Praojciec elektroniki

Metoda tworzenia kryształów, wymyślona na początku ubiegłego wieku przez Polaka Jana Czochralskiego, do dziś stanowi podstawę technologii produkcji wszelkich urządzeń elektronicznych.

Bez odkrycia dokonanego przez rodzimego uczonego z pewnością znacznie później trafiłyby do domów telewizory, odbiorniki radiowe, zegarki kwarcowe i wszelkie inne urządzenia, do działania których niezbędne są układy scalone.

Geniusz bez matury

Biografia urodzonego w 1885 roku Jan Czochralskiego pełna jest białych plam. Nie jest pewne, czy zdał maturę. Ponoć podarł świadectwo, zwracając się do profesora słowami: „Proszę przyjąć do wiadomości, że nigdy nie wydano bardziej krzywdzących ocen!”. Jako ósmy syn ubogiego stolarza nie mógł sobie pozwolić na drogie studia. Praktykował zatem u aptekarza w Krotoszynie. Ten, w momencie kiedy doszedł do wniosku, że nie jest go w stanie więcej nauczyć, wysłał Czochralskiego do Berlina. Tam młody Polak odkrywał tajniki analizy rud metali, olejów i smarów. W wieku 21 lat pracował w laboratorium firmy Kunheim & Co., a rok później był już kierownikiem oraz inspektorem produkcji w rafinerii miedzi firmy AEG (Allgemeine Elektrizitäts Gesellschaft).

Od 1910 roku uzupełniał wykształcenie, studiując chemię na politechnice w Charlottenburgu. Ożenił się wówczas z pochodzącą z bogatej rodziny Margueritą Hasse i od tego momentu, nie musząc się już martwić o pieniądze, całkowicie poświęcił się nauce.

Twórcze roztargnienie

Największe odkrycie Polaka, nazwane później „metodą Czochralskiego”, zostało dokonane w 1916 roku. Jak to często bywa, duży udział w rewolucyjnym wynalazku miał przypadek. Czochralski starał się wymyślić sposób pomiaru szybkości, z jaką tworzą się z roztopu kryształy metali. Po wielu nieudanych próbach rozwiązania problemu odsunął tygle i zabrał się do robienia notatek z przeprowadzonych doświadczeń. Było już dość późno i zmęczony badacz przez nieuwagę zanurzył pióro w roztopionej cynie zamiast w kałamarzu. Kiedy je wyciągnął i przyjrzał się stalówce, zauważył, że ciągnął się za nią cieniutki – grubości włosa – drucik cyny. Jako człowiek nauki, zamiast przejść nad tym do porządku dziennego i wyczyścić pióro, Czochralski sprawdził strukturę obiektu za pomocą promieni Roentgena. Okazało się, że drucik jest pojedycznym kryształem cyny.

Wówczas technika uzyskiwania monokryształów nie znalazła praktycznego zastosowania (choć korzystało z niej wielu badaczy do otrzymywania kryształów metali), polski badacz jej jednak nie opatentował. Dopiero pod koniec lat 40. dwaj amerykańscy naukowcy, G.K. Teal i J. B. Little, pracujący dla Bell Laboratories, zaadaptowali metodę Czochralskiego do uzyskiwania kryształów krzemu o dużych rozmiarach. Ta technologia uzyskiwania kryształów posłużyła do przemysłowego wytwarzania monokryształów krzemu, z których po pocięciu na płytki robiło się i robi do dzisiaj wszelkie układy elektroniczne, z procesorami na czele.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.