Żonglerka Okienkami

Zgodnie z licencją wersje OEM Windows XP są niezwykle restrykcyjne co do zmian w konfiguracji sprzętowej komputera. Postanowiliśmy sprawdzić w praktyce, czy korzystanie z takiej odmiany Okienek uniemożliwi nam w przyszłości rozbudowę naszego peceta

Pełną wersję Windows XP możemy instalować na różnych komputerach, dowolną liczbę razy – aktywacja ma za zadanie jedynie zablokować korzystanie z systemu na wielu pecetach jednocześnie. Niestety, bardzo popularne wersje OEM Okienek są pod tym względem dużo bardziej restrykcyjne – w momencie instalacji zostają powiązane z jedną konfiguracją sprzętową komputera. Dlatego próba aktywacji systemu na innym, np. nowym lub uaktualnionym o nowe komponenty komputerze, może być trudna.

Instalacja na czysto

Sprawdziłem, jak w praktyce zachowa się mechanizm aktywacji podczas modernizacji komputera. Windows XP Home Edition OEM (zakupiony z kością RAM-u) zainstalowałem w komputerze z płytą główną bazującą na chipsecie Intel BX z Celeronem 433 MHz i 64 MB RAM-u. Następnie bez problemów aktywowałem Okna za pośrednictwem Internetu. Ponieważ pecet wyraźnie cierpiał na brak RAM-u, stopniowo rozszerzałem mu pamięć – najpierw do 128 MB; następnie zamieniłem dwie kości 64 MB na jedną 256 MB. Później dołożyłem do tych 256 MB jedną „sześćdziesiątkę czwórkę” a następnie drugą, uzyskując łącznie 384 MB. Okienka działały wyraźnie szybciej, a żadna z powyższych zmian nie uaktywniła mechanizmu WPA. Kontynuując rozbudowę sprzętu, zmieniłem sieciówkę na nowszą – Intel 100 Pro+. Wymieniłem także kartę graficzną Matroksa na szybszą, bazującą na układzie GeForce4 MX. System nadal nie żądał reaktywacji. Zmieniłem jeszcze raz kartę sieciową na inną na tym samym chipsecie oraz przestarzałego Sound Blastera AWE32 na nowszego SB 128 PCI. Pomimo tej rekonfiguracji Windows XP OEM wciąż nie wymagał aktywacji. Ostatecznie postanowiłem wymienić płytę główną na nowszą (i815e) i zmienić przy okazji procesor na szybszy (Celeron 1300 MHz). Wymiana tego komponentu unieruchomiła tymczasowo Okienka, które musiałem reanimować, stosując instalację w trybie naprawczym. Po tym zabiegu w ciągu 3 dni musiałem aktywować system.

Operacja reaktywacja

Przeprowadzenie tego procesu za pośrednictwem Internetu nie powiodło się. Mechanizm WPA stwierdził, że klucz produktu jest nieważny, i jedyne, co mogłem zrobić, to zadzwonić do przedstawiciela Microsoftu. Podczas rozmowy telefonicznej przyznałem się do rozbudowy pamięci RAM komputera oraz wymiany karty graficznej oraz sieciowej. Nie pisnąłem ani słowem o zmianie płyty głównej (nie byłem jednak o to pytany). Efektem tej „ciężkiej” rozmowy było uzyskanie odpowiednich numerów, które po wprowadzeniu pozwoliły na aktywację Windows XP.

Postanowiłem sprawdzić, czy klucz produktu został w pełni „przywiązany” do nowej konfiguracji sprzętowej. Sformatowałem dysk i zainstalowałem Okienka na „czysto”, po czym aktywowałem system. Odbyło się to bez najmniejszych problemów. Dla pewności czynność powtórzyłem jeszcze czterokrotnie.

Podczas tego eksperymentu nie zauważyłem, żeby Windows XP w wersji OEM miał jakiś limit reaktywacji, o ile nie zmienialiśmy tak ważnej części komputera jak płyta główna. Zresztą także w tym ostatnim przypadku Microsoft nie jest technicznie w stanie stwierdzić, który dokładnie element peceta wymieniliśmy. Nie zmienia to jednak faktu, że działanie takie może narazić nas nie tylko na wyrzuty sumienia, ale i konsekwencje prawne.

Komponenty a WPA
Mechanizm WPA (Windows Product Activation) może uruchomić procedurę ponownej aktywacji systemu, gdy dokonamy więcej niż trzech zmian w konfiguracji komputera, obejmujących następujące komponenty:
numer seryjny wolumenu systemowego
adres MAC karty sieciowej
napęd CD-ROM/DVD-ROM
karta graficzna
numer seryjny procesora
dysk twardy
kontroler SCSI
kontroler IDE
model procesora
rozmiar pamięci RAM

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.