Darmowe, ale kosztuje

W Internecie coraz więcej serwisów jest płatnych. Do tego grona dołączają składnice programów typu shareware i freeware.

Internauci coraz boleśniej doświadczają prawdy, że nic nie jest za darmo (a przynajmniej niewiele). Wszyscy pamiętamy szaleństwo portalowe i głośne upadki dot-comów, kłopoty nadal przeżywają wyszukiwarki oraz usługi darmowej poczty. Ale pieniędzy potrzebują też serwisy publikujące oprogramowanie typu freeware i shareware. I w ich przypadku dochody z reklam okazują się niewystarczające. Sposoby na poprawienie bilansu są różne. Jedni decydują się na pobieranie haraczu od użytkowników, a inni także od autorów umieszczanych tam aplikacji!

Płatnych przybywa

Pierwsze oznaki opisanych zmian pojawiły się pod koniec 2002 roku, kiedy to opłaty wprowadził Download.com. Chcąc umieścić w tym serwisie samodzielnie napisany program, musimy pomyśleć o tym, skąd wziąć 79 dolarów na roczną opłatę. Za gigantem poszli mniejsi (Webattac.com i SimplytheBest.net) oraz więksi (Tucows).

Składnice oprogramowania stosują różne podejścia. Niektóre postawiły na pełną komercję i wprowadziły opłaty po prostu za publikację aplikacji. Inne zostawiły dobroczyńcom i pasjonatom furtkę, każąc sobie płacić za specjalne wyeksponowanie programów (Tucows żąda 500 dolarów na tydzień, inni kilkudziesięciu).

Odmienną taktykę zastosował serwis Completely Free Software. Nadal publikuje darmowy software, ale wbrew swej nazwie pobiera opłaty za przeglądanie serwisu. Nie są one duże (15 USD za rok), ale wielu użytkowników odstraszą.

Sieć nie zniesie próżni

W wielu komentarzach można spotkać twierdzenie, że oznacza to koniec darmowego oprogramowania. Nikt przecież nie będzie płacił za publikację software’u, który nie przynosi mu zysku. Innego zdania jest Robert Kwiatkowski z firmy Raks, producenta darmowych aplikacji (m.in. Patefonu i Programu Telewizyjnego). W jego opinii powstaną darmowe serwisy, które przejmą niechętnych opłatom. W podobnym tonie wypowiadali się inni zapytanie przez mnie programiści. Jak będzie naprawdę – okaże się niebawem. Miejmy nadzieję, że ich proroctwo się sprawdzi, bo inaczej… żegnaj freeware. Marcin Nowak

Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.