Od razu na komórkę

Aby odebrać e-maile za pomocą telefonu komórkowego, nie musimy łączyć się z serwerem pocztowym i sprawdzać zawartości skrzynki. Listy same nas znajdą, o ile korzystamy z terminala BlackBerry

Wydawałoby się zatem, że na coś zupełnie nowego należy poczekać do momentu, gdy upowszechni się telefonia UMTS. Okazuje się jednak, że i z sieci drugiej generacji uda się jeszcze to i owo wycisnąć.

Za Oceanem coraz większą popularność zyskują terminale BlackBerry. Całkiem niedawno pojawiły się one także i w Polsce. Niewykluczone, że któryś Czytelnik zetknął się już z telefonem komórkowym mającym trochę nietypowy, naleśnikowaty kształt. Tak zazwyczaj wyglądają aparaty BlackBerry.

Leć do adresata

Oczywiście istotą technologii nie jest nadanie komórkom mniej czy bardziej wyszukanej oprawy. Usługa BlackBerry polega na tym, że użytkownik terminala ma mieć stały dostęp do poczty elektronicznej oraz danych zgromadzonych na przykład w terminarzu lub firmowej bazie danych. Na pierwszy rzut oka to jeszcze nic oryginalnego – w końcu każdy, kto dysponuje odpowiednio zaawansowanym aparatem telefonicznym, może odbierać e-maile albo transmitować dane z wykorzystaniem techniki GPRS.

Taka klasyczna metoda pobierania wiadomości za pomocą komórki wymaga jednak aktywności użytkownika. To właśnie on musi najpierw nawiązać połączenie z serwerem pocztowym i podać swój identyfikator oraz hasło. A skąd ktoś ma wiedzieć, że w skrzynce pocztowej pojawiły się nowe listy? Oczywiście znikąd. Użytkownik aparatu komórkowego działa zgodnie z metodą chybił trafił: komunikuje się z Siecią, sprawdza konto e-mail i albo pobiera zeń przesyłki, albo dowiaduje się, że nie otrzymał żadnych nowych wiadomości.

W przypadku BlackBerry jest inaczej: listy są dostarczane automatycznie z wykorzystaniem mechanizmu push. Jeżeli tylko w skrzynce pocztowej pojawi się nowa wiadomość, zostanie ona przekazana do aparatu komórkowego. To samo można zresztą zrobić z danymi innego rodzaju. Posłużmy się przykładem: przyjmijmy, że w firmie wykorzystywana jest baza opisująca stan zapasów magazynowych. Działający w terenie przedstawiciele handlowi powinni orientować się, które towary są w konkretnym momencie dostępne, oraz wiedzieć, czy przypadkiem nie uległa zmianie jednostkowa cena produktów. Aby uzyskać taką informację, każdy pracownik musi albo połączyć się z bazą danych, albo liczyć na to, że baza skomunikuje się z nim. BlackBerry pozwala skorzystać z tego drugiego mechanizmu.

Nowe, chociaż stare

Trzeba zaznaczyć, że BlackBerry nie jest czymś zupełnie nowym. Pomysł pojawił się w 1999 roku, a jego autorem była kanadyjska firma Research In Motion. Dostarczyła ona też pierwszych terminali – wspomnianych wcześniej naleśnikowatych telefonów. Obecnie na rynku dostępne są także urządzenia innych producentów i niewykluczone, że w menu naszego dopiero co zakupionego aparatu znajdziemy pozycję „BlackBerry”.

Nietrudno się domyślić, że sam aparat nie wystarczy, aby skorzystać z techniki push – ostatecznie komórka jest tylko pasywnym elementem w łańcuchu transmisji danych. Niezbędna jest zatem jeszcze odpowiednia infrastruktura, dzięki której automatycznie przekazuje się e-maile i inne informacje właścicielowi telefonu. Zamierzając połączyć się w normalny sposób z serwerem pocztowym, musimy tylko uaktywnić transmisję GPRS w sieci komórkowej. Tak samo postępuje użytkownik aparatu BlackBerry, jednak potrzebuje on jeszcze dodatkowego sprzętu i oprogramowania zainstalowanego w sieci lokalnej.

Cechy usługi BlackBerry
– Szyfrowanie transmisji
– Automatyczne podtrzymywanie połączenia GPRS
– Możliwość odczytywania i wysyłania wiadomości bezpośrednio z telefonu
– Przeglądanie załączników (Word, Excel, PowerPoint, Adobe, pliki graficzne)
– Synchronizacja zegara
– Synchronizacja książki adresowej i terminarza z danymi na komputerze stacjonarnym

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.