Nie (całkiem) wolny

Opublikowana niedawno informacja o "otwarciu" specyfikacji XML, określającej formaty plików MS Office'a 2003, może dawać nadzieję, że już niedługo nie będziemy musieli przejmować się, w jakim programie dany dokument został zapisany. Czy mamy podstawy tak myśleć?

W połowie ubiegłego roku (patrz: $(LC102558:Open Windows 2010…)$) pisaliśmy o opensource’owych narzędziach programistycznych firmy z Redmond. Już wówczas przedstawiciele Giganta zapowiadali, że nie jest to ostatni krok Microsoftu w kierunku „otwierania” kodu jego produktów. W styczniu br. Internet obiegła wieść o upublicznieniu specyfikacji zapisu dokumentów pakietu Office 2003. Ze stron firmy dowiemy się, że obecnie deweloperzy związani z ruchem Open Source, a także firmy i instytucje rządowe, mogą swobodnie korzystać z opublikowanych schematów i utworzonych na ich bazie zbiorów.

Za istotną przyczynę, mimo wszystko dość zaskakującego, kroku Microsoftu uważa się deklaracje władz stanu Massachusetts, które oficjalnie wyraziły chęć wykorzystania otwartych formatów dokumentów. Nie bez znaczenia wydaje się też presja ze strony środowiska Open Source oraz firm i instytucji rządowych lansujących wolny software. Do tego dochodzą porażka przed Komisją Europejską w sprawie praktyk monopolistycznych związanych z włączaniem do systemu Windows Media Playera, a także spektakularna decyzja magistratu Monachium, który zdecydował się na oprogramowanie Open Source.

Udostępnione specyfikacje opisują formaty Spread-sheetML (Excel 2003), FormTemplate (InfoPath 2003), WordprocessingML (Word 2003) oraz DataDiagramingML (Visio 2003), pozwalające tworzyć dokumenty zgodne z microsoftową odmianą XML-a. Na razie zainteresowanie odtajnionymi standardami zgłosiły duńskie ministerstwo nauki i fińskie ministerstwo finansów.

Otwarty, ale nie do końca

Z wielu stron (patrz: ramka „Więcej informacji”) docierają jednak sygnały, że tak naprawdę Microsoft uprawia jedynie grę marketingową. Dokumenty zapisane w udostępnionym standardzie XML stanowią w rzeczywistości bardzo niewielki odsetek wszystkich tworzonych i przesyłanych plików biurowych. Na dodatek nie są one rozpoznawane przez starsze wersje Biura. Według Jarosława Stańka z OpenOffice.pl „…wszystko pozostaje jedynie w sferze deklaracji. Niestety, musimy się po raz kolejny rozczarować. Nie został „otwarty” żaden z formatów potocznie zwanych DOC, XLS, PPT (Word, Excel, PowerPoint), nie mówiąc już o formacie bazy MS Access”. O prawdziwym „otwarciu” najważniejszych specyfikacji zbiorów Microsoft Office’a możemy chyba na razie pomarzyć, tak jak o pełnej przenośności dokumentów między pakietami biurowymi różnych producentów.k

Do chwili wysłania numeru do druku nie udało nam się poznać stanowiska Microsoftu w tej sprawie.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.