Po co komu telefon?

Jaki jest najlepszy sposób na telefonowanie za grosze? Wystarczy komunikator głosowy w rodzaju Skype'a!

No to mamy przełom. Nareszcie! Po tylu latach… Chodzi o VoIP, czyli – mówiąc w uproszczeniu – telefonię internetową. Oczywiście technologia ta i usługi pojawiły się w Polsce już kilka lat temu, teraz jednak na dobre się zadomowiły (patrz: $(LC124756: zVoIPowany świat)$).

     

Pamiętam, jak w 2001 roku, będąc w redakcji niemieckiego CHIP-a, zatelefonowałem do Polski. Rozmowa trwała kilkanaście minut. Czy wiedzą Państwo, jaki koszt owej rozmowy wyświetlił się na panelu telefonu? Byłem zszokowany. 1,83 marki, czyli niecałe euro! Wtedy minuta rozmowy z Polski do Europy Zachodniej kosztowała około dwóch marek… Potworna wręcz różnica, nieprawdaż? I – proszę pomyśleć – nie był to przecież telefon VoIP, tylko zwykły aparat stacjonarny podłączony do linii ISDN. Jakaż różnica kosztów połączeń między nami a resztą cywilizowanego świata! Ale doczekaliśmy się i my nawet 95 procent redukcji cen połączeń zagranicznych.

     

Hola! Hola! Niech Państwo nie myślą, że TP SA zdobyła się na wielkopański gest! Nic bardziej błędnego! To VoIP! Właśnie popularyzacja usług Voice over IP spowodowała drastyczny spadek cen połączeń zagranicznych.

     

Przyznam się Państwu, że używam telefonii internetowej od listopada ubiegłego roku i jestem nią zachwycony. Ze znajomymi rozproszonymi po świecie organizujemy telekonferencje – rozmawiamy czasem po cztery, pięć osób. Jakość połączeń PC2PC jest wręcz wyśmienita (dużo zależy od mikrofonu i przepustowości łącza). Ponieważ część osób, z którymi urządzam pogaduszki, nie dysponuje komputerami, wykupiłem sobie impulsy. Zapłaciłem kartą 12,5 euro i mogę połączyć się za pośrednictwem Skype’a z dowolnym numerem telefonu stacjonarnego czy komórkowego na świecie. Biorąc pod uwagę to, że minuta rozmowy z krajami Unii, Ameryki Północnej i Australii kosztuje… Uwaga! 1,7 eurocenta, czyli około siedmiu, ośmiu groszy, jest to po prostu finansowa bajka przy dobrej jakości połączenia.

     

Naprawdę nie wiem, po co mi jeszcze telefon stacjonarny… Chyba trzymam go z przyzwyczajenia. Nie chciałbym Państwa namawiać do "złego", ale skoro mają Państwo pecety, to może warto przemyśleć tę kwestię. Raz, rozmowy krajowe można przecież "załatwiać" komórką albo programem skype’opodobnym, a dwa, że będzie taniej – no i trzy – jak to się mówi: trendy!

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.