Dyskretny urok wyższej półki

Trudno zaprzeczyć olbrzymiej wydajności Radeona 9700 Pro. W naszym najnowszym miniteście kart graficznych procesor ATI po raz kolejny pokazał swoją wyższość.

Przegląd kart graficznych z CHIP-a 12/2002 przeznaczony był dla użytkowników oczekujących rozsądnej wydajności za rozsądne pieniądze. Główni dostawcy chipsetów: ATI i nVidia mają jednak gotową ofertę także dla innych – wyższych – segmentów rynku. Obaj producenci mogą dotrzeć ze swoją ofertą do osób oczekujących sporej wydajności, przede wszystkim zapalonych graczy, ale nie tylko do nich. Karty z wyższej i najwyższej półki oferują bowiem, poza wyśrubowanymi wynikami w benchmarkach, również inne, czasami przydatne właściwości. Poniższy test należy potraktować jako mały przewodnik po droższych urządzeniach napędzanych układami GeForce4 i Radeon.

Co na pokładzie?

W teście sprawdzaliśmy karty wyposażone w procesory nVidia GeForce4 w wersjach Ti 4200, Ti 4200-8x (jest to „nowe” jądro NV28, przystosowane do współpracy z magistralą AGP 3.0) i Ti 4600, a także najsilniejsze z Radeonów: 9700 Pro, 9700 oraz 9500 (wszystkie zgodne z AGP 3.0). Uzupełnieniem chipsetu była pamięć DDR o wielkości 64 lub 128 MB. Chciałoby się napisać: dla każdego coś dobrego. Na szczęście ta spora różnorodność nie przeszkodziła w wyłowieniu kilku cech wspólnych. Każde urządzenie wyposażono w cyfrowe wyjście DVI, przydatne, gdy funkcję ekranu spełnia panel LCD, oraz analogowe wyjście S-Video/Composite, pozwalające na podłączenie odbiornika telewizyjnego, na ogół wygodniejszego podczas oglądania filmów DVD lub DivX. Takie możliwości techniczne, uzupełnione właściwościami sterowników ATI i nVidii, pozwalają na podłączenie dwóch urządzeń wyjściowych, pracujących niezależnie. Chociaż podobna funkcjonalność jest typowa dla większości kart niskobudżetowych, to w przypadku kart szybszych i najszybszych jest de facto obowiązującym już standardem.

Magnetowid z pudełka

Niektóre karty (Albatron Medusa GeForce4 Ti 4280, Gainward GeForce4 PowerPack! Ultra 650-8X XP, InsideTNC GeForce4 Ti 4600 VIVO i MSI Ti 4200 8x) producenci wyposażyli w system tzw. vivo (video in, video out), pozwalający przekształcić komputer w cyfrowy magnetowid. Po zainstalowaniu w systemie dodatkowego sterownika karta graficzna może spełniać funkcję urządzenia przechwytującego sygnał wideo, zapisywanego następnie na dysku w formacie AVI lub MPEG. Dzięki temu przydatnemu dodatkowi specjalizowana karta frame grabbera staje się zbędna. Funkcja vivo powinna całkowicie wystarczyć do zgrania amatorskiego filmu, nakręconego kamerą wideo, lub programu telewizyjnego z tunera satelitarnego. Odpowiednie oprogramowanie do nagrywania i montażu (CyberLink Power-

Director lub InterVideo WinProducer) dostarczone zostało z kartami. Jedynie produkt firmy InsideTNC był pozbawiony takiej aplikacji. Nabywcy DREAM GeForce4 Ti 4600 VIVO, chcący wykorzystać wszystkie jego możliwości, zmuszeni będą do zakupu komercyjnego oprogramowania lub pobrania z Internetu aplikacji w rodzaju VirtualDub.

W pudełku z kartą kupujący znajdzie wiele innych, mniej lub bardziej przydatnych dodatków. Obok kabelków Composite, S-Video i rozgałęziaczy, niezbędnych do skorzystania z vivo, producenci dostarczają niekiedy przejściówki z cyfrowego DVI na analogowe złącze D-Sub. Przed zakupem warto sprawdzić, czy taka przelotka jest obecna w zestawie, szczególnie gdy w planie jest podłączenie dwóch tradycyjnych monitorów.

Oprogramowanie użytkowe i gry to kolejne walory podnoszące końcową wartość urządzenia. W zasadzie za standard należy uznać software’owy odtwarzacz DVD (CyberLink PowerDVD XP lub InterVideo WinDVD). Zabrakło go jedynie w produktach firm Creative Labs i InsideTNC. Niezwykle bogaty był pakiet płyt dostarczony z kartą MSI: obok odtwarzacza DVD i edytora wideo nabywca otrzymuje gry Ghost Recon, Duke Nukem Manhattan Project oraz Morrorwind. Warto wspomnieć, że ten ostatni tytuł to najnowsza gra RPG z enginem 3D, powszechnie reklamowana w prasie branżowej. Morrorwind dołączony został także do karty Hercules 3D Prophet 9700 Pro.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.