Magia kryształu

Co zajmuje najwięcej miejsca na Twoim biurku? Pewnie monitor... Duży, nieporęczny, a na dodatek emitujący szkodliwe promieniowanie. Może więc warto wymienić go na smukły panel LCD i odzyskać utraconą przestrzeń?

Zalety paneli LCD najszybciej docenili ci użytkownicy, którzy mieli okazję choć przez chwilę zastąpić tradycyjny monitor CRT wyświetlaczem ciekłokrystalicznym. Pozbawiony wad geometrii, ostry oraz w pełni stabilny obraz to niewątpliwie główne atuty technologii LCD (Liquid Cristal Display). Owa bardzo dobra jakość obrazu sprawia, że monitor nie nadwyręża wzroku. Jeśli dołożymy do tego fakt, że wyświetlacze LCD emitują znacznie mniejsze od swoich „otyłych” pobratymców, śladowe wręcz ilości promieniowania elektromagnetycznego (mogącego źle wpływać na samopoczucie osób wystawionych na jego długotrwałe działanie), szybko okaże się, że wzrost popularności tego typu sprzętu jest w pełni uzasadniony.

I choć ogromne zainteresowanie producentów tym segmentem rynku jest z pewnością zjawiskiem korzystnym (duża konkurencja), to tak naprawdę ma ono też swoje złe strony. Na półkach sklepowych stoją bowiem dziesiątki monitorów o zbliżonych parametrach i podobnym wyglądzie, na pierwszy rzut oka różniących się tylko ceną. Jak zatem wybierać panel? Uznać, że niczym się one nie różnią i kupić najtańszy model? Czy przeciwnie, założyć, że cena odpowiada jakości i zdecydować się na najdroższy egzemplarz?

Musi być… normalny!

Podobnie jak ma to miejsce w przypadku monitorów CRT, wyświetlacze ciekłokrystaliczne opisywane są różnymi normami.

Najpopularniejsza z nich – szwedzka norma TCO – określa szereg rygorystycznych wymogów dotyczących niemal każdego elementu monitora, które musi on spełniać, by zostać uznanym za zgodny z tym standardem. Trzeba jednak przyznać, że certyfikat ten – tak istotny w przypadku tradycyjnych „baniek” – w odniesieniu do paneli LCD traci nieco na ważności. W praktyce większość z jego kluczowych założeń jest z definicji wypełniona przez wyświetlacze ciekłokrystaliczne, choć i tutaj zdarzają się pewne odstępstwa. Najnowsza odmiana wspomnianej normy (TCO’99) określa także stosunek kontrastu, jaki musi zostać zachowany pomiędzy generowanym obrazem a obudową monitora. Może się więc okazać, że ten sam wyświetlacz, w zależności od koloru obudowy, spełnia (bądź nie) założenia standardu TCO’99. W tym drugim przypadku zazwyczaj zobaczymy na nim symbol TCO’95.

Z punktu widzenia użytkownika znacznie ważniejsza jest norma ISO 13406-2, określająca maksymalną liczbę uszkodzonych pikseli dla danego wyświetlacza (patrz: ramka u dołu strony). Matryca piętnastocalowego monitora LCD o rozdzielczości 1024×768 punktów składa się z ok. ośmiuset tysięcy punktów, z czego każdy zbudowany jest z trzech komórek (tzw. subpikseli) odpowiedzialnych za wyświetlanie kolorów składowych. Daje to ponad dwa miliony trzysta tysięcy mikroelementów! Nie powinno więc dziwić, że już na etapie produkcji może dojść do uszkodzenia jednego bądź kilku spośród wspomnianych punktów.

Producenci zdecydowanej większości opisywanych przez nas monitorów deklarują ich przynależność do drugiej klasy, zdefiniowanej przez normę ISO 13406-2. Paneli, w przypadku których jakikolwiek defekt matrycy byłby podstawą do wymiany egzemplarza na nowy, jest zdecydowanie mniej. Promesą taką w całym okresie trwania gwarancji objęte są modele tylko trzech firm: NFren, RoverScan oraz InsideTNC. Na rynku znajduje się też kilku producentów, którzy stosują nieco bardziej skomplikowaną „pikselową politykę”. I tak może się okazać, że nasz monitor przez pewien okres od daty zakupu będzie należał do pierwszej klasy, by miesiąc (wszystkie modele firmy AG Neovo) lub nawet 101 dni później (CTX S530) znaleźć się w klasie drugiej. Nieco bardziej rygorystyczne zasady reklamacji dotyczą modeli firmy iiyama. Tutaj argumentem do wymiany monitora będzie już jeden uszkodzony piksel. Jednak najbardziej chyba wymyślnymi (co wcale nie znaczy, że niekorzystnymi) warunkami objęte są produkty firmy Maxdata (wszystkie monitory Belinea). Otóż egzemplarze te kwalifikują się do wymiany na nowe, jeśli chociaż jeden uszkodzony piksel znajduje na powierzchni ekranu opisanej kołem o środku w miejscu przecięcia dwóch przekątnych matrycy i średnicy równej jednej trzeciej przekątnej monitora (dla „piętnastek” wartość ta wynosi ok. 12,5 cm).

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.