Koncerny i konserwy

Wielkie koncerny fonograficzne od lat upatrują w popularyzacji globalnej Sieci i mediów cyfrowych głównego powodu spadku przychodów. Jak się jednak okazuje, w 2005 roku branża muzyczna zanotuje pierwszy wzrost od kilku lat... i to dzięki Internetowi!

Były głosy dezaprobaty, groźby, w końcu pozwy do sądu. Nie pomogło. Najnowsze badania potwierdzają – sieci P2P nadal rosną w siłę. Według organizacji OECD liczba użytkowników sieci wymiany plików osiągnęła w listopadzie ub.r. prawie 7,5 mln osób, czyli ponad 3 mln więcej niż rok wcześniej!

     

Wielkie koncerny muzyczne stają od kilku lat na głowie, by powstrzymać popularyzację Internetu, możliwości masowego kopiowania muzyki itp. Podpierając się (z reguły) wykonanymi na własne zlecenie badaniami, dowodzą, że to powstanie mediów cyfrowych jest jedyną przyczyną zmniejszenia ich wpływów. Otumaniły nawet niektórych artystów – pamiętacie na pewno protesty antypirackie Madonny czy Metalliki. Fonograficznym możnowładcom udało się też namówić wiele krajów na to, byśmy wszyscy płacili podatek (!) od kupowanych nagrywarek i czytników CD oraz DVD, płyt CD±RW/DVD±RW, odtwarzaczy MP3 i innych elektronicznych "diabelskich" narzędzi (patrz: $(LC68750:Haracz na artystów)$), pozbawiających "biednych artystów" należnej im kasy. Żeby to chociaż o artystów chodziło… A chodzi oczywiście o portfele konserwatywnych szefów koncernów muzycznych, dla których Internet, komputery i urządzenia cyfrowe to najgorsze zło.

     

Nic nowego? No to teraz zaskoczenie. Otóż w świetle ostatnich badań przeprowadzonych przez firmę Informa w 2005 roku branża muzyczna ma po raz pierwszy od 2000 r. zarobić więcej niż rok wcześniej! Stoi to w oczywistej sprzeczności z dynamicznym rozwojem sieci P2P i z banialukami opowiadanymi przez przedstawicieli koncernów fonograficznych, prawda? Najciekawsze jest jednak to, dlaczego branża ma zanotować wzrost przychodów. Otóż ma to nastąpić przede wszystkim dzięki… internetowym sklepom muzycznym, oferującym pliki w formatach AAC, MP3, WMA i innych!!!

     

Jeszcze raz się więc okazało, że już dawno trzeba było po prostu pomyśleć, jak podejść do nowego medium, a nie usiłować za wszelką cenę z nim walczyć. I gdyby nie Apple i jego iTunes, szefowie wielkich wytwórni muzycznych pewnie nigdy nie uwierzyliby, że na Internecie też można zarobić. Świat się zmienia, proszę Państwa. Pewne procesy są nieodwracalne, nie można z nimi walczyć, trzeba tylko je zrozumieć i się do nich przystosować. Do tego trzeba jednak czasem pomyśleć, a nie tylko palić cygara, popijać whisky i liczyć pieniądze. No cóż; tę ostatnią sztukę magnaci fonograficzni opanowali za to do perfekcji…

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.