Nowa wojna VAT-owa

Słyszeliście o pomyśle zwiększenia VAT-u na usługi internetowe z 7 do 22% (patrz: s.10)? Nieważne, że w Polsce dostęp do Sieci jest i tak bardzo drogi. Rzecznik Ministerstwa Finansów zasłania się koniecznością dostosowania naszego VAT-u do wymogów Unii Europejskiej, w której obowiązuje podstawowa stawka.

Słyszeliście o pomyśle zwiększenia VAT-u na usługi internetowe z 7 do 22%? Nieważne, że w Polsce dostęp do Sieci jest i tak bardzo drogi. Rzecznik Ministerstwa Finansów zasłania się koniecznością dostosowania naszego VAT-u do wymogów Unii Europejskiej, w której obowiązuje podstawowa stawka.

Pomyślałem sobie: „oho, pewnie nasi dzielni politycy znowu łatają dziurę budżetową”. Tknęło mnie jednak, gdy premier z rozbrajającą szczerością przyznał, że wysoki koszt dostępu do Internetu w Polsce wynika z… monopolistycznej pozycji TP SA. Brawo, Panie Premierze!!! Nareszcie Pan to oficjalnie powiedział!

Zapytam jednak przekornie: a kto do tego doprowadził?! Czy to internauci nie chcieli kupować usług internetowych u innych dostawców? Czy też może kolejne rządy nie umiały poradzić sobie z monopolem jedynego słusznego operatora telekomunikacyjnego?

Nie tyle nie umiały, co NIE CHCIAŁY. Wszystkim rządom zależało przecież na uzyskaniu jak najwyższej ceny za sprzedaż akcji TP SA France Telekomowi. Pieniądze uzyskane tą drogą były w końcu bardzo potrzebne naszemu dziurawemu budżetowi. Nieważne zatem, że internauci narzekali na zbyt wysokie ceny i że lamentowali konkurencyjni operatorzy telekomunikacyjni. Ważny był wynik TP SA. A ten był tym lepszy, im większa część rynku była w rękach „tepsy”!

Tymczasem w krajach Unii Europejskiej wybrano inną drogę. Tamtejsi eksperci doszli do wniosku, że do unijnej kasy trafi więcej pieniędzy, gdy na rynku telekomunikacyjnym będzie większa konkurencja. „Rozbrojono” zatem monopole i oddano wszystko we władanie mechanizmów rynkowych. Na efekty nie trzeba było długo czekać – dziś w większości krajów Unii aż roi się od ofert dostępu do Internetu. Dość powiedzieć, że nasi zachodni sąsiedzi za szerokopasmowy dostęp do Sieci płacą około 20 euro. I co z tego, że do tej sumy trzeba doliczyć podstawową stawkę VAT-u? Przy ich zarobkach…

Jednak przy naszych zarobkach i naszych cenach dwudziestodwuprocentowy VAT za usługi internetowe to czyste szaleństwo. Dobrze, że zrozumiał to także premier, formując specjalny zespół, który ma za zadanie powalczyć z VAT-em na usługi internetowe. Ministerstwo Finansów obstaje jednak przy swoim.

Skoro nie da się walczyć z monopolem, walczmy przynajmniej z 22-procentowym VAT-em. Nie siedźmy cicho i nie liczmy na to, że „wszystko będzie dobrze”. Jeśli Wy też nie chcecie zwiększać swoich wydatków na dostęp do Sieci, przyłączcie się do protestu – odpowiedni formularz znajdziecie tutaj.

Piotr Kubiszewski

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.