Tylko bez niespodzianek!

Może nie wyszła Ci prezentacja zestawu grafik albo samodzielnie wykonanej okładki na płytę CD? Nie dało się otworzyć jakiegoś pliku, a napisy wyglądały zupełnie inaczej niż w oryginale? Trzeba było przygotować się do pokazu!

Czasami bywa nawet gorzej – zwłaszcza wtedy, gdy chcecie pochwalić się czymś bardziej złożonym niż kolekcja obrazków. Weźmy dla przykładu dokument składający się z grafiki i tekstu. Jeżeli na „docelowym” pececie nie zainstalowano odpowiedniego zestawu czcionek, to sami nie rozpoznacie swojego dzieła. Ale są sposoby, dzięki którym unikniecie takich zdarzeń.

Na płycie jak w albumie

Zdecydowanie najmniej kłopotów przysporzy nam przygotowanie prezentacji grafik rastrowych, czyli zdjęć i ilustracji zapisanych w najpopularniejszych formatach: GIF, JPEG, TIFF i BMP. Mamy tu do wyboru kilka rozwiązań. Przede wszystkim zbiory GIF i JPEG odczytywane są przez wszystkie przeglądarki internetowe, w związku z czym pliki tego typu dadzą się otworzyć niemal na każdym komputerze. Tyle, że oglądanie za pomocą Internet Explorera setki zdjęć z wakacji na pewno nie jest komfortowe.

Niezłym pomysłem okaże się zatem przygotowanie płyty CD, na której obok obrazków umieścimy program do przeglądania plików graficznych – na przykład ACDSee 5.0, Irfan View 3.80 lub XnView 1.5. Po zainstalowaniu pozwolą nam one na otwieranie znacznie większej liczby typów plików niż przeglądarka WWW. Poza tym uzyskamy możliwość dokonania prezentacji zdjęć w trybie pełnoekranowym.

Mamy też do dyspozycji funkcję Podgląd obrazów i faksów systemu Windows – standardowy składnik Windows XP. Jeśli jesteśmy pewni, że prezentacji dokonamy na komputerze działającym pod kontrolą najnowszego wydania Okienek, wystarczy, że na płycie umieścimy same ilustracje.

Możemy wreszcie sporządzić krążek Video-CD z pokazem slajdów. Sposób przygotowania takiej płyty przedstawiliśmy w CHIP-ie 9/2002, 42.

E-galeria

Gdy nie chcemy instalować na czyimś komputerze dodatkowych programów lub nie mamy możliwości bezpośredniego kontaktu z odbiorcą, niezłym rozwiązaniem okaże się przygotowanie prezentacji w postaci dokumentów HTML. I nie musimy wcale poznawać poleceń tego języka. Wystarczy skorzystać z możliwości oferowanych przez specjalizowane programy (takie jak np. Gallery Maker 0.1 czy Web Wizard Gallery 1.05), które niemal całkowicie automatyzują proces tworzenia e-galerii. Otrzymaną stronę WWW wystarczy nagrać na płycie lub opublikować na którymś z darmowych sieciowych serwerów.

Swoje prace możemy także udostępnić za pośrednictwem specjalizowanych serwisów internetowych. Serwery digital Album (http://www.album.com.pl/), Yahoo! Photos (http://photos.yahoo.com/) czy Photo Database (http://www.pbase.com/) pozwalają na proste i bezpłatne tworzenie internetowych galerii fotograficznych. Do wad takiego rozwiązania zaliczyć jednak należy konieczność odpowiedniego przygotowania plików graficznych. Czasami musimy zapisać je koniecznie jako zbiory JPEG. Nieraz obrazek nie może mieć większych rozmiarów niż 800×600 pikseli. Ponadto nasze prace zobaczą tylko osoby mające dostęp do Internetu.

Nie tylko obraz

Jak możemy się przekonać (patrz: ramka „Trzy kroki do własnej e-galerii”), wykonanie prezentacji zdjęć w postaci strony WWW nie jest wcale trudne, a jednocześnie gwarantuje, że nasze obrazki będziemy mogli zarówno pokazać na każdym pececie, jak i opublikować w Sieci. Zdecydowanie więcej kłopotów sprawi nam natomiast próba przeniesienia na inny komputer dokumentów łączących w sobie elementy graficzne i tekstowe.

Czy zdarzyło Ci się kiedyś, drogi Czytelniku, prosić kogoś o wydrukowanie na cudzej drukarce niezwykle ważnego dla Ciebie dokumentu, który zawierał obrazy i napisy? Jeśli tak, to wiesz, co mam na myśli. Mozolne formatowanie akapitów i rozmieszczanie ilustracji na nic się nie zdało. Na innym komputerze Twoje dzieło wyglądało zupełnie inaczej niż w oryginale: poprzesuwane tytuły, niewłaściwe linie podziału wierszy, za duże odstępy – a wszystko to np. z powodu użycia czcionki niedostępnej w „cudzym” systemie operacyjnym. Często pewnie w pośpiechu zaczynałeś całą pracę nad dokumentem od nowa, nie osiągając już jednak efektu tak dobrego, jak poprzednio. Istnieje na szczęście rozwiązanie, które pozwala uniknąć takich niespodzianek.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.