Hasta la Vista, Longhorn!

Microsoft zapowiada, że przygotowywany obecnie system Windows Vista spowoduje rewolucję, taką jak niegdyś Windows 95. Czy tak będzie w istocie? Postanowiliśmy to sprawdzić, przyglądając się testowej wersji nowych Okien

Windows Vista to oficjalna nazwa następcy systemu operacyjnego Windows XP. Prace nad nowym OS-em, który do tej pory nosił nazwę kodową Longhorn, rozpoczęły się zaraz po premierze poprzednika. Realizacja ambitnych planów Microsoftu (pisaliśmy o nich w CHIP-ie: $(LC56279:Zarodek)$) trwa długo i nie odbywa się bez problemów. Jednym z najważniejszych okazało się porzucenie planów implementacji systemu plików WinFS. Pojawi się on w bliżej nieokreślonym terminie jako komponent, który będzie można także zainstalować w Windows XP. Longhorn przeżył też kryzys, w chwili gdy na pewien czas zaprzestano nad nim pracy, porzucając przy okazji Windows XP jako podstawę, a za bazę biorąc Windows Server 2003.

W systemie znajdują się już, choć jeszcze nieukończone, dwa pozostałe filary nowego systemu: nowe API (nazwa kodowa: Avalon, czyli Windows Presentation Foundation) oraz nowy model programowania aplikacji sieciowych Indigo, czyli Windows Communication Foundation. Choć z oporami, prace posuwają się do przodu i Microsoft mógł w końcu przedstawić pierwszą betę nowego systemu. Spójrzmy zatem, jak wygląda i co oferuje system Windows Vista na jednym z wcześniejszych etapów jego rozwoju.

Pierwsze wrażenia

Miano pierwszej bety uzyskał build (kompilacja) o numerze 5112. Nie jest ona publicznie dostępna – otrzymała ją grupa 10 tysięcy testerów oraz subskrybenci usług MSDN, czyli przede wszystkim profesjonaliści, którzy mogą zacząć się zaznajamiać z nową architekturą. Szerokiej publiczności udostępniona zostanie beta 2 i ma to nastąpić pod koniec bieżącego roku. Premiera Windows Visty zapowiadana jest zaś na drugą połowę 2006 roku.

Przed deweloperami jeszcze długa droga, a beta 1 jest tego najlepszym przykładem – wprawdzie system działa całkiem nieźle, ale napotkamy kilka problemów. Najmniej dostarcza ich proces instalacji – przebiega ona wyjątkowo sprawnie. Jest to zasługa nowej metody: instalator na pierwszym etapie nie kopiuje już na dysk kilku tysięcy zbiorów, a tylko kilkanaście, z których najważniejszy jest 800-megabajtowy plik obrazu systemu, rozpakowywany dopiero na dysku twardym. Dzięki temu instalacja trwa ok. 20-30 minut. Zredukowana została także liczba ingerencji użytkownika w proces instalacyjny: poza wpisaniem numeru seryjnego i wyborem partycji nie musimy podawać żadnych dodatkowych informacji.

Vista uruchamia się szybciej niż Windows XP. To, co zobaczymy na ekranie zaraz po starcie, zależy od… naszej karty graficznej i sterowników. Vista oferować ma bowiem kilka interfejsów o różnym stopniu graficznego zaawansowania. Dzięki temu system będzie można uruchamiać na różnych konfiguracjach sprzętowych. Prezentowany obok wygląd z przezroczystymi elementami wymaga karty graficznej z obsługą DirectX 9.0 i odpowiednich sterowników. W nowym systemie konieczna będzie instalacja driverów o zupełnie innej architekturze, działających w trybie użytkownika, a nie jądra. Wyświetlanie obrazu wspomagać będą na przykład sterowniki zgodne z Longhorn Display Driver Model – do dnia premiery bety jedynie dwie firmy – ATI i Nvidia – stanęły na wysokości zadania i opublikowały prototypowe wersje takich sterowników. Mówiąc krótko: Windows Vista ma na tym etapie problemy z obsługą części hardware’u (głównie kart graficznych i dźwiękowych). Miejmy nadzieję, że producenci sprzętu wezmą się do roboty i opracują na czas nowe wersje swojego oprogramowania.

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.