Skopiuj sobie misia

Skanery potrafiące rejestrować przedmioty trójwymiarowe kosztują tysiące dolarów i ważą setki kilogramów. Za dwa lata będą jednak małe, proste i dostępne dla każdego za około 150 dolarów

Dostępne dzisiaj skanery 3D znajdują zastosowanie tylko w przemyśle. Trudno nawet myśleć o ustawieniu sobie koło biurka takiego urządzenia. Pomijając niemałe koszty, taki „gadżet” waży kilkaset kilogramów. Brytyjska firma Spiral Scratch opracowała jednak technologię, która umożliwi produkcję tanich, małych, lekkich i prostych – czyli dostępnych dla każdego – w obsłudze skanerów 3D.

Latarka i kamera

Niski koszt ma być osiągnięty dzięki prostocie budowy urządzenia. Składać się ono będzie z prostego projektora, emitującego świetlną siatkę na obracający się obiekt. Ponieważ światło jest skupione w określonej odległości od projektora, więc jeśli padnie dalej – wypełniając wypukłości lub wklęsłości rejestrowanego przedmiotu – rozogniskuje się w różnym stopniu. Zintegrowana kamera rejestruje stopień owego rozogniskowania na podstawie ostrości cieni. Im bardziej miękkie krawędzie, tym dalej w głąb od prostopadłej do osi obiektywu płaszczyzny skupienia, a więc tym bardziej wklęsły w tym miejscu jest przedmiot. Ponieważ skanowany obiekt obraca się w stałym tempie na stanowiącej część wyposażenia platformie, zebrane zostaną dane całej jego powierzchni. Przy okazji kamera rejestruje również kolor obiektu. Te wszystkie informacje są przetwarzane przez zainstalowane na komputerze oprogramowanie.

Problemem mogą być wgłębienia w podstawie lub na szczycie skanowanego przedmiotu. Niezbędne wówczas będzie położenie kłopotliwego obiektu na boku i powtórzenie procedury przy jednoczesnym poinformowaniu systemu, że otrzymuje uzupełnienie wcześniej zebranych informacji. Urządzenie ma się pojawić na rynku za dwa lata i kosztować nie więcej niż 150 dolarów.

Czas na nowy gadżet?

Spiral Scratch swoich przyszłych klientów widzi głównie wśród graczy. Dla nich szczególnie atrakcyjna ma być możliwość łatwego i szybkiego przeniesienia do wirtualnego świata swoich ulubionych przedmiotów – od zabawek po ubiory czy modele broni. Dziś jest to również możliwe, ale wymaga żmudnego modelowania w programach typu 3D Studio. Projektanci skanera mają nadzieję, że zarówno kolejna generacja gier, jak i konsole będą dostosowane do możliwości „wklejania” przestrzennych obrazów przedmiotów w wirtualne światy.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.