Szarości mają się dobrze

Pomimo ciągłej "ekspansji koloru" monochromatyczne drukarki laserowe mają się całkiem dobrze. Co więcej, coraz częściej bardziej opłaca się zainwestować w technologię druku laserowego niż atramentowego.

Co do jednego można mieć pewność: wydruki w odcieniach szarości za jakiś czas będą tylko śladem minionej epoki na rynku laserowych urządzeń drukujących. O tym, że sprawa jest przesądzona, świadczyć mogą deklaracje producentów i zainteresowanie użytkowników kolorowymi „laserówkami”, przekładające się na systematyczny wzrost sprzedaży tych urządzeń.

Z pewnością jednak ta szumnie zapowiadana rewolucja nie nastąpi w najbliższym czasie. Wszystko wskazuje na to, że minie jeszcze kilka lat, nim drukarki monochromatyczne całkiem ustąpią pola swym „kolorowym kuzynom”. Potwierdzeniem tych słów może być fakt, że w wielu firmach wciąż pracują czarno-białe „laserówki” z dziesięcioletnim lub dłuższym przebiegiem. W praktyce może się więc okazać, że urządzenia tego typu mają przed sobą jeszcze całkiem długi okres świetności.

Dlaczego akurat laser?

Jeśli stoisz, drogi Czytelniku, przed dylematem zakupu drukarki i zastanawiasz się, w jaki typ urządzeń zainwestować, postaram się nieco Ci pomóc. Na początek przytoczę parę argumentów przemawiających za wyborem monochromatycznej drukarki laserowej.

Pierwszym i zarazem chyba najistotniejszym aspektem takiego rozwiązania jest niski koszt wydruku jednej strony. Monochromatyczne drukarki laserowe są zdecydowanie najtańsze w eksploatacji, wyprzedzając pod tym względem kolorowe „laserówki” i wręcz deklasując popularne „plujki”. Oczywiście parametr ten nabiera tym większego znaczenia, im intensywniej wykorzystujemy dane urządzenie, a przy liczbie wydruków liczonych w dziesiątkach tysięcy stron możemy już mówić o całkiem poważnych oszczędnościach.

Kolejnym, równie ważnym parametrem, powodującym, iż wybór często pada na czarno-biały „laser”, jest szybkość tego typu urządzeń. Zazwyczaj zawiera się ona w przedziale od kilkunastu do kilkudziesięciu stron na minutę. Tymczasem najbardziej nawet wydajne drukarki atramentowe rzadko są w stanie pokonać barierę dwudziestu stron na minutę, a jeśli już, to co najwyżej w trybie draft. Oczywiście taki dokument może służyć wyłącznie jako wydruk próbny, gdyż niska jakość wyklucza zastosowanie go w innym celu.

Elementem przemawiającym na korzyść drukarek laserowych jest także wysoka dopuszczalna obciążalność, niekiedy osiągająca wartość rzędu stu tysięcy stron na miesiąc (Lexmark T522 oraz seria T520). Dla porównania ten sam parametr opisujący „atramentówki” jest zwykle kilkunastokrotnie niższy.

Niestety, wymienione powyżej korzyści okupione są dwoma poważnymi niedogodnościami. Pierwszą z nich jest wspomniane już ograniczenie dotyczące odwzorowania dokumentów tylko i wyłącznie w odcieniach szarości. Druga zaś to cena urządzenia – za najmniej zaawansowane modele trzeba zapłacić około tysiąca złotych, a po dołożeniu karty sieciowej i modułu druku dwustronnego kwota ta może wzrosnąć nawet czterokrotnie. Łatwo więc zauważyć, że ceny najtańszych „laserówek” są porównywalne z kosztem bardzo wydajnych drukarek atramentowych.

Istnieją pewne podziały…

No dobrze, a co z wyborem konkretnego urządzenia lub choćby grupy produktów najlepiej dostosowanych do zadań biurowo–domowych. Rozumiem też Twoje wahanie, drogi Czytelniku – wciąż nie jesteś pewien, czy znajdziesz tani model, będący w stanie sprostać stawianym mu wymaganiom. Najwyższa pora rozwiać te wątpliwości.

Na początek dokonajmy podziału urządzeń biorących udział w przeglądzie na dwie grupy. Zabieg ten uczyni zestawienie bardziej przejrzystym, pozwoli też łatwiej wyłowić ten „jeden, jedyny” egzemplarz.

Pierwszą podgrupę tworzyć będą modele przeznaczone do pracy w warunkach domowych bądź też jako osobisty „ekwipunek” pracownika biurowego. W przypadku wspomnianych drukarek parametrem krytycznym jest ich cena, która z wiadomych przyczyn powinna być jak najniższa. Kierując się zdrowym rozsądkiem, ustalmy jej górną granicę na poziomie dwóch i pół tysiąca złotych, a następnie wybierzemy modele spełniające to kryterium.

Drugi segment stanowić będą drukarki przeznaczone dla niewielkich, kilku- i kilkunastoosobowych grup roboczych. Nie będąc już ograniczeni koniecznością drastycznego cięcia kosztów, możemy sobie pozwolić na zakup urządzenia droższego (powiedzmy do pięciu tysięcy złotych). Dzięki temu zdecydowany nacisk możemy położyć na inne parametry, takie jak szybkość, praca w sieci oraz możliwości ewentualnej rozbudowy urządzenia.

Przyjrzyjmy się teraz, jak poszczególne modele radzą sobie z typowymi zadaniami, stawianymi przez obie z wymienionych grup użytkowników.

Szybko i tanio
Łukasz Warakowski
Brother Polska

Bieżący rok użytkownicy drukarek laserowych z pewnością zaliczą do udanych. Ceny urządzeń systematycznie spadały, a wprowadzone modele miały coraz lepsze parametry techniczne. W przypadku drukarek laserowych oznacza to po prostu zwiększenie prędkości druku – urządzenia z najniższej półki drukują obecnie z szybkością 12-14 stron na minutę.
      „Laserówki” są również znacznie tańsze w eksploatacji w porównaniu z popoularnymi „plujkami”, zwłaszcza gdy producent zdecydował się na możliwość niezależnej wymiany zasobnika z tonerem i bębna światłoczułego.
      Ostatnio na rynku odnotowujemy znacznie zwiększoną podaż urządzeń wielofunkcyjnych, które stanowią tzw. wewnętrzną konkurencję w odniesieniu do wszystkich typów drukarek. W kategorii laserowych drukarek biurowych najszybciej rosnącym segmentem są urządzenia drukujące w kolorze, aczkolwiek ich udział w ogólnej ilości sprzedawanych drukarek jest jeszcze niewielki.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.