz krótkie streszczenia rozpowszechnionych utworów (art. 25 prawa autorskiego). Pojęcie „aktualności” należy rozumieć jak coś, co budzi w danej chwili zainteresowanie publiczne. Artykuły naukowe, choćby odnosiły się do życia codziennego, ze względu na swój charakter nie należą do tej grupy. Nie można dokonywać również przedruku artykułów, choćby bieżących, poruszających problematykę religijną, medyczną, sportową i prawną. Nie są artykułami sprawozdania, komunikaty, kroniki, recenzje, reportaże czy odpowiedzi na listy czytelników. Koniecznym warunkiem legalności przedruku jest zachowanie integralności przejmowanego dzieła.

Za korzystanie z wymienionych artykułów i zdjęć ich twórcom przysługuje wynagrodzenie. Można przyjąć, że dozwolone jest wykorzystanie tekstu w celach informacyjnych. Jednocześnie można też rozpowszechniać utwory wystawione w publicznie dostępnych zbiorach, w prezentowanych w prasie i telewizji sprawozdaniach z aktualnych wydarzeń, jednakże w granicach uzasadnionych celem informacji (art. 33 pkt 2).

Przy korzystaniu z tych aktualnych materiałów trudno sobie wyobrazić, aby możliwe było za każdym razem uprzednie uzyskanie zgody twórcy. Wprowadzenie takiego obowiązku zablokowałoby w gruncie rzeczy szybki przepływ informacji w mediach. Niemniej jednak korzystanie z utworów w granicach dozwolonego użytku, w tym również w granicach prawa przedruku, może odbywać się pod warunkiem wymienienia twórcy i źródła (art. 34 pr. aut.).

Kodeksy pełne białych plam

Internet może być sztandarowym przykładem na to, że prawo nie nadąża za rozwojem techniki. Niestety, większość publikacji jurystycznych opisujących to zagadnienie w Polsce to czysto teoretyczne dywagacje, które stanowią raczej próbę znalezienia pewnych rozwiązań, niż mogą służyć za gotowe wzorce postępowania.

W polskim systemie prawa nie istnieją szczegółowe rozwiązania dotyczące bezpośrednio Internetu, dlatego opinie wygłaszane nawet przez największe autorytety prawnicze są wynikiem interpretacji tego systemu. Nie sposób więc stwierdzić, jak – i czy w ogóle – będą się one przekładały na np. wyroki sądowe. Co więcej, każda nowa technologia internetowa powoduje pojawienie się nowych problemów jurystycznych.

Info
Grupa dyskusyjna
Pytania, uwagi i komentarze: #
E-maile dotyczące kwestii prawnych: [email protected]
Pytania do biegłego sądowego, p. Andrzeja Niemca:
poniedziałek i wtorek 9.00-10.00
tel.: (0-71) 329 94 53
faks: (0-71) 348 16 60
Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.