Potoki wydajności

Czy karta graficzna za 1000 zł może osiągnąć wydajność modelu kosztującego co najmniej 2000 zł, i to bez podkręcania? Okazuje się, że da się to zrobić

Zapotrzebowanie na tanie karty graficzne sprawia, że czasem firmie opłaca się przerobić teoretycznie lepszy produkt na nieco wolniejszy. Chodzi o to, by sprzedać go w większych ilościach, ale po niższej cenie, i jednocześnie nie zepsuć rynku droższych modeli. Tak było w wypadku kart graficznych z układem Radeon 9500, który w niektórych wersjach dawał się w prosty sposób przerobić na droższego i szybszego Radeona 9700 (patrz: $(LC70149:”Superradek” za pół ceny)$), a nawet 9700 Pro.

Wprowadzone niedawno układy Radeon 9800 również doczekały się swoich tańszych wersji, nazwanych 9800 SE. Przyrostek SE oznacza w tym przypadku znacznie niższą wydajność, i to nie tylko w porównaniu z wersją Pro, ale także standardową 9800, a nawet 9600 Pro.

Ubodzy krewni

Żeby nie było zbyt łatwo, nowy układ pokazał się na rynku jednocześnie w dwóch odmianach. W słabszych kartach rdzeń taktowany jest zegarem 325 MHz, a pamięci z szybkością 500 MHz. Magistralę pamięci ograniczono w tym wypadku do 128 bitów (pełny Radeon 9800 ma 256-bitowy interfejs). Mocniejsza wersja taktowana jest identycznie jak układy Radeon 9800 Pro – rdzeń pracuje z szybkością 380 MHz, a pamięci 680 MHz. Tym razem jednak dostęp do modułów DDR odbywa się przez szynę o szerokości 256 bitów. Jedyna różnica w porównaniu do pełnego Radeona 9800 Pro polega na tym, że w Radeonie 9800 SE pracują tylko cztery potoki renderujące. W pierwszej chwili do głowy przyszła mi myśl, że być może mamy tu po prostu do czynienia z Radeonem 9600 Pro wyposażonym jedynie w szybsze pamięci. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie bardziej interesująca. Radeon 9800 SE to nic innego jak Radeon 9800 Pro, w którym wyłączono połowę potoków renderujących. Na dodatek proces ten można łatwo odwrócić za pomocą specjalnie przygotowanego sterownika.

Modujemy

Mając do dyspozycji kartę Xelo Radeon 9800 SE i upewniwszy się, że jej interfejs pamięci jest w niej 256-bitowy (modele takie są taktowane na 380/680 MHz), postanowiłem spróbować dokonać modyfikacji i oczywiście zmierzyć jej efekty. W tym celu posłużyłem się – podobnie jak przy przeróbce Radeona 9500 na 9700 – sterownikami Omega (www.omegacorner.com). Podczas instalacji wybrałem opcję przeróbki Radeona 9800 SE na 9800 Pro i zrestartowałem komputer. To wszystko. Efekty modyfikacji są znakomite. Kosztująca nieco ponad 1100 zł karta po programowej przeróbce osiągnęła pełną wydajność modeli z Radeonem 9800 Pro, których ceny przekraczają zwykle 2000 zł. Przyrost szybkości w zależności od testu waha się od kilkunastu do 50%, a po włączeniu antyaliasingu i filtrowania anisotropowego w grze Quake III Arena w rozdzielczości 1280×1024 piksele wyniósł ponad 200%.

Ten test przekonał mnie ostatecznie. Wszak do premiery Dooma 3 i Half-Life 2 już blisko. Gdyby jeszcze nie ta cena… No ale cóż, w końcu najtrudniej zarobić ten pierwszy milion.

Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.