Trudne dzieciństwo

Premiera nowego systemu operacyjnego spod znaku okienek odbyła się w Nowym Jorku - niemalże na gruzach World Trade Center. Czy był to zbieg okoliczności?

Na 25 października zaplanowano w Nowym Jorku premierę najnowszego systemu operacyjnego Microsoftu. Giganci rynku IT liczą na związane z tym wydarzeniem ożywienie rynku. Czy te oczekiwania mogą się spełnić?

Wybór Nowego Jorku jako miejsca, w którym zaprezentowany ma być światu Windows XP, nie był oczywiście przypadkowy. Miał on związek z tragicznymi wydarzeniami w dniu 11 września bieżącego roku. Nowojorska premiera to odpowiedź na apel burmistrza tego miasta Rudolpha Giulianiego. Poprzez organizację takich imprez chce on jak najszybciej przywrócić wizerunek Nowego Jorku jako miasta szybko wracającego do normalności mimo zadanych mu ran. Ma być to znak, że Big Apple już działa i nadal jest światową stolicą biznesu.

Jednak sama fizyczna lokalizacja uroczystej premiery Windows XP w Nowym Jorku nie jest jedyną ani też najważniejszą oznaką wpływu ataku terrorystycznego na interesy Microsoftu i cały rynek IT. Już teraz podnoszą się głosy, że nader istotny może być efekt psychologiczny – niechęć potencjalnych klientów do ulegania wszelakim kampaniom promocyjnym, prowadzonym w kilka tygodni po szokujących wydarzeniach. Oczywisty wpływ – choć jego skala jest w tej chwili trudna do przewidzenia – będzie miała także ogólna sytuacja amerykańskiej gospodarki. Wobec powszechnego spadku wszystkich wskaźników ekonomicznych, a nawet grożącej recesji gospodarczej może się okazać, że zainteresowanie kupnem nowego systemu operacyjnego będzie niewielkie. Partycypujące w kosztach promocji Windows XP duże firmy produkujące komputery liczą także na wzrost sprzedaży ich produktów – pamiętajmy, że najświeższe Okienka mają dość duże wymagania sprzętowe i przesiadka na przykład z Windows 95, praktycznie rzecz biorąc, wymaga zakupu nowej maszyny. W sytuacji kryzysu niewielu się na to decyduje…

Problem może także stanowić wbudowany w Windows XP system zabezpieczeń antypirackich, tzw. Windows Product Activation (więcej na ten temat w numerze 10/2001 CHIP-a, 2122). Microsoft ograniczył już jego restrykcyjność, ale nadal może się rodzić mniej lub bardziej racjonalna obawa użytkowników, że w najmniej spodziewanym momencie system odmówi posłuszeństwa. W tej sytuacji znany publicysta „PC Magazine” John C. Dvorak podsuwa Microsoftowi dość kontrowersyjny pomysł. Proponuje wstrzymanie sprzedaży wersji pudełkowych nowego systemu do połowy stycznia przyszłego roku. Do tego czasu Windows XP miałby być sprzedawany tylko z nowymi komputerami. W opinii amerykańskiego dziennikarza pozwoliłoby to uniknąć powstania niekorzystnej z punktu widzenia Microsoftu famy o możliwych problemach z uaktualnieniem do nowych Okienek i ich zabezpieczeniami.

Przyjęcie przez Microsoft takiego rozwiązania wydaje się raczej wątpliwe. Mimo że akcja promocyjna jeszcze nie ruszyła pełną parą, wiele osób chciałoby już się zapoznać z nowym systemem. Trudno wyobrazić sobie możliwe skutki pomysłu Dvoraka dla i tak nie najlepszej opinii giganta z Redmond – tak nachalne zmuszanie do upgrade’u sprzętu byłoby bardzo źle przyjęte. Ale cóż – wszystkie te dywagacje mogą się nie sprawdzić. O ewentualnym sukcesie Windows XP zadecyduje bowiem rynek. Czyli ludzie. A – jak wiadomo – ich zachowania są w większości nieprzewidywalne…

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.