Na długie, polarne wieczory

DivX-y w Linuksie sprawiają problemy? Skądże znowu - dziś większość dystrybucji tego systemu jest standardowo wyposażona we wszystkie narzędzia potrzebne do ogladania filmów.

Czasy, kiedy odtworzenie w Linuksie płyty DVD czy filmu zakodowanego DivX-em było nie lada zadaniem, dawno już minęły. Dziś większość dystrybucji wspomnianego systemu oferuje w domyślnej konfiguracji wszystkie potrzebne do tego celu narzędzia.

Powstało kilkanaście projektów dostarczających odpowiednich kodeków, bibliotek i narzędzi. Praktycznie każdy serwis internetowy dotyczący filmów w DivX-ie ma też dział dla miłośników systemu z pingwinem w herbie. Istnieją nawet narzędzia do ripowania płyt DVD i kodowania filmów DivX – choć nie są tak popularne jak ich odpowiedniki przeznaczone dla Windows. Warto też zauważyć, że wiele programów związanych z „DivX-owaniem” rozpowszechnia się na zasadach Open Source. Powoduje to, że można je wykorzystać praktycznie w dowolnym systemie operacyjnym i użyć ich w każdym odtwarzaczu filmów.

Na co możemy liczyć

Choć software’u nie brakuje, nie oznacza to wcale, że zawsze obędziemy się bez problemów – te ostatnie zdarzają się zresztą również posiadaczom systemów rodem z Redmond. Po części jest to kwestią nadmiaru inwentarza – do wyboru mamy np. kilka różnych kodeków, odtwarzaczy czy bibliotek wyświetlających obraz i ich dobór nie zawsze okazuje się szczęśliwy. Ponadto wersje oprogramowania i sterowników wszelkiej maści zmieniają się na tyle często, że już dwa-trzy miesiące po zainstalowaniu potrzebnych narzędzi możemy się natknąć na kłopoty z wyświetleniem filmu zakodowanego najnowszym DivX-em. Porady, które pomogą w wybrnięciu z tego typu sytuacji, można znaleźć w ramce „Co robić w razie problemów…” na 58.

Osobny temat to ripowanie i kodowanie płyt DVD do postaci DivX-a. Tu Linux oferuje kilka niezłych rozwiązań, jednak nie dorównują one wygodą obsługi takim pakietom, jak windowsowy Gordian Knot (patrz: 48) czy EasyDivx. Mimo to przy odrobinie dobrych chęci wszystkie niewielkie problemy można pokonać – i tym również pokrótce zajmiemy się w dalszej części artykułu.

Potrzebne komponentyi
Kodeki
DivX 5.0.1 – „oryginalne” kodeki (tylko do odtwarzania filmów) w wersji dla Linuksa;
libavifile – windowsowe kodeki, zaadaptowane do użycia w Linuksie;
FFmpeg – pakiet zawiera m.in. bibliotekę libavcodec, będącą linuksową implementacją kodeków wideo (również DivX 4/5).

Odtwarzacze
Aviplay (wymaga libavifile) albo MPlayer – ten drugi jest bardziej wszechstronny, lecz nieco trudniejszy w obsłudze.

Narzędzia do nagrywania
Drip 0.9.0, libdvdcss-1.2, libdvdread-0.9.3, avifile 0.7.22, ImageMagick 5.5.3,
dvd::rip 0.50.4, transcode 0.6.3, Image-Magick 5.5.3, subtitle2pgm 0.3, Perl 5.6.0 i Perl Gtk Module;
MEncode (część MPlayera), libavcodec (w pakiecie FFmpeg, wykorzystywanym przez MPlayera), transcode;
vob2divx4.pl, Perl, transcode, DivX 4/5, libavifile.

Przygotowujemy się do odtwarzania

Pierwsza rzecz, w którą powinniśmy się zaopatrzyć, zanim zaczniemy przygodę z DivX–em, to odpowiednie kodeki. Do wyboru mamy kilka różnych – ich jednoczesna instalacja w niczym jednak nie przeszkadza, a np. MPlayer potrafi wykorzystać w zasadzie wszystkie dostępne zestawy kodeków.

Zacznijmy od DivX-a 5.0.1, czyli linuksowej wersji słynnego „oryginalnego” kodeka. Niestety, mamy do dyspozycji jedynie „zwykłą” wersję pakietu, przeznaczoną do odtwarzania filmów (kodowanie DivX-ów jest możliwe jedynie przy użyciu edycji Pro). Po pobraniu pliku TGZ rozpakowujemy go, wchodzimy do utworzonego w ten sposób katalogu i wydajemy (z konta roota) polecenie ./install.sh .

Warto również zainstalować biblioteki libavifile oraz FFmpeg. Są one dostępne w formie pakietów dla większości dystrybucji Linuksa – zazwyczaj wystarczy więc włożyć do napędu instalacyjną płytę CD i użyć menedżera pakietów. Warto przy tym dbać o w miarę częstą aktualizację wspomnianych programów – nie będziemy wtedy mieli problemów z odtwarzaniem filmów pożyczonych od znajomych.

Czym oglądać?

Wybór jest niewielki – godne polecenia są Aviplay i MPlayer – ale narzędzia te w zupełności wystarczają do wszelkich zadań. Jeśli chcemy obejrzeć film w formacie AVI, łatwiej jest zazwyczaj skorzystać z Aviplaya (dokładna nazwa programu to libavifile-player, znajdziemy go na stronie avifile.sf.net).

MPlayer (www.mplayerhq.hu) to z kolei prawdziwy „kombajn” do odtwarzania filmów w praktycznie wszystkich dostępnych formatach. Program jest zasadniczo narzędziem tekstowym, lecz dostępna jest graficzna nakładka na nie (do pobrania ze strony projektu). Najlepsze rezultaty osiągniemy, własnoręcznie kompilując wersję źródłową MPlayera. O wiele prostsze (zwłaszcza dla początkujących użytkowników Linuksa) będzie jednak znalezienie w Sieci, np. za pośrednictwem serwisu rpmfind.net, pakietów dla naszego systemu i szybka instalacja odtwarzacza, nakładki graficznej i kompletu polskich fontów. Warto zauważyć, że Aviplay korzysta z biblioteki Qt, a nakładka graficzna MPlayera – z GTK.

Specyfika Linuksa (a dokładniej XFree86) powoduje, iż obraz wideo może być wyświetlany na ekranie za pośrednictwem kilku różnych sterowników obrazu (bibliotek graficznych). Z całą pewnością warto zainstalować bibliotekę libSDL – jest szybka i oferuje doskonałą jakość wyświetlanego obrazu.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.