Frontalny atak?

Niemalże każdego roku słychać, że nadchodzi czas wielkiej zmiany i Linux zajmie wreszcie bardziej znaczące miejsce na desktopach zwykłych użytkowników. Czy rok 2004 rzeczywiście może być przełomowy?

Początek roku to zawsze dobry okres na wróżenie z fusów. Specjaliści z różnych dziedzin są wtedy jakby chętniejsi do udzielania odpowiedzi na kontrowersyjne pytania, a fachowcy od finansów zaczynają liczyć zyski i straty z poprzedniego roku. Ogólny trend nie omija również guru informatycznego świata – a w tym roku szczególnie dużo ciekawych informacji zdają się mieć do przekazania osoby ważne dla GNU/Linuksa i szeroko pojętego oprogramowania Open Source.

Być może częściowy związek z tym faktem miały styczniowe targi LinuxWorld (połączone z konferencją o tej samej nazwie) w Nowym Jorku. To właśnie w ich trakcie Bruce Perens z Desktop Linux Consortium (organizacji stawiającej sobie za cel utworzenie „biurkowej” dystrybucji Linuksa) stwierdził, że rok 2004 będzie przełomowy dla systemu z pingwinem w herbie. Według niego przeciętny użytkownik peceta może już znaleźć w Linuksie ok. 80% potrzebnych na co dzień aplikacji.

30 procent?

Przewodniczący DLC pokusił się nawet o przepowiednię, że w 2006 roku 30% komputerów osobistych będzie pracowało pod kontrolą tego OS-u. Perens uważa przy tym, że jedynym realnym zagrożeniem dla rozwoju Wolnego Oprogramowania są patenty software’owe, których przynajmniej połowa (a może nawet ponad 90%) w ogóle nie zasługiwała na przyznanie. Opinię tę podziela większość animatorów ruchu Open Source (m.in. Stallman, Raymond, Torvalds), którzy starają się aktywnie walczyć z (głównie) amerykańskim prawem patentowym, robiącym już teraz dużo szkody rozwojowi oprogramowania, nie tylko zresztą OS.

Rok SCO

Ubiegły rok w świecie Wolnego Oprogramowania przyniósł sporo ważnych wydarzeń – najgłośniejsze to chyba spór SCO vs. IBM (z Linuksem w tle). Nagłaśniana przez Santa Cruz Operation sprawa rzekomej kradzieży fragmentów kodu, zawartych w jądrze Pingwina, w efekcie dobrze wpłynęła na konsolidację środowiska opensource’owego. Nie odstraszyła też takich firm, jak IBM, Sun czy Oracle, od korzystania i rozwijania systemu z pingwinem w herbie, o czym świadczy np. ich liczna obecność na wspomnianych targach LinuxWorld. Dystrybutorzy Linuksa z kolei zaczęli po prostu oferować użytkownikom „ubezpieczenia od SCO”.

Czy zapowiadana od dawna „biurkowa ofensywa” Linuksa nabierze w tym roku rozpędu? Jest dużo argumentów świadczących o tym, że idea domowego Uniksa dojrzała do realizacji. Wystarczy rzucić okiem na przebieg rozpoczętej w styczniu, wielkiej, wymierzonej w Linuksa kampanii marketingowej Microsoftu pod hasłem „Get the Facts”…

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.