W jedności siła

Większość mocy biurowych pecetów marnuje się, gdyż nie trzeba gigahercowego procesora, żeby pracować w Wordzie czy wysyłać pocztę. Przetwarzanie rozproszone pozwala bankom i firmom zagospodarować tę traconą wydajność i zaoszczędzić na superkomputerze.

Kilka lat temu niezwykle popularne stało się [email protected] Przypomnijmy, że pomysł zasadza się na zastąpieniu jednego potężnego i niezwykle drogiego superkomputera tysiącami rozsianych po świecie pecetów, z których każdy wykonuje cząstkę obliczeń. Odpowiednie dane pobierane są przez Internet, tą drogą też zwracane są wyniki.

Oprócz modnego poszukiwania kosmitów realizowanych jest wiele innych projektów opartych na przetwarzaniu rozproszonym – od opracowywania lekarstwa na raka po poszukiwanie niezbędnych dla kryptografów największych liczb pierwszych. Dotąd jednak każda tego typu inicjatywa musiała być tworzona od podstaw, co wiązało się z koniecznością pisania oprogramowania serwerowego i klienckiego oraz koordynacji prac. Te przeszkody znikną, gdy zakończone zostaną prowadzone m.in. przez IBM prace nad projektem Grid (ang. siatka).

Siadamy do puzzli

Czym dla przekazywania treści online jest protokół HTTP, tym dla udostępniania mocy obliczeniowych ma być Grid. Internet stanie się jednym wielkim superkomputerem. W przeciwieństwie do klasycznych klastrów tu nie ma obowiązku zachowania homogeniczności – dzielące między siebie trudy obliczeń maszyny mogą mieć najróżniejsze konfiguracje. Ba, nawet system operacyjny jest całkowicie dowolny! Ponieważ architektura serwera Grid ma charakter otwarty (Open Grid Services Architecture – OGSA), chętni mogą przygotować odpowiednie oprogramowanie nawet dla najbardziej egzotycznych komputerów. Także fizyczna odległość, inaczej niż w przypadku klastrów, nie odgrywa tu żadnej roli.

Nieoficjalnym standardem pozwalającym wykorzystać połączoną moc rozsianych po świecie komputerów staje się implementacja zrealizowana przez Globus.org. Jest ona m.in. wykorzystywana przez zespoły naukowców badających zjawisko trzęsień ziemi.

Dzięki technologii Grid można z komputerów osobistych utworzyć jeden gigantyczny superkomputer, ale także połączyć duże serwery, by uzyskać większą moc obliczeniową w razie nagłego zwiększenia potrzeb. Ta ostatnia droga wykorzystywana jest do budowy jednego z najpotężniejszych superkomputerów, a z pewnością najszybszego cywilnego. Ten tzw. TeraGrid powstanie poprzez połączenie wydajności systemów zainstalowanych w czterech dużych amerykańskich centrach obliczeniowych. Jego przewidywana wydajność to 13,6 tryliona operacji na sekundę.

Nie jest to tylko drobne ułatwienie czy tendencja pozwalająca obniżyć koszty. Propagatorzy z Globusa nazywają swoją technologię „demokratyzacją mocy obliczeniowej”. Ich zdaniem Grid pozwala realizować projekty, na które do tej pory nie można było zdobyć pieniądze.

Koniec jałowych cykli

Instytucje finansowe, takie jak wielkie domy maklerskie czy banki, które do tej pory wynajmowały lub kupowały superkomputery, by w czasie rzeczywistym przeprowadzać analizy zmian na rynku walutowym, będą mogły zrezygnować z wydawania pieniędzy na kosztowny sprzęt. Tak właśnie Grid wykorzystuje Bank One z Wall Street. W ten sposób cykliczna kalkulacja ryzyka, która trwała cztery minuty, realizowana jest w piętnaście sekund.

Ciekawym pomysłem jest wykorzystanie Gridu do pozornego zwiększania mocy obliczeniowej palmtopów czy zaawansowanych telefonów komórkowych. Podłączone online urządzenia kieszonkowe „zlecą” serwerom wykonanie bardziej złożonych obliczeń. Być może mechanizmy przetwarzania rozproszonego zostaną wbudowane w przeglądarki internetowe.

Zmasowana rozrywka
Od przyszłego roku projektanci gier dla PlayStation 2 będą mogli testować i opracowywać nowe programy, wykorzystując technologię Grid na setkach spiętych w sieć konsoli. Odpowiednie oprogramowanie opracowuje firma Butterfly. Jednak także gracze będą korzystali z zalet nowej technologii. Gdy w trakcie rozgrywki online serwer uzna, że liczba podłączonych użytkowników zbliża się do granic możliwości obliczeniowych systemu, wówczas „wezwie na pomoc” inny serwer, dysponujący w danym momencie wolnymi mocami. Gracze nie są jednak „przekazywani” do innego ośrodka, lecz dwie lub więcej maszyny dzielą się obliczeniami, niezbędnymi do sprawnego sterowania wirtualnym światem. W ten sposób można bardzo elastycznie dopasowywać angażowane środki do potrzeb. Butterfly Grid pozwoli na jednoczesny udział w zabawie milionom graczy. Ponadto dzięki tej technice awarie systemu serwerowego będą niezauważalne dla użytkownika.

Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.