Odyseja biurowa 2001

Nie tak dawno Microsoft, korzystając (podobnie jak wiele innych firm) z marketingowego efektu związanego z okrągłą datą, wprowadził na rynek pakiet biurowy z "2000" w nazwie. Od jego premiery minęło zaledwie kilkanaście miesięcy, a firma prowadzi już zaawansowane prace nad kolejną edycją Office'a. Do chwili oddania bieżącego numeru do druku nie udało nam się zdobyć […]

Nie tak dawno Microsoft, korzystając (podobnie jak wiele innych firm) z marketingowego efektu związanego z okrągłą datą, wprowadził na rynek pakiet biurowy z „2000” w nazwie. Od jego premiery minęło zaledwie kilkanaście miesięcy, a firma prowadzi już zaawansowane prace nad kolejną edycją Office’a. Do chwili oddania bieżącego numeru do druku nie udało nam się zdobyć bety nowego Biura, jednak w Internecie (patrz: ramka „Info”) można już znaleźć pierwsze wrażenia z kontaktu z nowym produktem Microsoftu.

Co w środku?

Następca Office 2000 będzie się najprawdopodobniej nazywał Office 2001 lub 2002 – w zależności od terminu ukazania się pakietu na rynku. Oprócz płyty z aplikacjami użytkownik otrzyma kilka dodatkowych CD, zawierających serwer WWW (Office Web Server), galerię klipartów, zestaw różnych narzędzi i programów (Office Resource Kit) oraz słowniki i tezaurusy (Language Packs). Na razie nie wiadomo jednak, które komponenty zostaną dołączone do ostatecznej wersji. Beta 1 pracuje pod kontrolą systemów Windows 9x, NT 4 (po zainstalowaniu SP5) oraz 2000. Kolejne edycje Office’a będą działać także w środowisku Windows Me. Według producenta do płynnej pracy pakietu powinno wystarczyć już 64 MB RAM-u.

Idzie nowe

Na zamieszczonych w Internecie zrzutach ekranowych widać, że projektanci pakietu „zapatrzyli się” nieco w następcę Windows 2000 – Whistlera (patrz: 9/2000, s. 128). Interfejs jest nieco „spłaszczony” – zrezygnowano z części wypukłych przycisków i ikon.

Dzięki modułowi Speech Recognition będziemy mogli obsługiwać Office 10 także za pomocą głosu.

Zmiany w pakiecie dotyczą zarówno pojedynczych, tworzących go aplikacji, jak i mechanizmów wspólnych dla Worda, Excela i spółki. Do najistotniejszych nowinek należy zaliczyć zmieniony sposób instalacji i rejestracji oprogramowania. Wprowadzony w nowej edycji Office’a tzw. Subscription mode pozwala na rejestrację pakietu za pośrednictwem Internetu na pewien czas i późniejsze przedłużanie okresu działania produktu. Korzystając z „normalnej” instalacji, trzeba pogodzić się z faktem, iż po 20 uruchomieniach Office przejdzie w tryb ograniczonej funkcjonalności, pozwalający jedynie na przeglądanie dokumentów. W zależności od rodzaju wykupionej licencji lub otrzymanego klucza produktu będzie można przeprowadzić tylko jeden rodzaj instalacji.

Istotną nowością wprowadzoną w Office 10 jest mechanizm Corrupt Document Recovery, ułatwiający zachowanie dokumentów nawet w przypadku zawieszenia się aplikacji. Narzędzie o nazwie Hang Manager ma możliwość „dostania się” do nie reagującego na żadne komendy programu i zapisania edytowanego pliku.

No, wreszcie! Nowy Word będzie umożliwiał jednoczesne zaznaczanie wielu fragmentów tekstu, co znacznie przyśpieszy formatowanie dokumentu.

Użytkownicy Worda docenią na pewno możliwość zaznaczania wielu osobnych fragmentów tekstu, co pozwoli usprawnić i przyśpieszyć pracę. Wystarczy później jedno kliknięcie, by np. szybko sformatować dużą część dokumentu.

Warto także wspomnieć o wprowadzonym w Office 10 module rozpoznawania mowy, choć szanse na powstanie jego polskojęzycznej wersji wydają się znikome. Dzięki temu narzędziu można otwierać poszczególne menu czy wywoływać niektóre polecenia. Za pośrednictwem paska narzędzi Language zmieniamy tryb pracy modułu Speech Recognition: dyktowanie/nauka lub wydawanie poleceń. Podczas pierwszego wywołania funkcji rozpoznawania uruchomiony zostanie ułatwiający pracę przewodnik.

Stare pliki do Kosza?

Według recenzenta ZDNetu Jasona Brooksa Office 10 obsługuje wcześniejsze formaty plików, stosowane przez Microsoft. Wyjątkiem jest tu jedynie Access, który pracuje wyłącznie ze zbiorami edycji 2000. Nie powinno być zatem większych problemów z przeniesieniem opracowanych wcześniej projektów na nową platformę.

Wirusom – nie!

„Sława” makrowirusów typu „I love you” sprawiła, że programiści Microsoftu wyposażyli Office 10 w mechanizm pozwalający na zainstalowanie pakietu bez obsługi VBA. Takie rozwiązanie uniemożliwia, co prawda, instalację Accessa i ogranicza funkcjonalność całego pakietu, ale dla użytkowników korzystających jedynie z Worda czy Out- looka może być całkiem dobrym wyjściem. Aby dodatkowo poprawić bezpieczeństwo i utrudnić wirusom „życie”, programowy dostęp do obiektów i projektów Visual Basica został zablokowany (podczas instalacji można go oczywiście włączyć, korzystając z odpowiedniej opcji w sekcji Instalatora, dotyczącej ochrony danych).

Dla kogo

Mimo iż Microsoft dokonał bardzo wielu zmian w swoim sztandarowym produkcie, a zagraniczni recenzenci rozpływają się w zachwytach nad nowym Office’em, wydaje mi się, że dotychczasowi użytkownicy edycji 2000 – i tak zapewne korzystający najwyżej z kilkunastu procent „mocy” pakietu – powinni się dobrze zastanowić nad ewentualnym, prawdopodobnie dość kosztownym uaktualnieniem. Natomiast osoby pracujące do tej pory na jednej z wcześniejszych wersji Office’a, zyskają już tyle, że zakup nowego Biura może dać im naprawdę dużo korzyści i satysfakcji.

W jednym z najbliższych numerów zamieścimy dokładny test Office 10.

Info
Grupy dyskusyjne
Uwagi i komentarze do artykułu:
#
Pytania techniczne:
#
Internet
SuperSite for Windows
http://www.winsupersite.com/reviews/ office10_beta1.asp
Serwis ZDNet
http://www.zdnet.com/products/stories/reviews/ 0,4161,2622840,00.html
0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.