Cisza absolutna

Firma Zalman, producent zestawów służących do obniżania temperatury podzespołów komputera, opracowała rewolucyjną, w całości biernie chłodzoną obudowę TNN 500A

Zanim natknąłem się na specyfikację najnowszego dzieła Zalmana (koreańskiej firmy specjalizującej się w systemach chłodzenia podzespołów PC-ta), wymyślałem, usprawniałem, kombinowałem. Żeby tylko wyciszyć maszynę! Najpierw wymieniłem zasilacz, później radiatory wraz z wentylatorami na procesorze i karcie graficznej. W końcu przyszedł czas na bardziej „przewiewną” obudowę. Zaczął mi przeszkadzać dysk. Zamknąłem go więc w dźwiękoszczelnym pudełku. Wszystko na nic. Zmarnowałem czas, wysiłek i pieniądze. To jedyny wniosek, na jaki mnie stać po zapoznaniu się z rewolucyjną obudową Zalmana o symbolu TNN 500A.

Zalman TNN 500A
Wymiary (DxSxW): 400x286x607 mm
Masa: 21 kg
Moc zasilacza: 300 W
Chłodzenie procesora: ZMC 6HA
Chłodzenie karty graficznej: ZMV 2HA
Chłodzenie dysku twardego: 2HC1
Przewidywana cena: ok. 1000 USD

Przełom w chłodzeniu

Gdzież tu rewolucja? Obudowa jak obudowa – skonstatuje ktoś. Proszę mi wierzyć, że takie słowa wypowie wyłącznie sceptyk. Już spieszę z wytłumaczeniem, na czym polega genialność komputera zbudowanego na bazie TNN 500A. Otóż żaden z elementów generujących duże ilości ciepła (procesor, karta graficzna, chipset, dysk i zasilacz) nie dysponuje wentylatorem! Wszystkie komponenty chłodzone są bądź za pośrednictwem przewodów cieplnych, bądź też konwekcyjnie – na zasadzie unoszenia ciepła prowadzącego do wyrównania temperatury.

Radiatorami są masywne, gęsto ożebrowane, aluminiowe boki obudowy o rozmiarach 400×500 mm. Prawy panel-bok głównie odprowadza ciepło z CPU i GPU, a lewy z 300-watowego zasilacza. I tu kolejna ciekawostka! Źródłem prądu w innowacyjnym komputerze Zalmana jest jednostka bezwentylatorowa. Nie ma ona jednak zbyt wiele wspólnego z tradycyjnym Power Supply Unit. Jest to kompaktowe rozwiązanie, w którym transfer ciepła z nagrzewających się elementów dokonywany jest do obudowy-radiatora. Żywotność takiej „komputerowej elektrowni” przekracza 50 000 godzin, czyli ponad pięć lat i osiem miesięcy nieprzerwanej pracy.

Pod względem możliwości rozbudowy „skrzynka” jest konstrukcją dość elastyczną. Można w niej maksymalnie zainstalować cztery napędy 5,25-calowe i sześć dysków twardych. Operacja wymiany czy też dodania czytnika lub nagrywarki nie wymaga użycia niestandardowych narzędzi (wystarczy wkrętak).

Aby oddawać sprawnie ciepło otoczeniu, aluminiowa skrzynia ma liczne żeberka, co nie pozostaje bez znaczenia dla masy obudowy. A jest ona niemała, bo wynosi 21 kilogramów. W związku z taką wagą spód komputera zaopatrzono w cztery przeciwpoślizgowe podpory-rolki o regulowanej wysokości, które wytrzymują nacisk jednej tony.

Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.