Koniec banerów

Być może reklamy typu pop-up niedługo znikną z Internetu. Czy to oznacza koniec sieciowych ogłoszeń w ogóle? Z pewnością szybko pojawią się następcy pop-upów

Internauci potrafią nie zauważać banerów – wynika z raportu firm Usability Company i Eyetracker. Użytkownicy często odwiedzający dany serwis zwyczajnie wiedzą, w którym miejscu znajdzie się reklama. Z czasem po prostu omijają wzrokiem te okolice. Badanie przeprowadzono z udziałem osób przeglądających serwisy informacyjne. Większość nie potrafiła nawet powiedzieć, czego dotyczyła wyświetlana na stronie WWW reklama.

Skuteczność nade wszystko

Procent osób klikających banery to dla serwisów internetowych być albo nie być. Dlatego trudno już spotkać statyczne obrazki, zapraszające „kliknij tu”. Przez ekran przelatują samoloty, spadają liście, słychać muzykę, a niekiedy baner to prosta, flashowa gra. Te małe innowacje pomagają, ale na krótką metę, bo użytkownicy szybko się z nimi oswajają.

Kiedyś na 10 osób oglądających baner klikały go nawet 2-3 osoby. Dzisiaj specjaliści od marketingu cieszą się, gdy jest to co dwusetny gość. Nic więc dziwnego, że fachowcy zajmujący się reklamą internetową usilnie próbują wymyślić coś nowego. Tak powstał poltergeist, pełnoekranowa reklama. Gdy próbujemy odczytać stronę WWW, na której jest takie „ogłoszenie”, najpierw wyświetla się parosekundowa flashowa animacja. Po chwili wszystko znika, czasem zmieniając się w zwykły baner. Poltergeist miał większą skuteczność (niekiedy internauci klikali go nawet kilkadziesiąt razy częściej od tradycyjnych form reklamy), ale wszystko wskazuje na to, że w końcu podzieli ich los. Jego świetność może potrwać krócej, jest bowiem dużo bardziej irytujący. Wyobraźmy przecież sobie, że chcemy tylko skorzystać z wyszukiwarki, a tu nagle cały ekran zostaje przesłonięty 10-sekundową animacją połączoną z dźwiękiem, która informuje o zupełne niepotrzebnym nam telefonie komórkowym.

Być może tę pochodną pop-upów zastąpią reklamy pop-under, wyglądające bardzo podobnie. Różnica jest tylko taka, że ogłoszenie ukazuje się oczom internauty dopiero po zamknięciu okna przeglądarki. Nie przeszkadza nam więc w czytaniu dopiero co wyświetlonego dokumentu (jak pop-up) i tym samym jest dużo mniej uciążliwe i irytujące. To jest szczególnie ważne dla reklamodawców, którzy chcą budować wizerunek swojej marki. Nawet jeśli wiele osób wejdzie na stronę danej firmy, to gdy będzie się ona narzucała klientom, zacznie być źle kojarzona. A to może drogo kosztować.

Reklama technologiczna

Zastąpienie ogłoszeń pop-up przez pop-under to zmiana kosmetyczna. Szybko rosnący rynek potrzebuje czegoś więcej. Tym czymś może być Video Commercial. Technologia, nad którą pracują firmy Unicast oraz Microsoft, ma umożliwić przeniesienie telewizyjnych spotów do Sieci. VC sprawi, że bez względu na szybkość połączenia użytkownik obejrzy 30-sekundowy filmik w jakości 30 klatek na sekundę. Jak to możliwe? Na razie ujawniono ogólnikowe informacje, że w VC zastosowano nowatorską technikę buforowania danych. Taka reklama będzie „ważyła” nie więcej niż 2 MB. Sukces VC jest tym bardziej prawdopodobny, że gigant z Redmond może wspomóc swój nowy produkt nie tylko zastrzykiem funduszy. W następnej edycji Internet Explorera pop-upy będą automatycznie blokowane. Czy ten ruch oznacza ostateczny koniec „wyskakujących okienek”? Wszystko zależy od tego, czy blokada będzie domyślna czy też będzie trzeba ją włączyć.

Może się jednak okazać, że reklamodawcy zaskoczą nas z innej strony. Jak wynika z badań firmy Nielsen//NetRatings, 76% internautów wykorzystuje Internet, nie używając do tego celu przeglądarek WWW. Są to na ogół odtwarzacze multimedialne, komunikatory oraz programy służące do wymiany plików. Jak wynika z tego samego raportu, przeciętnie spędzamy w ten sposób 3 godziny 27 minut miesięcznie. Nie został wliczony w to czas, kiedy wymienione programy wprawdzie nie pracują, ale są widoczne na Pulpicie. Czym nas będą agitować reklamodawcy? Trudno to przewidzieć, ale można spodziewać się najgorszego.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.