Wolność i otwartość

Open Source staje się coraz popularniejszym standardem tworzenia i dystrybucji oprogramowania. Czy ma on szansę konkurować z produktami Microsoftu?

Podczas targów Komputer EXPO 2002 miała miejsce interesująca debata na temat cen legalnego software’u, zwłaszcza w kontekście oprogramowania Open Source. Uczestnicy dyskusji zapamiętają ją jako interesujące starcie dwóch filozofii tworzenia i sprzedaży oprogramowania: projektowania lub wykorzystywania produktów otwartych i zarabiania na usługach z jednej strony (Sun Microsystems, 7bulls.com) oraz projektowania i sprzedawania zamkniętych produktów (Microsoft) z drugiej. Zapis dyskusji między przedstawicielami firm i instytucji można znaleźć na stronach CHIP-a. Miesiąc później Komisja Europejska ogłosiła propozycję dyrektywy dotyczącej patentów na oprogramowanie, której sprzeciwia się cała światowa społeczność Open Source.

Skąd biorą się, często agresywne, reakcje Microsoftu na wszelkie wzmianki dotyczące powszechnego wykorzystania Open Source’a oraz jakie konsekwencje dla twórców i użytkowników Wolnego Oprogramowania miałoby wprowadzenie w życie dyrektywy Komisji Europejskiej w przedstawionym kształcie?

Trochę historii

Kiedy w 1976 roku Bill Gates opublikował swój „List otwarty do hobbystów”, status oprogramowania był zupełnie różny od dzisiejszego. Komputerów było wówczas niewiele, niełatwo było uzyskać do nich dostęp, a cyfrowi maniacy traktowali software jako wspólne dobro, którym można i należy się dzielić, dzięki czemu tworzono coraz doskonalsze programy. Gates miał jednak zupełnie inne zdanie na temat współdzielenia się kodem: stwierdził, że większość hobbystów jest po prostu złodziejami, ponieważ „nikt nie może sobie pozwolić na tworzenie oprogramowania za darmo”. Historia pokazała jednak, że nie miał racji…

W 1983 roku Richard Stallman porzucił pracę w Massachusetts Institute of Technology i ogłosił rozpoczęcie prac nad projektem GNU. Stallman, charyzmatyczny idealista z ogromnym poczuciem misji, postanowił stworzyć kompletny system operacyjny kompatybilny z UNIX-em, który mógłby być używany za darmo, swobodnie modyfikowany i rozpowszechniany. Nikt wcześniej nie odważył się podjąć podobnego wyzwania, jednak determinacja Stallmana była silna i solidnie ugruntowana.

Stopniowo gromadził wokół siebie coraz więcej osób, współpracujących nad jednym z najważniejszych projektów w historii oprogramowania. Powstały podstawowe biblioteki, kompilator, mnóstwo potężnych narzędzi programistycznych… W 1991 roku Linus Torvalds rozpoczął pracę nad jądrem systemu, które później zostało zintegrowane z resztą systemu GNU. GNU/Linux, tak dziś popularny w różnych odmianach (Red Hat Linux, Debian GNU/Linux itd.) nie powstałby, gdyby nie ogromne zaangażowanie ludzi traktujących programowanie nie jako sposób zarabiania pieniędzy, lecz zabawę przynoszącą pożytek innym.

W 1998 roku na konferencji Free Developers Forum zaakceptowano nazwę Open Source jako bardziej przyjazną dla biznesu niż Free Software. Od tamtej pory często używa się obu tych form. Sami twórcy, zwłaszcza idealiści, częściej mówią o „Wolnym Oprogramowaniu”, z kolei firmy częściej używają określenia „Open Source”, pragnąc uniknąć podtekstu „darmowości”, ponieważ angielskie słowo „free” oznacza nie tylko „wolny”, ale i „darmowy” – a przecież Wolne Oprogramowanie wcale nie musi być darmowe.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.