Sam też umiem

Nowe oprogramowanie załadowane do pamięci flash "cyfraka" zazwyczaj przyczynia się do poprawy działania aparatu. Sęk w tym, że uaktualnianie firmware'u trochę kosztuje. Można jednak przeprowadzić tę operację samodzielnie.

Współczesne aparaty cyfrowe to właściwie w pełni funkcjonalne komputery. Co prawda bardzo wyspecjalizowane i zbudowane z myślą o konkretnych zastosowaniach, ale dysponujące naprawdę sporą mocą obliczeniową.

Pracą aparatu zarządza oczywiście oprogramowanie. Odpowiada ono za wszystko, co się w aparacie dzieje, czyli w gruncie rzeczy spełnia zadania podobne do funkcji systemu operacyjnego instalowanego na pececie. Z tego właśnie względu firmware jest bardzo ważnym elementem każdego „cyfraka”. Nowe oprogramowanie może znacząco zwiększyć funkcjonalność urządzenia. Warto więc zadbać o możliwie najlepszy software dla naszego sprzętu.

Koniecznie do serwisu?

Oprogramowanie sterujące pracą aparatu znajduje się w pamięci flash wlutowanej na stałe w płytkę elektroniki urządzenia. Nie ma prostej możliwości wymiany tego układu. Wykorzystując ten fakt, niektórzy producenci „cyfraków” oferują tylko usługę serwisową związaną z uaktualnieniem firmware’u. Jest to – jak się łatwo można domyślić – usługa płatna. Ale… zdecydowana większość aparatów pozwala samemu użytkownikowi zmienić oprogramowanie sterujące. Wystarczy tylko umieścić odpowiednie dane na karcie pamięci (tej samej, na którą zapisujemy nasze zdjęcia) i wgrać je do „cyfraka”.

Dlaczego zatem producenci namawiają wszystkich użytkowników do korzystania serwisu? Pewnie chodzi o zyski. Nie będziemy jednak roztrząsali kwestii biznesowych i zajmiemy się konkretami. Zwłaszcza że niektóre firmy wyłamują się już z tej „serwisowej zmowy” i udostępniają na swoich stronach internetowych zbiory zawierające nowsze wersje firmware’u oraz dokładne instrukcje operacji jego uaktualniania.

Rachunek zysków i strat

Robić upgrade czy nie? Takie pytanie zada sobie z pewnością wielu posiadaczy „cyfraków”. Z jednej strony jest to operacja obarczona ryzykiem (zanik zasilania, niewłaściwe pliki itd.), ale może też znacznie poprawić walory użytkowe naszego sprzętu, kosztując przy tym naprawdę niewiele (albo i nic). Praktyka dowodzi, że poprawiając firmware, producenci potrafią np. przyśpieszyć działanie funkcji autofocus, uaktualnić standard opisu nagłówków plików JPEG, zmienić algorytmy kompresji, dodać nowe funkcje do menu i pewnie jeszcze wiele, wiele innych…

Przed podjęciem ostatecznej decyzji warto więc dokładnie przestudiować listę poprawek i zapoznać się z opiniami innych użytkowników, którzy dokonali uaktualnienia. To powinno rozwiać wszelkie wątpliwości. Opisana dalej metoda uaktualnienia oprogramowania sprawdziła się w przypadku aparatu Canon PowerShot G2.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.