Niebezpieczne kontakty

Kilka lat temu nikt nie przypuszczał, że komunikatory internetowe mogą zarazić nasze pecety złośliwym oprogramowaniem. Sytuacja się jednak zmienia. Zagrożenie rośnie lawinowo - ostrzegają specjaliści od bezpieczeństwa

Nie tak dawno dużo mówiło się o spimie – rodzaju niechcianych wiadomości, przesyłanych za pomocą komunikatorów typu Instant Messengers. I choć zjawisko to wciąż przybiera na sile, wydaje się, że nie przeobraziło się w tak poważny problem, jakim jest pocztowy spam. Ale skoro za pomocą internetowych komunikatorów można przesyłać spim, to równie dobrze mogą one posłużyć w charakterze roznosicieli wirusów, robaków i spyware’u.

Robal z „Gadulca”

F-Secure, firma zajmująca się problemami bezpieczeństwa w Sieci, ogłosiła raport, w którym wskazuje na lawinowy wzrost liczby wirusów rozprzestrzeniających się za pośrednictwem komunikatorów internetowych i w sieciach wymiany plików. Każdego miesiąca rozpoznaje się ich aż o 50% więcej! Fachowcy twierdzą, że tendencja ta jest spowodowana przekonaniem autorów złośliwego oprogramowania o szybkości rozpowszechniania się informacji w sieciach IM oraz P2P. Przeprowadzone przez F-Secure symulacje wskazują, że Sasser potrzebowałby aż 14 minut na rozesłanie swoich duplikatów do większości użytkowników Internetu, wykorzystując tradycyjną pocztę e-mailową, podczas gdy w sieciach IM zajęłoby mu to tylko 14 sekund!

Dlatego prace nad nowymi zaawansowanymi typami wirusów wciąż trwają. Na razie ich owocem jest ponad 200 odnotowanych robaków i ponad 700 trojanów. Coraz częściej ten kanał komunikacyjny jest również wykorzystywany przez phisherów w celu zdobycia poufnych informacji, np. o numerach naszych kart kredytowych.

Samowolka

Tymczasem inna firma zajmująca się bezpieczeństwem w Sieci – SurfControl – przebadała 7593 amerykańskie firmy pod kątem sposobów ochrony ich zasobów elektronicznych. Okazało się, że aż 49% z nich nie ma zdefiniowanej polityki bezpieczeństwa w zakresie komunikacji typu IM oraz korzystania z sieci P2P. Pracownicy tych firm najczęściej pobierają jeden z darmowych komunikatorów z Internetu i samodzielnie instalują go na stacjach roboczych. W ten sposób powstaje luka, która stwarza szanse – głównie dla oprogramowania typu spyware – na to, żeby ważne informacje (np. finansowe) mogły być z łatwością podglądane.

Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że szacunkowe dane wskazują na ciągły wzrost popularności komunikatorów, z pewnością jest się czym martwić. F-Secure przewiduje, że do końca 2008 roku aż 506 mln internautów na całym świecie będzie na co dzień korzystało z sieci IM. To przecież dwunasta część całej ludzkości!

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.