Przyjazna pogawędka

W kieszeniach nosimy coraz więcej elektronicznych gadżetów, a każdy z nich przechowuje ważne dane. Jak sprawnie wymieniać informacje pomiędzy komórką, palmtopem, notebookiem i stacjonarnym pecetem? Odpowiedzią może być SyncML - uniwersalny protokół synchronizacyjny.

Czasy, w których dyskietka lub dysk twardy były jedynym repozytorium przetwarzanych elektronicznie danych, już dawno minęły. Wielu z nas ma telefon komórkowy, niektórzy mogą się pochwalić notebookiem, palmtopem, mniej lub bardziej skomplikowanym organizerem czy choćby aparatem cyfrowym. Ponieważ wszystkie te urządzenia są w stanie zbierać i przechowywać informacje, zachodzi potrzeba synchronizacji lub wymiany danych pomiędzy nimi. Jeśli na dodatek prowadzimy aktywny tryb życia, aktualizacja taka musi być przeprowadzana dość często i sprawnie.

Niestety, duża liczba gadżetów czyni z tego pozornie łatwego zadania czynność czasochłonną lub wręcz prawie niemożliwą do wykonania, bo wiele urządzeń ma włas-ne sposoby przesyłania danych. Stąd idea nowego protokołu – wspólnego dla wszystkich elektronicznych gadżetów i działającego w każdych warunkach.

W domu i na delegacji

Nietrudno podać przykłady sytuacji, kiedy wspólny protokół będzie przydatny. Wystarczy, że nadejdzie czas na wymianę telefonu na nowszy model. Oczywiście okaże się, że w pamięci starego aparatu znajduje się książka telefoniczna. Czy musimy wszystko żmudnie przepisywać? Otóż nie – wystarczy połączyć się z odpowiednim serwerem, przekopiować do niego dane, a następnie przełożyć kartę SIM do nowego aparatu i ponownie przeprowadzić synchronizację.

Może się też zdarzyć, że wyjedziemy w delegację, podczas której zaaranżujemy kilka spotkań i wprowadzimy ich terminy do organizera. W tym samym czasie w siedzibie firmy nasza sekretarka w biurowym kalendarzu wpisze informacje o zaplanowanym zebraniu. Oczywiście po powrocie do firmy i uaktualnieniu zawartości wszystkich urządzeń zarówno elektroniczny notatnik, jak i program biurowy powinny zawierać takie same informacje. Niestety – bywa, że termin wizyty u lekarza i data ważnego zebrania pokrywają się – lecz w tym przypadku żadne automatyczne narzędzie nam nie pomoże.

Technologia, która ma nam pomóc w opisanych sytuacjach, nazywa się SyncML. Zaprojektowano ją do celu umożliwienia synchronizacji danych pomiędzy aplikacjami pełniącymi tę samą funkcję, ale rezydującymi w różnych urządzeniach. Teoretycznie SyncML zaprojektowano z myślą o urządzeniach mobilnych, w których przechowywane są najczęściej dane z książek adresowych, terminarzy, poczty elektronicznej itp. Nie oznacza to jednak, że dokumenty innego rodzaju nie mogą być przesyłane za pomocą opisywanego protokołu. W telefonach umieszczane są przecież pliki dźwiękowe, animacje czy proste gry. Palmtopy nierzadko wyposaża się w edytory tekstu i arkusze kalkulacyjne. SyncML może być wykorzystywany do wymiany i synchronizacji wszystkich wspomnianych danych – choć oczywiście przesyłanie dużego pliku np. przez port IrDA trochę potrwa.

Różne oblicza synchronizacji

Teoretycznie hasło „synchronizacja” mówi nam wszystko. Jednak SyncML definiuje aż siedem różnych jej wariantów. Jeden ma charakter roboczy i jest wykorzystywany wewnętrznie, na potrzeby protokołu. Pozostałe są bezpośrednio związane z metodami organizacji informacji.

Podstawowy model wymiany danych w SyncML-u to synchronizacja dwukierunkowa. W tym przypadku informacje o zmianie danych są przesyłane zarówno od klienta do serwera, jak i w przeciwną stronę. Gdy nie można ustalić, kiedy miała miejsce ostatnia aktualizacja danych, przeprowadzana jest tzw. synchronizacja „wolna”. W takiej sytuacji przesyłane są wszystkie rekordy umieszczone w bazach danych urządzeń. W przeciwnym razie następuje tylko uaktualnienie brakujących wpisów w obu bazach.

Twórcy protokołu zdefiniowali też odmiany synchronizacji jednokierunkowej. W takim przypadku dane przepływają albo z urządzenia klienta do serwera, albo odwrotnie. Od trybu omówionego wcześniej metody te różnią się tym, że jedna strona przesyła informacje, druga zaś tylko potwierdza odbiór danych. Bez względu na kierunek synchronizacji połączenie zawsze jest inicjowane przez klienta. Ostatnia odmiana synchronizacji ma charakter „odświeżający”. Tutaj wszystkie dane z jednego urządzenia wysyłane są do drugiego – odpowiedzią jest tylko potwierdzenie wykonania zadania.

Doborowe towarzystwo

Choć twórcy protokołu wymieniają wiele grup użytkowników, do których SyncML jest adresowany (począwszy od końcowych, na operatorach telekomunikacyjnych i dostawcach Internetu kończąc), to o sukcesie protokołu zdecydują producenci sprzętu oraz instalowanego na nim oprogramowania. Wszyscy oni zdają sobie sprawę, że ich urządzenia odniosą sukces tylko wtedy, kiedy będą się potrafiły „dogadać” między sobą. SyncML jest standardem przemysłowym i w pracach nad nim uczestniczy wiele firm. Najaktywniejsi są producenci telefonów komórkowych – Nokia, Ericsson, Motorola i Panasonic, ale także IBM, Lotus, Palm, Psion, Siemens, Samsung, Alcatel i inni. SyncML jest też zaimplementowany w SymbianOS-ie – systemie operacyjnym dla komórek.

Specyfikacja najnowszej wersji SyncML-a, oznaczonej numerem 1.1.1, nie ma jeszcze roku, a już zimplementowano ją w prawie 100 produktach. Są wśród nich zarówno telefony (m.in. Sony Ericsson 68, Alcatel One Touch 715, Nokia 9210, 9290, 3285), jak i oprogramowanie komputerów stacjonarnych (np. baza danych IBM DB2, systemy Pocket PC i Palm OS, a nawet MS Outlook).

Końcowy użytkownik urządzenia z zaszytym SyncML-em często może nawet nie zdawać sobie sprawy z tego, jakiego narzędzia używa. Dlatego radzę uważniej spojrzeć na wyświetlacze Waszych zabawek, bo może się okazać, że globalna wioska, w której przyszło nam żyć, po raz kolejny się skurczyła.

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.