Nie ma to jak w domu

To niewiarygodne, ale urzędnicy "skarbówki" zniszczyli jednego z największych producentów komputerów w Polsce - JTT Computer. Całe szczęście, że przynajmniej Optimusowi udało się uniknąć podobnego losu

Stało się – JTT Computer, jedna z największych polskich firm komputerowych, upada (patrz:

s. 10

). Nie z powodu krachu na rynku czy niegospodarności. JTT upada „dzięki” dziurawym ustawom, niejasnym przepisom i przeciągającym się w nieskończoność procedurom. A także (a może: przede wszystkim?) z powodu „uprzejmości” urzędników.

Ta sprawa to jeden wielki skandal. Dlaczego kilka lat temu tylko zagraniczne firmy mogły sprzedawać komputery polskim szkołom bez podatku VAT?! Komu zależało na tym, żeby promować zagraniczne podmioty gospodarcze, a nie krajowe, i dlaczego?

Z luki prawnej skorzystały zarówno Optimus, jak i JTT, dzięki czemu do szkół trafiło kilkaset komputerów więcej. Wtedy do akcji wkroczyli dzielni urzędnicy kontroli skarbowej. Orzekli, że obie firmy muszą jednak zapłacić VAT. I dostali za to (urzędnicy) premię, bo są wynagradzani w zależności od wykrytych nieprawidłowości! Ale to jeszcze nic – jeśli po latach okaże się, że urzędnicy się pomylili, pieniędzy zwracać… nie muszą. Taki absurd jest możliwy tylko nad Wisłą!

Idźmy dalej. Dlaczego aż cztery lata musiały upłynąć, by zapadła decyzja NSA o konieczności zwrotu firmie nadpłaconego podatku? Dlaczego naliczony przez kontrolę skarbową podatek pobierany jest natychmiast, a wyjaśnianie sprawy ciągnie się latami? I dlaczego wrocławska Izba Skarbowa przez pięć miesięcy nie była w stanie zwrócić pieniędzy JTT, skoro NSA wydała pozytywny dla firmy werdykt już w czerwcu? Tak, wiem, winne są procedury… Czyżby komuś zależało, by firma przestała istnieć?!

Ale nawet ta chciwość jest absurdalna. JTT odprowadzało co roku do państwowej kasy ponad 70 mln zł (!) z tytułu różnych podatków, podczas gdy jej domniemane zaległości wyniosły ok. 10 mln zł. Opłacało się? Urzędnikowi na pewno – on swojej prowizji nikomu już nie zwróci.

Jest takie przysłowie: wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Staram się, jak potrafię, ale ciągle nie mogę poczuć się w mojej ojczyźnie jak w domu. Ciągle się obawiam nie złodziei i przestępców, ale przede wszystkim – o zgrozo! – państwowych urzędników, którzy zamiast nam służyć, czyhają na naszą kasę. Wczoraj przyszli po pieniądze JTT i Optimusa – kto wie, czy jutro nie przyjdą po Twoje lub moje?!

Wszystkim naszym Czytelnikom życzymy zdrowych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia, wolnego od stresów codziennego życia i… urzędników „skarbówki”!

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.