Słodkie jabłuszka

Niektórzy użytkownicy pecetów czasami z zazdrością spoglądają na makówkarzy. I nie chodzi im o wydajność komputerów z jabłuszkiem, ale o nader estetyczny interfejs o nazwie Aqua. Czy możemy choć w części zaimplementować go w Windows XP?

Warto już na wstępie zaznaczyć, że słowo „ładny” może przy drugim spojrzeniu nabrać nieco odmiennego znaczenia – z lekka ironicznego. Nie wszystkim bowiem oczywiście Aqua się podoba (takie miano nosi interfejs systemu Mac OS X). Jest jednak spore grono osób, które właśnie dla interfejsu przesiadłyby się na Maki. Nie zrobią tego z wielu względów, między innymi finansowych, ale po cichu tęsknić będą do „żelkowatego międzymordzia”. Na szczęście mogą w znacznym stopniu upodobnić swoje Okienka do wyglądu Mac OS-u, nie wydając na to ani złotówki. W jaki sposób?

Skórki i tapety

„Nic prostszego – odpowie hardcore’owy „windowsowiec” – wystarczy tylko zaaplikować odpowiedni styl Windows, pobrany z Internetu”. Oczywiście tak – ale to dopiero pierwszy krok. Takie „oskórowane” Okienka nadal bowiem nimi będą: takie same menu Start, ikony na Pulpicie i w Eksploratorze Windows, Pasek zadań itd. Ubierzmy zatem nasze Windows XP w odpowiedni styl (jak to zrobić, pisaliśmy już w CHIP-ie kilka razy, np. w $(LC24023:Perkal i paciorki)$), wybierając taką odmianę Aquy, która nam najbardziej odpowiada. Rzecz w tym, że od czasu premiery „makoesa dziesiątego” dorobił się on już kilku wariantów interfejsu: Brushed, Jaguar, iTunes itd. Najwięcej narzędzi upodabniających Okienka do Mac OS-u wygląda jednak tak jak oryginalna Aqua.

Wstępny etap przeróbek obejmuje jeszcze wymianę tapety Pulpitu i zestawu kursorów – nasz Windows będzie już w znacznym stopniu przypominał Maca. Ale jak wiadomo, diabeł tkwi w szczegółach, przejdźmy zatem do czynności piekielnych.

Głębiej, więcej…

Druga runda faceliftingu zaczyna się od zmiany ikon. Największy kłopot sprawiają te systemowe – Mój komputer, Panel sterowania itp. Musimy się zaopatrzyć w jeden z programów, które umożliwiają takie manipulacje. Wybór jest duży – na przykład od doskonałego, lecz dość drogiego Microangelo, przez IconPackagera, po darmowy Iconx. Warto także powięk- szyć ikony ze standardowego rozmiaru 32×32 do znacznie bardziej efektownego 48×48 (zaglądamy w tym celu do Właściwości ekranu, w zakładce Wygląd klikamy przycisk Efekty i zaznaczamy opcję Użyj dużych ikon).

Okno Eksploratora Windows i Internet Explorera nadal wyświetla ikony Windows. Pozbędziemy się ich, instalując program o intrygującej nazwie Y’z ToolBar. Działa on cały czas w tle, nakładając na wspomniane ikony odpowiednie zestawy innych obrazków – my dobierzemy oczywiście te pochodzące z systemu firmy Apple. Prawdziwi entuzjaści mogą posunąć się jeszcze dalej i zacząć wymieniać… pliki systemowe. Rzecz bowiem w tym, że wiele ikon zaszytych jest „na twardo” w programach i bibliotekach Windows. Tu drogi są dwie: albo skorzystamy z edytora zasobów, na przykład ResHackera, i samodzielnie zaczniemy wymieniać te ikony, które pokazują się na pasku nazwy aplikacji, albo też pobierzemy z Internetu gotowe zestawy bibliotek (zwróćmy uwagę, że sprawa dotyczy nie tylko plików wykonywalnych, ale również modułów Panelu sterowania czy bibliotek DLL). Tak czy inaczej będziemy jeszcze musieli uporać się z wewnętrznym mechanizmem zabezpieczeń Windows, który będzie protestował przeciw wymianie ochranianych przez niego plików (patrz: $(LC52858:Z wizytą u szklarza)$).

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.