Powrót z zaświatów

Netscape Navigator był niegdyś najpopularniejszą na świecie przeglądarką witryn WWW. Niestety, nie sprostał on rosnącej konkurencji (szczególnie ze strony IE) i znikł z rynku. Pomimo tej porażki podjęto próbę wskrzeszenia browsera. Sprawdzamy, czy Mozilla i Internet Explorer zyskały godnego przeciwnika

Starsi czytelnicy CHIP-a pamiętają zapewne popularnego niegdyś Netscape Navigatora. Przeglądarka została wykończona przez Internet Explorera, ale teraz wraca na rynek.

Odrodzony z popiołów Netscape 8.0 jest oparty na Firefoksie. To dobrze – otwarty, rozwijany przez wielu ludzi kod daje nadzieję na to, że browser pożyje tym razem dłużej. Przeglądarka pozwala otwierać witryny w zakładkach oraz wygodnie zarządzać opcjami związanymi z bezpieczeństwem. Netscape zawiera także konfigurowalne paski narzędzi w formie tzw. MultiBara.

Netscape 8.0.2
Wymagania: Windows 98/Me/2000/XP, ok. 35 MB na dysku, procesor  –  1 GHz lub więcej
możliwość korzystania z dwóch mechanizmów renderujących strony WWW, konfigurowalne paski narzędzi
powolne działanie, duże obciążenie pamięci RAM
Cena: freeware
www.netscape.com

Najciekawsza jest jednak możliwość korzystania nie tylko z mechanizmów renderujących Firefoksa, ale także IE, co zapewnia pełną zgodność z przeglądarką Microsoftu. Niestety, najprawdopodobniej to właśnie ta funkcja powoduje, że zaraz po starcie nasza „Szkapa” zajmuje aż 45 MB pamięci (Firefox zabiera tylko niecałe 19, a Opera i IE ok. 16 MB RAM-u). Wytknę tu jeszcze „mułowatość” tego programu – zdają sobie chyba z niej sprawę twórcy, gdyż rekomendują do obsługi swojego dzieła procesor 1 GHz lub szybszy. Dalej mamy niestabilność – jestem w stanie zrozumieć „wywalanie” się wersji beta jakiegoś freeware’owego programiku, ale u poważnej przeglądarki tego nie zniosę. A już do szewskiej pasji doprowadził mnie poważny błąd, polegający na tym, że browser ingeruje w działanie innych programów! Otóż po instalacji Netscape’a IE przestaje wyświetlać pliki XML. Tak po prostu. Po dość długim czasie od wyjścia tego błędu na jaw wydana została poprawka, ale niesmak pozostał. A i tak nie wspominam tutaj wersji 8.0, w której wykryto 20 „dziur” związanych z bezpieczeństwem.

Wiem, że tej aplikacji nie pisali ci sami ludzie, którzy stworzyli pierwowzór. Nic to jednak nie zmienia – złowrogie fatum „Szkapy” po prostu istnieje, a ona sama nie ma racji bytu.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.