Ucieczka z Redmond

Microsoft ujawnił niedawno szczegóły dotyczące swojego systemu dla komórek. Tymczasem jeden z producentów aparatów przyłączył się do konkurencji.

Marka Sendo nie jest w Polsce zbyt znana. Ostatnio pojawiły się w sprzedaży telefony komórkowe tej firmy, ale przeciętnemu abonentowi Ery, Plusa czy Idei nazwa ta nie mówi jeszcze wiele. Wśród fachowców jest inaczej – dzięki swojemu ostatniemu posunięciu o Sendo stało się bardzo głośno.

Czekając na zmiany

Miesiąc temu opisaliśmy rewolucję szykującą się na rynku komórek – niedługo wszystkie aparaty zmienią się w poręczne palmofony. Kluczową rolę odegra tu system operacyjny, którego producent – podobnie jak to było w przypadku komputerów – może zdominować branżę. We współzawodnictwie uczestniczą Microsoft i Symbian, konsorcjum m.in. Nokii, Sony Ericssona i Suna.

O ile telefony z Symbianem można już kupić, o tyle aparatów ze Smartphone OS-em przez długi czas nie było. Wreszcie się pojawiły. Jedną z dwóch firm, które rozpoczęły produkcję telefonów z systemem Microsoftu, jest właśnie Sendo. Tymczasem na początku listopada ogłosiła ona, że… zaprzestaje współpracy z Microsoftem i przechodzi do obozu niedawnego konkurenta, czyli Symbiana!

Jak przyznała Marijke van Hooren z Sendo, nie była to łatwa decyzja. Zasłaniając się tajemnicą handlową, przedstawiciele firmy nie podali żadnych konkretów. Pojawiły się tylko zapewnienia, że Symbian jest solidny, niesamowicie elastyczny, a system licencjonowania daje wiele korzyści producentom sprzętu, operatorom i klientom. Hugh Brogan, dyrektor naczelny Sendo, powiedział, że dużą rolę odegrała otwartość systemu oraz wykorzystywanych tam technologii. Konsorcjum Symbian różni się tu od Microsoftu, który nakłada na licencjobiorców swojego OS-a wiele ograniczeń, m.in. ekrany mają mieć jednakowy rozmiar, a klawiatury muszą zawierać tyle samo klawiszy.

Kup pan system

Decyzja ta nie oznacza końca telefonu Z100, który zdaniem przedstawicieli Sendo łatwo może być przystosowany do współpracy z nowym systemem. Nikt, łącznie z szefostwem firmy, nie wie, kiedy to się stanie, ale wiadomo, że nie wcześniej niż za sześć miesięcy. Prawdziwy problem ma jednak Microsoft – co zrobić z systemem, dla którego prawie nikt nie chce produkować sprzętu?

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.