Sarmacka virtual reality

Jaka jest przyszłość gier internetowych? Odpowiedź na to pytanie zdają się znać twórcy pierwszej poskiej gry z gatunku Massive Multiplayer - Mimesis Online.

Przyszłość komputerowej rozrywki to niewątpliwie zabawy sieciowe, gdzie rywalem lub partnerem jest inny człowiek. Szczytem tej drogi ewolucyjnej są wirtualne światy, po których wędrują jednocześnie dziesiątki tysięcy graczy, wspólnie przeżywając przygody, walcząc, zawierając przyjaźnie, a nawet biorąc… śluby. Bezdyskusyjnym numerem jeden jest tu szalenie popularny w Azji Lineage, którego twórcy mogą się pochwalić czterema milionami zarejestrowanych użytkowników i światowym rekordem największej liczby graczy uczestniczącej równocześnie w sesji online (przeszło 200 tysięcy). Pionierem gatunku była utrzymana w konwencji fantasy słynna Ultima Online. Później ukazał się Everquest,

Asheron’s Call, ostatnio Anarchy Online, Dark Ages of Camelot oraz najnowsza produkcja, dzieło wrocławskiej firmy Tannhauser Gate

– Mimesis Online.       Wrocławska produkcja powstawała przez dwa lata. W końcowej fazie prac uczestniczyło 35 osób, a betatestingiem zajmowało się 16 tysięcy ochotników. Fantastyczny świat jest stale rozwijany. Pracuje nad tym m.in. ośmiu zawodowych gamemasterów (mistrzów gry), którzy codziennie pełnią kilkunastogodzinne dyżury, dbając o pojawianie się nowych zadań i zagadek oraz nadzorując funkcjonowanie wirtualnej społeczności. 

     Polska gra utrzymana jest w konwencji postapokaliptycznej science fiction. W przeciwieństwie do większości konkurentów sam program jest darmowy

– można go pobrać z Sieci (blisko 500 MB). Płaci się, jak we wszystkich produkcjach tego gatunku, abonament za możliwość grania (ok. 10 dolarów miesięcznie). W dwa tygodnie po premierze, pod koniec stycznia br., na serwerze mogącym pomieścić jednocześnie cztery tysiące graczy nie brakuje poszukiwaczy przygód. Największy ruch jest w nocy, gdyż najwięcej amatorów Mimesis Online pochodzi z Azji i Ameryki Północnej. Wkrótce mają zostać uruchomione kolejne serwery, tym razem zlokalizowane w Europie Zachodniej. 

     Ewenementem jest, że wrocławianie robią wszystko sami

– od stworzenia engine’u gry, przez jej dystrybucję, po obsługę techniczną gotowego systemu. Artur Jaskólski z Tannhauser Gate zapowiada, że wkrótce rozpoczną się prace nad następną produkcją z gatunku Massive Multiplayer Online. Miejmy nadzieję, że wytrzyma to zespół, już dziś pracujący po szesnaście godzin dziennie przez siedem dni w tygodniu.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.