Pentium III forever

O tym, że układy Pentium III powinny być znacznie bardziej wydajne od kości Pentium 4, mówiło się już pięć lat temu. Jednak dopiero niedawno znaleziono dowody potwierdzające tę tezę...

Bezpośrednie porównanie wydajności komputera stacjonarnego z notebookiem zawsze jest obarczone błędem. Dzieje się tak, ponieważ w laptopach wykorzystuje się inne komponenty, które skonstruowane zostały z myślą o oszczędzaniu energii – tak aby przenośna maszyna mogła jak najdłużej pracować na zasilaniu bateryjnym. Mobilne podzespoły cechują się nieco niższą wydajnością, ale też i małym zużyciem prądu. Dlatego we wszystkich benchmarkach notebooki w porównaniu z pecetami niemal zawsze charakteryzują się znacznie niższymi wynikami.

A jednak w konstrukcji laptopa tkwi bardzo duży potencjał wydajnościowy. Jego źródłem jest procesor, który zazwyczaj dysponuje niezłą wydajnością, porównywalną z układami stacjonarnymi. Co więcej, mobilny CPU znacznie mniej się grzeje – idealnie nadaje się zatem do budowy cichego peceta, który nie będzie potrzebował dużego i głośnego systemu chłodzącego. Z takiego założenia wyszli inżynierowie z firmy DFI, opracowując płytę główną 855GME-MGF dla komputerów stacjonarnych, która współpracuje z mobilnymi procesorami Pentium M z jądrem Banias (0,13 mikrona, 1 MB pamięci cache L2) i Dothan – 0,09 mikrona, 2 MB pamięci podręcznej drugiego poziomu.

Sama płyta DFI 855GME-MGF – poza zastosowaniem mobilnego złącza Socket 479 dla procesorów Pentium M i kombinacji chipsetu Intel i855GME (stosowanego w komputerach przenośnych) wraz z serwerowym mostkiem południowym Intel 6300ESB (znajdziemy go na płytach głównych dla Xeona) – niczym szczgólnym się nie wyróżnia. Ot, niemal typowa płyta z dwoma gniazdami PCI, jednym rzadko stosowanym PCI-X, złączem AGP i układem dźwiękowym AC ’97.

Tajniki sukcesu

Architektura procesorów Pentium M stanowiących podstawę mobilnej platformy Centrino wywodzi się wprost z rozwiązań stosowanych w układach Pentium III. Jądro Pentium M zostało w bardzo niewielkim stopniu zmodyfikowane w porównaniu z ostatnimi kośćmi z rodziny Pentium III z rdzeniem Tualatin. Zwiększono pamięć cache L2 (do jednego lub dwóch megabajtów – w zależności od wersji układu) oraz usprawniono przepływ informacji w potokach wykonawczych (patrz: $(LC67654:Swoboda działania)$) na wzór działania procesorów Pentium 4. Można więc powiedzieć, że Pentium M odziedziczyło najlepsze cechy architektury PIII i P4, przy czym – jak już wspomniałem – znacznie bliższe jest ono budowie jądra Tualatin z kości PIII niż P4.

Powyższa mieszanka okazała się piorunująca. Notebooki z kością Pentium M dorównują wydajnością maszynom stacjonarnym. Ale co będzie, jeśli mobilny układ Intela zastosujemy w pececie? Na to pytanie postarał się odpowiedzieć francuski serwis x86-secret, posługując się do tego opisaną wcześniej płytą firmy DFI. Okazuje się, że przy niewielkim podkręceniu częstotliwości taktowania procesora Pentium M – z dwóch do 2,55 GHz – układ ten jest w stanie prześcignąć każdy dostępny w sprzedaży CPU zgodny z architekturą x86 – łącznie z najszybszymi jednostkami centralnymi Pentium 4 3,6 GHz, Pentium 4 3,4 GHz Extreme Edition i Athlon 64 4000+! Jestem ciekaw, kiedy więc mobilne układy zagoszczą na stałe w stacjonarnych pecetach…

Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.