Szwajcarskie ostrza

Podobnie jak samochody, systemy operacyjne wymagają troski: czyszczenia, odkurzania itp. Tak jak dwuślady, można je także podrasowywać: przyśpieszać, upiększać itd. Przedstawiamy przegląd narzędzi służących do tych celów.

Za swoistą arystokrację wśród scyzoryków powszechnie uważane są produkty firm szwajcarskich (na przykład Victorinox czy Wenger). Precyzyjnie wykonane z doskonałej stali, często tworzą zestaw kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu najróżniejszych narzędzi – od paru zwykłych ostrzy po najróżniejsze szpikulce, wkrętaki, pilniki, nożyczki, piłki itd. Zakres ich zastosowań jest zatem bardzo szeroki. Takim właśnie wielofunkcyjnym narzędziom, tyle że przeznaczonym do zupełnie innych zadań, poświęcony jest poniższy tekst, czyli przegląd programów do tuningu Windows XP.

Ale… po co???

Takie pytanie natychmiast przychodzi na myśl większości użytkowników różnych urządzeń. „Przecież do obsługi pralki czy kuchenki mikrofalowej nie potrzebuję żadnych narzędzi! A jedyna czynność konserwująca to przetarcie od czasu do czasu ściereczką do kurzu!” No właśnie – to jeden z najczęściej popełnianych błędów w myśleniu o systemach operacyjnych pecetów. Stopniem skomplikowania bardziej przypominają one bowiem… samochód.

A przecież nikt się nie dziwi, że o samochód trzeba dbać, prawda? Dolewać różnych płynów, wymieniać jakieś filtry, klocki hamulcowe, okresowo przeglądać w stacji obsługi. Oczywiście cały czas dąży się do tego, by zakres tych czynności był jak najmniejszy – auta służą przecież do jeżdżenia, a nie do dbania o nie. Podobnie jest z domowymi komputerami – wszyscy byśmy chcieli, by działały jak najprościej i nie trzeba im było poświęcać większej uwagi. Na razie jednak tak nie jest i zamiast wściekać się na Billa Gatesa, lepiej zapewnić naszym Okienkom chociaż minimum troski. Zapewniam – będziemy zdrowsi i bardziej zadowoleni z życia oraz naszych komputerów.

Co robić?

No dobrze – ale przecież w komputerach nie wymienia się oleju… Co zatem robić? Czyścić i regulować – to dwie podstawowe czynności. Czasami też jesteśmy w stanie naszą maszynę troszkę podrasować – czyli sprawić, by wyglądała lepiej i szybciej „jeździła”.

„Czyszczenie” Windows XP możemy potraktować dosłownie – chodzi tu między innymi o usuwanie plików tymczasowych, zduplikowanych bibliotek DLL czy odchudzanie Rejestru (pozbywanie się zbędnych wpisów i zmniejszanie jego rozmiaru). Granica pomiędzy regulowaniem a podkręcaniem jest płynna: przykładem takiej czynności jest chociażby regulacja wielkości dyskowej pamięci podręcznej – możemy ustawić jej rozmiar optymalny, skuteczny przy większości zastosowań, lub pokusić się np. o jego zwiększenie, gdy chcemy wykorzystać peceta do specyficznych zadań. W zakres czynności, określany zapożyczonym z motoryzacji terminem „rasowanie”, wchodzą także wszelakie interwencje w wygląd interfejsu systemu – sposób wyświetlania ikon, ich wymiana na ładniejsze czy zmiana szybkości otwierania się różnych menu.

Skrzyneczka z narzędziami

Doskonale: ale czym to wszystko robić – jakimi przyrządami? Odpowiedzi na takie pytania są dwie: albo metodami najprostszymi, czyli wykorzystując mechanizmy standardowo dostępne w Windows, albo też specjalnymi narzędziami, przystosowanymi do takich właśnie celów. O tym, jak konserwować system za pomocą „śrubokręta i młotka”, ale za darmo, traktuje ramka po prawej stronie.

Narzędzia specjalistyczne też występują w dwóch odmianach. Pierwsza z nich to drobne zazwyczaj programy, które mają tylko jedną funkcję. Jest ich mnóstwo – lepsze i gorsze, dostępne za darmo lub za niewielką z reguły opłatą. Przy odrobinie uporu i nieco większej dawce poświęconego czasu możemy sobie z nich skompletować całkiem zgrabny zestaw narzędzi.

Drugi rodzaj aplikacji do tuningu Windows to programy wielofunkcyjne, łączące w sobie – podobnie jak szwajcarskie scyzoryki – wiele narzędzi. Ich zalety są oczywiste: nie musimy szukać kilkunastu programików, gdyż wszystko mamy pod ręką w zintegrowanym zestawie, nie obawiamy się niezgodności pomiędzy poszczególnymi narzędziami, w końcu – nie zaśmiecamy sobie dysku. Wady także mogą być – a nuż projektant danej aplikacji nie przewidział potrzebnego nam instrumentu? Powstaje także obawa, że w przypadku takich „scyzoryków” sprawdza się zasada: „jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego”. Dlatego wybrałem osiem najlepszych programów tego typu i subiektywnie oceniłem ich przydatność do czekającego nas obowiązku dbania o Windows (w jego najnowszej odmianie XP).

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.