Od złych polityków…

Nie od dziś wiadomo, że polscy decydenci nie mają zielonego pojęcia o komputerach, informatyce i Internecie. W czasie jednej ze styczniowych debat sejmowych niekompetencja pobiła jednak wszelkie rekordy

Czy wiecie, jak się nazywa największy producent oprogramowania na świecie?

Microsoft Office.

Czy wiecie, że „tłumaczenie oprogramowania z Microsoft na Linux” jest „prostą sztuczką, prostym zabiegiem informatycznym”?

Ten i wiele innych bezsensów wypowiedziała w trakcie sejmowej debaty Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej i Sportu Hanna Kuzińska. Przeczytajcie zresztą sami, bo nie da się nie tylko zrelacjonować tych informatycznych rewelacji, ale i ich zrozumieć – stenogram z tego posiedzenia Sejmu znajdziecie pod adresem http://ks.sejm.gov.pl:8009/kad4/066/40663000.htm#031, cytowaną wypowiedź zaś na stronie http://ks.sejm.gov.pl:8009/kad4/066/40663031.htm .

Brak elementarnej wiedzy wśród decydentów nt. technologii informatycznych tłumaczy wiele innych zjawisk. Nie ma się więc co dziwić, że posłowie nie odpowiadają na e-maile – najpierw trzeba się przecież nauczyć obsługiwać komputer. Jeśli w urzędach państwowych w sprawach IT najwięcej do powiedzenia mają tacy właśnie „fachowcy”, to nie ma co narzekać na kłopoty z informatyzacją tych instytucji. Nie ma się też co obruszać na prezesa ZUS-u odmawiającego ujawnienia algorytmu szyfrującego transmisję danych w programie Płatnik – Przekaz Elektroniczny. Skoro elita narodu (może bardziej adekwatne byłoby określenie „elyta”) opowiada takie brednie w Sejmie, nic nie powinno nas już dziwić.

Wiem, że nie można znać się na wszystkim. Uważam jednak, że jeśli ktoś bierze się za tworzenie prawa, to powinien mieć choćby blade pojęcie o dziedzinie, której to prawo ma dotyczyć, albo przynajmniej zasięgnąć opinii u ekspertów.

A przecież informatyka to tylko jedna z wielu dziedzin, w której od lat mamy do czynienia ze skrajną niekompetencją wielu polityków. A ile jest jeszcze innych branż, w których można się w podobny sposób „wykazać”?! Budowa autostrad… Służba zdrowia… Telekomunikacja… Aż włos się jeży na głowie!

Stanisław Staszewski (ojciec Kazika Staszewskiego z zespołu Kult) napisał kiedyś świetny tekst, ośmieszający stalinowski reżim. Stalinizm przeminął, ale jego piosenka niestety nie straciła na aktualności.

Handel zagraniczny rozwijają zduni. Znają koniunktury z gawędzeń babuni. Domy, mosty, szkoły – to domena szewców…

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.