Cyberobora

Czy Bluetooth, Wi-Fi oraz RFID to technologie elitarne? Chyba nie, skoro obok GPS-u wykorzystuje się je już w hodowli krów...

Jedzenie mięsa może być śmiertelnie niebezpieczne nie tylko z powodu słynnej choroby szalonych krów, ale także mniej nagłośnionych, a równie zabójczych plag, jak choćby wirus E.coli (bakteria nieszkodliwa dla bydła, która tylko w USA od 1995 roku była przyczyną śmierci 155 osób). By uniknąć tego rodzaju niebezpieczeństw, niezbędne jest śledzenie drogi każdego steku z pastwiska na stół. Będzie to możliwe dzięki zainstalowanej w rzeźni w Greeley w Colorado aparaturze firmy Optibrand.

Hi-tech chlew

Każde przywiezione do ubojni zwierzę jest identyfikowane za pomocą czytnika przypominającego nieco skrzyżowanie skanera kodów kreskowych z aparatem cyfrowym. Rejestrowany jest obraz tęczówki oraz skanowane są kolczyki, gdzie coraz częściej umieszcza się dodatkowe informacje dotyczące danego osobnika, stada oraz właściciela. Ponadto odczytywane są dane z układów RFID, czyli pasywnych nadajników radiowych, które stopniowo zyskują popularność jako sposób znakowania bydła lub samych tuszy. Za pomocą tych metod pracownicy rzeźni dokładnie określą, która porcja befsztyku pochodzi od wybranej krowy. Jeśli podobnie skomputeryzowana była farma, na której dorastał „przyszły stek”, łatwo również sprawdzić, czy nie kontaktował się on z osobnikami chorymi.

Satelitarny nadzór bydła

Firma Optibrand dostarcza także zestawy GPS pozwalające farmerom stale monitorować, gdzie jest każda hodowana krowa. Dzięki temu można sprawdzić, w pobliżu których zwierząt przebywał w ostatnich miesiącach chory osobnik. Tak drobiazgowe analizowanie historii każdego zwierzęcia wymaga regularnego przekazywania, a następnie gromadzenia pokaźnych ilości danych. Nie wiąże się to jednak ze żmudnym wprowadzaniem informacji przez pracowników farmy, gdyż zautomatyzowano tę czynność, wykorzystując moduły Bluetooth. Służą one do regularnego przekazywania danych z urządzeń umieszczonych na krowie do ukrytego w oborze komputera, skąd informacje tradycyjnymi kablami wędrują do centrum obliczeniowego farmy. Takich skomputeryzowanych farm jest tylko kilka w USA, a cała zaawansowana technologicznie procedura znajduje się jeszcze w fazie testowej.

Koniec elitarności

Pomysł komputeryzowania obory może się wydawać absurdalny, ale stanowi tylko dowód, jak szybko tanieją technologie cyfrowe. To, co jeszcze niedawno było dostępne jedynie dla niewielkiej grupki bardzo zamożnych entuzjastów, dzisiaj służy do kontroli jakości kotletów. Spadek cen nowoczesnego sprzętu cyfrowego jest zjawiskiem pożądanym, ale coraz trudniej będzie zaimponować Bluetoothem czy urządzeniami biometrycznymi, skoro byle krowa z nich korzysta…

Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.