Ziarnko do ziarnka

Karty kredytowe używane w Internecie mają wady - na przykład nie można nimi uiścić opłaty mniejszej niż 1 zł. Działające na polskim rynku systemy mikropłatności dają nam taką możliwość.

Jak zapłacić za przeczytanie artykułu w internetowym wydaniu gazety albo wysłuchanie utworu muzycznego? W Polsce istnieją już systemy pozwalające uiszczać drobne opłaty – i to bez konieczności posiadania karty kredytowej.

W Internecie można kupić już prawie wszystko. Mimo to większość internautów unika sklepów sieciowych. Jednym z powodów takiego stanu rzeczy jest obawa przed podawaniem numeru karty kredytowej. Płacenie „plastikowymi” pieniędzmi ma jeszcze inne wady: ułatwia identyfikację kupującego oraz uniemożliwia uiszczanie opłat mniejszych niż 1 zł. Rozwiązaniem są tzw. mikropłatności.

Cyberdolary…

Idea płacenia pieniędzmi wirtualnymi (w odróżnieniu od „plastikowych” – kart kredytowych) powstała w nie istniejącej już firmie DigiCash w 1994 r. Obecnie podobnych systemów jest całkiem sporo. Większość opiera się na tym, że firma świadcząca tego typu usługi otwiera każdemu klientowi subkonto bankowe, na które ten może przelać pewną kwotę pieniędzy. Następnie firma emituje wirtualne pieniądze, które są „przechowywane” w naszym elektronicznym potfelu. Tak jak ich prawdziwe odpowiedniki, mają one swoje numery. Gdy dokonywana jest płatność, sklep sprawdza, czy taki „pieniądz” został wystawiony i czy jeszcze nim nie płacono. Jest to ważne, bo wirtualne banknoty są tylko ciągiem zer i jedynek, więc łatwo byłoby je skopiować. Każdorazowo zgodę na wykonanie transakcji daje również „właściciel” pieniędzy – dzięki temu nie musi się bać wirtualnych kieszonkowców.

Cyberdolary mają dodatkową zaletę – numer „banknotu” nie zawiera żadnych informacji o osobie, która nim płaci. W ten sposób pozostajemy anonimowi (oczywiście jeśli nie zamawiamy towaru z dostawą do domu). Dzięki braku powiązania pieniędzy z ich właścicielem możemy dowolną kwotę przesłać np. do portfela kolegi. Gdy komputerowa portmonetka się opróżni, zasilamy ją, przelewając tam pieniądze z naszego konta osobistego.

System pozwala na płacenie „drobnymi”. Najmniejsze opłaty to jeden cent albo jeden fenig. Jak jednak zapłacić markami w sklepie francuskim? Najnowsze wersje elektronicznych portmonetek już się z tym uporały i potrafią przeliczać waluty. Inny kłopot to konieczność trzymania pieniędzy na koncie dostawcy systemu, podczas gdy nasz rachunek jest w zupełnie innym banku, a także pamiętania o uzupełnianiu wirtualnego portfela.

…i cyberzłotówki

W Polsce systemy mikropłatności już działają. Takie rozwiązania proponują serwisy ePortfel oraz Moje rachunki. Różnią się od rozwiązań zachodnich, bo nie emitują żadnych elektronicznych pieniądzy. Jednak dzięki tym usługom można uiszczać opłaty od jednego grosza.

Elektronicznymi pieniędzmi możemy dokonywać nie tylko mikropłatności.

Najpierw użytkownik musi wypełnić formularz na stronie WWW. W efekcie zostanie mu przydzielone konto w Fortis Banku. Dodatkowo na jego dysku system umieści klucz cyfrowy służący do poświadczania transakcji. Ostatnim krokiem jest zasilenie konta. Możemy to zrobić przez Internet z wykorzystaniem karty kredytowej albo przelewem. Podobnie jak w przypadku płacenia kartami kredytowymi, klienci nie ponoszą dodatkowych kosztów. Płacąc za towar, musimy wybrać „portmonetkę” (patrz: obrazek) i wskazać plik z kluczem.

Obydwa serwisy należą do systemu WellPay i pozwalają płacić w sklepach, które nawiązały współpracę z tą firmą. Lista takich „placówek” dostępna jest na stronie http://www.eportfel.pl/sklepy.html. W chwili pisania artykułu obejmowała ona tylko kilka serwisów, ale kolejnych 25 ma niedługo do nich dołączyć. Będą to tak znane witryny, jak Empik, Merlin czy GaleriaCentrum. Prace nad systemem mikropłatności prowadzi także firma eCard. Ma on działać podobnie jak usługa konkurencji.

Dawnych wspomnień czar?

Mikropłatności mają swoje wady i zalety. Pewne jest jedno – ich popularyzacja przyczyni się do rozwoju sieciowego handlu. Z jednej strony to dobrze, bo sporo ciekawych serwisów będzie łatwiej mogło zarobić na swoje utrzymanie. Z drugiej zaś – być może oznacza to koniec czasów, gdy wszystko było w Internecie za darmo…

Info

Grupy dyskusyjne
Uwagi i komentarze do artykułu:
#

Internet
WellPay
http://www.wellpay.pl/
ePortfel
http://www.eportfel.pl/
Moje Rachunki
http://www.mojerachunki.pl/
eCard
http://www.ecard.pl/

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.