Spotkanie po latach

Czy tak wiele może kosztować tak niewiele? Po niemal 2 latach od premiery ósmej wersji Picture Publishera Micrografx włącza się do walki o półprofesjonalny rynek, wprowadzając dziewiątą edycję swego produktu.

Cierpliwość miłośników firmy Micrografx była ostatnio wystawiona na ciężką próbę, przynajmniej jeśli chodzi o programy do obróbki grafik bitmapowych. Ostatnia znana wersja programu Picture Publisher nosi numer 8 i pochodzi z 1998 roku (patrz: CHIP 9/98). Można by nawet sądzić, że Micrografx zrezygnował z rozwijania tego produktu, ale od pewnego czasu dostępna jest kolejna jego edycja.

Picture Publisher na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie dość prostego programu dla amatorów, ale nie dajmy się zwieść pozorom. Lista nowości, jakie wprowadzono w nowej wersji programu, liczy 26 pozycji! Na pierwszy rzut oka interfejs użytkownika wygląda co prawda nieco skromnie, ale nie odbiega od spotykanych u konkurentów. Menu narzędzi zawiera raczej niewiele ikon, na belce parametrów umieszczonej pod menu głównym też się „nie przelewa”. Jednak rzut oka na zawartość menu głównego, zwłaszcza pozycji Map, Object czy Effects, budzi respekt – lista dostępnych opcji jest naprawdę długa. Również większość narzędzi ma szereg odmian i podopcji – jest w czym wybierać. Opcja View/Toolbars przekonuje, że zestaw standardowych narzędzi to tylko ułamek z dużej ich liczby, są one bowiem pogrupowane w kategorie, które łatwo przywołać na ekran i umieścić na belce parametrów.

Zaczynamy pracę

Okienko dialogowe polecenia Open pokazuje miniatury obrazków, jakie znajdują się w wybranym katalogu. Lista obsługiwanych formatów liczy 21 pozycji, w tym – ciekawostka – pliki AVI, które w chwili otwierania można odtwarzać lub wybrać suwakiem pojedynczą klatkę do edycji. Program obsługuje kilka formatów plików pochodzących od innych produktów Micrografksa, nie bardzo natomiast radzi sobie z obrazkami Photoshopa. Podczas otwierania są one „spłaszczane”, a wiele nowszych efektów bywa źle interpretowanych.

Zestaw podstawowych narzędzi nie odbiega właściwie od tego, co oferuje konkurencja, bo też prawdą jest, że niewiele da się tu jeszcze wymyślić. W menu narzędzi znajdziemy więc typowy selektor, lupę o zmiennej skali, zestawy do maskowania, kadrowania obrazka, typowe narzędzia retuszerskie (warto tu wymienić możliwość szybkiego nakładania tekstur lub gotowych obiektów graficznych), podstawowe filtry obrazu (zmiana ostrości, jasności i kontrastu), wypełnianie obrazu kolorem, rysowanie po ścieżkach, interakcyjne nakładanie tekstu na obraz oraz próbnik koloru. Większość z wymienionych narzędzi można umieścić na pasku parametrów, ale mogą tam trafić również inne, których nie widać w podstawowym zestawie. Wyrazem integracji z Siecią jest zestaw „pomocników” do obróbki grafiki dla Internetu – podgląd w palecie sieciowej, eksport do HTML, edycja elementów strony, zapis w formacie GIF czy JPEG. Program umożliwia też tworzenie i edycję animowanych GIF-ów w osobnym okienku Gif Animator. Jeśli chcemy przygotować stronę internetową w określonym stylu, wystarczy skorzystać z „generatora”, który przygotuje plik graficzny zawierający elementy strony zapisane jako obiekty. Wystarczy później przekopiować je w odpowiednie miejsca lub powielić.

Zabawa ze zdjęciami

Picture Publisher dobrze nadaje się do edycji zdjęć i tworzenia fotomontaży. Do dyspozycji mamy narzędzia do kadrowania (nieco niewygodne, gdyż obrazek jest kadrowany natychmiast po zaznaczeniu fragmentu, bez dodatkowego potwierdzenia czy możliwości korekty), retuszu lub korekty barwnej. Poza typowymi operacjami, jak zmiana histogramu, barwy, nasycenia czy praca na krzywych, warto wymienić opcję Hue Map. Koło barw zostało tam podzielone na zakresy kątowe, w obrębie których możemy zmieniać barwę – na przykład ciepłe czerwienie zamienić na chłodne, zmieniając ich kąt na kole. Pozwala to bardzo precyzyjnie korygować barwy obrazka.

Command Center zapisuje wszystkie etapy pracy nad obrazkiem i pozwala na wygodną „podróż w czasie”, jeśli musimy zrezygnować z już wykonanych operacji.

Dla miłośników fotomontażu wygodnym narzędziem pracy są obiekty, czyli nałożone na siebie fragmenty bitmap, u konkurencji zwane często warstwami. Do zarządzania obiektami i kanałami barwnymi służy nowy, poprawiony Object Manager, który pozwala zmieniać kolejność nakładania obiektów, wybierać je do edycji oraz ustalać tryb nakładania. Kanały barwne można mieszać, zmieniając w ten sposób równowagę barwną. Poza obiektami program ma oczywiście możliwość pracy z maskami (również ładowanymi z dysku) i kanałami alfa. Pracuje też w trybie CMYK, choć nie umożliwia wprowadzenia opcji rozbarwień czy podglądu obrazka w tym trybie. Ma za to spore możliwości kalibracji skanera, monitora i drukarki, korzysta też z systemowych profili barwnych.

Dla lubiących popełniać błędy przeznaczono Command Center, czyli okno zarządzania kolejnymi etapami pracy. Każdy krok można tu opisać, zapisać na dysku lub odwołać, ale i przywołać z powrotem. Dzięki temu praca jest mniej stresująca.

Efektowny i efektywny

Picture Publisher nie byłby Picture Publisherem, gdyby nie dawał możliwości wprowadzenia na obrazek mnóstwa efektów graficznych. Można przebierać w opcjach zmiany barwy, oświetlenia, zniekształceniach, efektach quasifotograficznych czy artystycznych. Nie zabrakło też przekształceń trójwymia- rowych. Zarządzanie efektami ułatwia Effect Browser, gdzie można podejrzeć działanie wybranej opcji z różnymi parametrami. Jeśli często wykorzystujemy grupę efektów, można skorzystać z predefiniowanego makra. Niestety, makra nie umożliwiają podglądu skutków swego działania, dobrze jest więc zapoznać się z nimi wcześniej na jakimś małym pliku graficznym.

Bardzo przydatny okazuje się Wizard Browser. Wizardy to sekwencje operacji na obrazie ułatwiające tworzenie skomplikowanych efektów graficznych.

Nie jest drogo

Za wszystkie te cuda trzeba zapłacić ok. 640 zł, co nie wydaje się zbyt wygórowana ceną. Wiele wskazuje na to, że Picture Publisher 9 będzie groźnym konkurentem Adobe Elements i Paint Shop Pro 7. Może nawet zagrozić słynnemu Photoshopowi.

Micrografx Picture Publisher 9

Wymagania: PC Pentium, Windows 95/NT 4.0, 16 MB RAM, ok. 40 MB na dysku

+ duże możliwości obróbki grafiki
+ skromne wymagania sprzętowe
+ niewygórowana cena
– brak polskiej wersji językowej

Producent: Micrografx, USA
http://www.micrografx.com/
Dostarczył: MGX Infoservice, W-wa
tel./faks: (0-22) 711 11 71, 711 11 73
e-mail: [email protected]
http://www.micrografx.top.pl/
Cena: ok. 640 zł

W dziale Software | Nowe produkty znajduje się 30-dniowa wersja programu Picture Publisher 9 (pod nazwą iGrafx Image 1.0)

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.