Kuchnia Wielkiego Brata

Na potrzeby transmisji przez Internet widowiska Big Brohter uruchomiono najwydajniejszą w Polsce radiolinię. Pomimo sporego nakładu środków organizatorzy mieli problemy wynikłe z olbrzymiego powodzenia.

Na potrzeby transmisji przez Internet widowiska Big Brohter uruchomiono najwydajniejszą w Polsce radiolinię. Pomimo sporego nakładu środków organizatorzy mieli problemy wynikłe z olbrzymiego powodzenia.

Realizacja przedsięwzięcia wykorzystującego na niespotykaną dotąd w naszym kraju skalę internetowe technologie multimedialne nie obeszła się bez zgrzytów. Przez pierwszych kilka dni trudno się było dostać na oficjalną witrynę Wielkiego Brata. Obsługująca internetową część przedsięwzięcia firma TPI – internetowy oddział TP SA – przygotowana była na 500 tysięcy odwiedzin dziennie. Tymczasem już pierwszego dnia odnotowano 2,5 miliona odsłon, a po kilkunastu dniach osiągnięto 10 milionów wejść w ciągu 24 godzin. Zwiększono z 1200 do 2500 maksymalną liczbę osób, mogących jednocześnie oglądać obraz z kamer zamontowanych w domu Wielkiego Brata. Rozbudowie uległa także infrastruktura – dostępny w pierwszych dniach serwer wideo został odciążony przez jeden duży i sześć pomocniczych serwerów. Teraz, w czasie największego ruchu, wywołania głównej strony są przekierowywane na lokalne mirrory. Po raz pierwszy w Polsce zastosowano do tego rozdzielacz sygnału strumieni wideo.

Nadal regularnie występują problemy z komputerami kodującymi obraz do formatu RealVideo. By mogły one sprawnie pracować, trzeba je restartować co 3-5 dni. Te przerwy w transmisji nie są widoczne – bardziej dokuczają zapchane łącza.

134 megabity na sekundę

Przygotowanie sygnału do transmisji realizowane jest w drogim studiu telewizyjnym przez te same osoby, które szykują programy dla stacji TVN. Oprócz selekcjonowania najciekawszych materiałów z danego dnia montażyści na bieżąco, dzień i noc, wybierają kamery, z których obraz ma być przekazywany do Sieci. Współpracują przy tym z realizatorami dźwięku i kamerzystami, dając im wskazówki, co w danej chwili mają nagrywać.

Zarówno dla telewizji, jak i dla Internetu nagrania z domu Wielkiego Brata są kompresowane. Dla potrzeb telewizji wykonują to sprzętowe kodery, natomiast przekaz dla Sieci przygotowywany jest przez cztery zwykłe pecety. Każdy z nich otrzymuje materiał z kamer telewizyjnych. Ten przekaz zamieniany jest na cztery strumienie w formacie RealVideo i dwa w formacie RealAudio – każdy o różnej szerokości strumienia danych. Wyposażone w 128 MB RAM i Pentium III pecety pracują pod kontrolą Windows 98. Jest to jedyny system, dysponujący stabilnymi sterownikami dla kart Osprey 100, które digitalizują analogowy sygnał wideo i przeskalowują go do formatu 1924 × 1440. Samą kompresją do standardu RealVideo zajmują się procesory główne, wspierane przez program Real Producer.

Osiem działających obecnie serwerów RealVideo pozwala na wygodnie podglądanie Wielkiego Brata. Większość wywołań przekierowywana jest na serwer najbliższy danemu internaucie. Dzięki temu obciążenie głównego serwera nie przekracza 80%. Gdyby zainteresowanie widzów wzrosło jeszcze bardziej, organizatorzy obiecują postawić kolejne serwery. Nie jest to zabawa tania. TP Internet za udostępnienie infrastruktury pozwalającej na ogólnopolską transmisję obrazu z jednej kamery żąda 10 tysięcy złotych za jeden dzień.

Gotowy sygnał RealVideo jest kierowany przez sieć lokalną do huba z routerem, skąd wędruje do masztu radiolinii. Stamtąd transmitowany jest do odbiornika na Pałacu Kultury, gdzie wraca do kabli i przekazywany jest do serwera TPI. Szesnaście strumieni wideo i osiem audio, jakie przygotowane są dla internautów, wymaga łącza o przepustowości 2 megabitów na sekundę. Tymczasem to tylko ułamek możliwości radiolinii, gdyż jej maksymalna wydajność to 134 Mbs. Na potrzeby Internetowego Centrum Prasowego zajęte są następne 2 Mb, a transmisja obrazu i dźwięku dla telewizji pochłania 34 Mb. Pozostałych 96 Mbs to… nie wykorzystana rezerwa.

Amatorom dziękujemy

Zdarzyło się, że do TVN zgłosił się fan chętny do przejęcia części ruchu internetowego na swój serwer RealVideo. Choć doceniono dobre chęci, to organizatorzy nie zastanawiali się ani chwili nad odrzuceniem propozycji. Amatorski serwis nie wytrzymałby nawet pięciu minut pod naporem internautów żądnych nowinek z domu Wielkiego Brata.

Czy cenzurują?

Wytrwali internauci pewnej nocy natrafili na zagadkową sytuację. W domu Wielkiego Brata rozkręcała się impreza, gdy niespodziewanie urwała się sieciowa transmisja obrazu. Nie był dostępny żaden z czterech strumieni RealVideo. Na grupach dyskusyjnych natychmiast pojawiły się domysły, że to przerażeni wizją skandalu organizatorzy wyłączyli podgląd, gdy ich podopieczni w zabawie przekroczyli wszelkie dopuszczalne granice. „Przyczyna jest znacznie bardziej prozaiczna” – wyjaśnia Paweł Tutka z TVN.-„Nastąpiła awaria, a ponieważ zdarzyło się to o 3 nad ranem, trzeba było poczekać, aż technicy przyjadą z Warszawy do Sękocina”.

Oczywiście wielu tropicieli spisków nie dało wiary temu wyjaśnieniu. Dla nich dowodem przeprowadzanych manipulacji jest to, że do dyspozycji mają jedynie cztery strumienie wideo, do tego montowane przez realizatorów. „Udostępnianie w Internecie obrazu ze wszystkich kamer przerabiali już Niemcy. To całkiem się nie sprawdziło” – przekonuje Paweł Tutka.-„Dość szybko większość surfujących korzystała wyłącznie z dwóch strumieni realizatorskich. Samodzielnie dobierając kamery, często trafiało się na miejsca, w których akurat nikogo nie było. A jeśli już ktoś z mieszkańców domu przeszedł, to nie było łatwo go śledzić – widz nie wiedział, na którą kamerę powinien się przełączyć”.

Dodatkową barierę stwarza wykorzystywana technologia. Serwer RealVideo jest najbardziej obciążony, gdy internauta rozpoczyna pobieranie obrazu. Dziesiątki widzów, którzy nieustannie skakaliby z jednego strumienia na drugi, sparaliżowałyby ruch.

Faktem jest, że nie wszystko, co dzieje się w medialnej pustelni, jest transmitowane przez Sieć. Niedostępne są relacje z tzw. konfesjonału – pokoju, w którym mieszkańcy domu rozmawiają z organizatorami. Odbywają się wówczas m.in. konsultacje z psychologami sprawdzającymi kondycję psychiczną uczestników zabawy. Tego typu materiały mają zbyt osobisty charakter, by je udostępniać publicznie. Także zgłaszane wówczas kandydatury osób do usunięcia nie powinny zostać przedwcześnie ujawnione.

Mnóstwo małych braci

Efektem olbrzymiej popularności programu są liczne amatorskie strony poświęcone Big Brotherowi. Większość z nich wykorzystuje logo, zdjęcia pobrane z oficjalnej witryny, a czasem nawet wiernie kopiuje oprawę graficzną. Choć żadna z nich nie uzyskała autoryzacji twórców programu, to pracownicy TVN zwalczają jedynie te z nich, które szkodzą wizerunkowi stacji, np. oferując także pornografię. Nie jest to proste – ok. 10 takich serwisów uparcie się reaktywuje – wyrzucone z jednego serwera pojawiają się na innym.

Internauci wytrwale śledzą wszelkie informacje z życia Manueli i jej współlokatorów, a pracownicy TVN starannie monitorują Sieć. Dwie osoby z Internetowego Centrum Prasowego przez kilka godzin dziennie wyszukują nowe serwisy amatorskie, obserwują reakcje na grupach dyskusyjnych i odpowiadają na nadchodzącą pocztę. 1500 listów elektronicznych, jakie codziennie wysyłanych jest pod adres [email protected], zawiera komentarze, uwagi i propozycje dotyczące relacji online. Na co piąty z nich odpowiada Paweł Mazur – szef Internetowego Centrum Prasowego.

Portmonetka Wielkiego Brata

W najbliższym czasie organizatorzy uatrakcyjnią serwis Big Brother tak modnymi ostatnio aukcjami online i sklepikiem. Ruszył też serwis WAP.

Przygotowanie internetowej części widowiska pochłonęło olbrzymie koszty. Z pewnością nie jest to zabawa, na którą stać każdy serwis online. Jednak niejako przy okazji przeprowadzony został eksperyment, sprawdzający, czy infrastruktura polskiej Sieci gotowa jest do masowej transmisji multimedialnej. Jak się wydaje, rezultat jest – pomimo pewnych potknięć – nie najgorszy. Czekamy teraz na ogólnopolską telewizję internetową.

Opinie – Na żywo z pociągu

Paweł Tutka – koordynator projektu transmitowania Wielkiego Brata przez Internet.

Ekipa obsługująca relacje z domu Wielkiego Brata w pełnym składzie pracuje od 8 rano do… chwili, gdy bohaterowie spektaklu pójdą spać. Na szczęście nowe technologie pozwalają na bardziej elastyczne traktowanie obowiązków. Zdarzyło mi się wysłać materiał do SMS-ów Big Brother News prosto z pociągu – przez telefon komórkowy podłączony do notebooka.

Info
Grupy dyskusyjne
Uwagi i komentarze: #
Internet
Oficjalna strona Big Brother
http://www.bigbrother.tvn.pl/
Program ułatwiający dostęp do strumieni RV
http://www.bigbrother-player.prv.pl/
Nieoficjalne strony polskiego Big Brothera
http://bb.wr.pl/bb/
http://bigbrother.onet.pl/
http://www.wielkibrat.viv.pl/
http://bigbrother.toplista.pl/
http://www.sami.pl/ooo/bb/index.htm
0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.