Hanowerskie wizje

Symulator porodu, Mixed Reality i ogniwa paliwowe do notebooków to tylko niektóre z prezentowanych na targach CeBIT futurystycznych technologii, mogących zrewolucjonizować przemysł IT.

Przyszłościowe technologie zgrupowane były w hali nazwanej Future Park. Największą jej część zajmowało niemieckie Towarzystwo Fraunhofera (niem. Fraunhofer Gesellschaft). Wchodzący w jego skład Instytut już raz zmienił świat, wynajdując technikę kompresji dźwięku do formatu MP3 (

CHIP 5/2003, 20

).

Cyfrowe media to nadal jeden z obszarów, na których koncentrują swą uwagę niemieccy naukowcy. W niewielkiej sali kinowej można było przetestować system nagłośnienia składający się ze… 192 głośników. Przyszłością kina ma być również cyfrowy zapis obrazu w formacie Motion-JPEG2000, pozwalający na znaczną kompresję danych bez widocznej utraty jakości. Jednym z bardziej intrygujących urządzeń był trójwymiarowy monitor, wyświetlający obraz… w powietrzu przed ekranem (patrz: Dotknięcie 3D). Przed czarną szklaną taflą unosiły się w powietrzu przestrzenne kształty. Magia? Owszem, cyfrowa.

Muzyka na gwizdnięcie

Dzisiejsze wyobrażenia na temat możliwości oferowanych przez interaktywną telewizję bledną wobec wizji roztaczanych przez badaczy zza Odry. Nie pamiętasz tytułu utworu, ale potrafisz zagwizdać pierwsze takty? To w zupełności wystarczy, by baza danych operująca na plikach zapisanych w formacie MPEG-7 znalazła poszukiwane nagranie. Szukasz osoby, która jest podobna do pewnego dyktatora? Wystarczy w tym samym systemie wskazać zdjęcie władcy, a wśród milionów osób wybrane zostaną te, które mogą stać się sobowtórami VIP-a. Oczywiście w obu przypadkach efektywność działania jest zależna od liczby dostępnych danych. Wbudowanie takich mechanizmów w przeglądarki WWW czy telefony komórkowe zależy wyłącznie od zainteresowania potencjalnych użytkowników.

O zastąpieniu klawiatury i myszki przez głos, mimikę twarzy lub gesty mówi się od lat. Naukowcy z Instytutu Fraunhofera opracowują system sterowania komputerem wykorzystujący wszystkie te trzy elementy. Podstawą będzie jednak oprogramowanie analizujące obraz dwóch zamontowanych nad ekranem kamer i na tej podstawie… znajdujące użytkownika. Dopiero zlokalizowanie człowieka pozwoli na śledzenie jego każdego gestu. To na pozór dziwaczne założenie uwolni nas nie tylko od stukania w klawisze, ale także od wielogodzinnego siedzenia bez ruchu przed monitorem. Wkrótce będzie można pracować, spacerując po pokoju. Co więcej, śledzenie przez komputer zachowania konkretnego człowieka pozwoli na korzystanie z takiego interfejsu kilku osobom jednocześnie. Każda z nich będzie mogła na przykład dyktować inny list. W końcu znajdzie się prawdziwie efektywne zastosowanie dla wielozadaniowości peceta.

Chirurg myli się nie raz

Uczenie się na błędach jest niewątpliwie metodą efektywną, ale wolelibyśmy, by nie były to błędy lekarskie. Jak połączyć te sprzeczne dążenia? Treningiem wirtualnym. Prezentowany w Hanowerze symulator porodu to dopiero prototyp. Zestaw składający się z plastikowego manekina oraz podłączonego do niego peceta pozwala przećwiczyć prawidłowe wyciąganie dziecka z łona matki. Na monitorze można obejrzeć zarówno optymalny kąt użycia kleszczy, jak i właśnie stosowany wektor siły. Dzięki temu przyszły lekarz łatwo skoryguje ruch. Jeśli popełniany błąd jest rażący, z głośników słychać krzyk bólu.

Podobne pod względem zasady działania, choć bardziej wszechstronne urządzenie służy do nauki laparoskopii (przeprowadzania operacji chirurgicznych za pomocą wprowadzanych w głąb ciała manipulatorów z kamerą oraz narzędziami). Z metalowego „tułowia” wystają trzy pary czegoś, co wygląda jak uchwyty nożyczek. Wsuwam w głąb „ciała” ten, do którego przymocowana jest kamera.       Na monitorze obserwuję trójwymiarowy wyrostek robaczkowy. Próbuję go przytrzymać drugim manipulatorem i odciąć nożyczkami, stanowiącymi zakończenie trzeciego. Ostrze trafia jednak na tętnicę i ekran zalewa czerwień. „Spróbuj z następnym pacjentem” – uśmiecha się współtwórca urządzenia Sven Johansson i resetuje ustawienia.

Taki symulator działa już w kilku klinikach niemieckich. Kilka tysięcy euro za egzemplarz to wprawdzie cena niemała, ale czy da się ją porównać z wartościa życia i zdrowia pacjentów?

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.