Zegar wybija ósmą

Choć karty graficzne firmy ATI są obecnie wydajniejsze, to pod względem popularności ciągle ustępują produktom nVidii. Co zatem skłania użytkowników do kupowania GeForce'ów 4? Sprawdziliśmy to, testując 10 najnowszych model.

W numerze 4/2003 dokonaliśmy przeglądu popularnych układów graficznych, prezentując porównanie ich możliwości i wydajności. Myliłby się jednak ten, kto by przypuszczał, że wszystkie karty graficzne bazujące na tym samym chipsecie (np. GeForce4 Ti 4200 ze 128 MB pamięci DDR) mają podobne osiągi. Okazuje się, że wiele zależy od jakości zastosowanych układów pamięci i wydajności układu chłodzenia. Częstotliwości taktowania rdzenia i RAM-u kart bazujących na teoretycznie tym samym układzie mogą różnić się od 10 do niemal 20%, co znajduje odzwierciedlenie w wynikach benchmarków. Przekonaliśmy się o tym, poddając naszej procedurze testowej jedenaście nowych kart graficznych z procesorami GeForce4 Ti.

Wariacje na trzy modele

W odpowiedzi na coraz większą popularność płyt głównych ze złączem AGP 3.0 nVidia dostosowała linię procesorów GeForce4 Ti do pracy w trybie AGP 8x. Miejsce modeli 4200, 4400 i 4600 zajęły wersje 4200-8x, 4800SE i 4800. Zmianie nie uległy jednak oficjalne częstotliwości taktowania rdzenia i pamięci poszczególnych procesorów.

Według specyfikacji najwolniejszy układ pracuje z prędkością 250, a towarzyszące mu pamięci osiągającą 550 MHz w trybie DDR. Parametry szybszych układów 4800SE i 4800 to odpowiednio 275/550 oraz 300/650 MHz. W praktyce większość producentów nie stosuje się do tych wytycznych. W ferworze walki o klienta atutem jednych jest niska cena, a innych ponadprzeciętna wydajność. W efekcie zdarza się, iż teoretycznie szybsza karta z układem GeForce4 Ti 4800SE jednej marki okazuje się równie wydajna jak model innego producenta wyposażony w „słabszy” procesor Ti 4200-8x. Szczególnie znana z fabrycznego podkręcania swoich kart graficznych jest firma Gainward. Dostarczane wraz z kartami oprogramowanie umożliwia przełączenie parametrów pracy rdzenia i pamięci na wyższe, gwarantowane przez producenta karty, o czym informuje dołączony do każdego egzemplarza specjalny protokół. Co więcej, z tego samego dokumentu dowiadujemy się, że kartę w warunkach testowych udało się podkręcić jeszcze bardziej. Choć inni producenci są bardziej ostrożni lub wręcz konserwatywni, wcale nie oznacza to, że ich akceleratory nie są w stanie stabilnie pracować w ekstremalnych warunkach. Wręcz przeciwnie – prezentowana w teście karta Triplex GeForce4 Ti 4800SE 128 MB Millennium Silver, choć fabrycznie taktowana zgodnie ze specyfikacją nVidii (275/550 MHz), podczas prób stabilnie pracowała przy częstotliwości rdzenia podniesionej o 50, a pamięci o 100 MHz! Osiągnięty tym sposobem przyrost wydajności nie był już tak imponujący – wynik w aplikacji 3DMark2001 wzrósł o zaledwie osiem procent. Z drugiej strony otrzymany wynik 14 297 punktów to więcej, niż uzyskała droższa karta MSI, wyposażona w układ GF4 Ti 4800. Dla porównania: różnica w ocenie Wydajności (patrz: ranking Top 10 kart graficznych,

76

) pomiędzy najwolniejszą i najszybszą kartą w teście wyniosła 15%.

Pod kontrolą

Oddzielną kwestią pozostają uboczne skutki nadmiernego przetaktowania układu graficznego. Pamiętajmy, że choć podkręcona karta działa stabilnie, wyższe częstotliwości pracy mogą mieć negatywny wpływ na żywotność akceleratora. Mile widzianym dodatkiem byłby w tej sytuacji układ monitorujący temperaturę rdzenia i pamięci na karcie graficznej wraz z oprogramowaniem, pozwalający śledzić jego wskazania z poziomu systemu operacyjnego. Niestety, poza Sparkle’em GeForce4 Ti4200-8x Platinum próżno szukać tego typu praktycznych dodatków w prezentowanych modelach, choć niektóre z nich wyposażono w oprogramowanie do płynnego podkręcania. Na szczęście sytuacja ta najprawdopodobniej wkrótce ulegnie zmianie. Podczas minionych targów CeBIT 2003 w Hanowerze udało nam się podejrzeć nowe rozwiązania oparte na układach GeForce FX, w których oprócz monitoringu temperatury rdzenia i pamięci dodano podgląd prędkości obrotowej wentylatora na radiatorze oraz możliwość jej ręcznej lub automatycznej regulacji. Dzięki temu, gdy układ graficzny nie jest obciążony, można skutecznie wyciszyć szum wentylatora na karcie. W przypadku nadmiernego wzrostu temperatury system sam zwiększy prędkość obrotową coolera. Rozwiązanie takie można było zobaczyć na stoisku Abita. Pokazywano tam trzecią już generację systemu chłodzenia OTES, którego pierwszą wersję zamontowano na prezentowanej w naszym teście karcie Siluro GF4 Ti4200-8X OTES 128MB. Szkoda, że producenci kart graficznych tak późno zdecydowali się na rozwiązania oferowane już od dawna przez wytwórcy systemów chłodzących do procesorów. Wzorcem godnym naśladowania jest firma MSI, która podobnie jak w przypadku płyt głównych, wyposażyła swoje karty graficzne w oprogramowanie LiveUpdate. Pozwala ono zautomatyzować proces aktualizacji sterowników oraz BIOS-u. Aplikacja po wykryciu właściwych danych potrafi sama pobrać z serwisu WWW producenta niezbędne pliki i niemal samoczynnie dokonać aktualizacji. Wystarczy podłączyć komputer z kartą MSI do Sieci i czekać na efekt. Oczywiście przed flashowaniem BIOS-u program w pierwszej kolejności stworzy dyskietkę ratunkową, przydatną w razie niepowodzenia całej operacji.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.