Fuzja gigantów?

Czy istnieje stuprocentowo pewne zabezpieczenie danych multimedialnych? Wydaje się, że to mało prawdopodobne. Przecież już niejeden raz przekonaliśmy się, do czego zdolni są cyberwłamywacze. Microsoft zapowiada jednak opracowanie mechanizmu znacznie skuteczniejszego niż stosowane obecnie

Bez względu na wygórowane ceny płyt CD i DVD piractwo audio-wideo należy bez ogródek nazwać kradzieżą. Czy płyty kosztują zbyt wiele? Oczywiście. Czy da się mimo wszystko sprzedawać muzykę i filmy taniej i jednocześnie wciąż na tym nieźle zarabiać? Tak! Przykład serwisu iTunes jest aż nazbyt wymowny. Niemniej nic nie wskazuje na choćby niewielką obniżkę cen płyt CD/DVD. Przeciw pirackim praktykom wytwórnie stosują wciąż właściwie tylko jedną broń – sądy. Zabezpieczenia typu DRM (Digital Rights Management) okazały się niezbyt skuteczne. Tymczasem w sukurs gigantom z Hollywoodu niespodziewanie przychodzi gigant z Redmond. Microsoft zamierza wyposażyć swój najnowszy system operacyjny – Vistę – w mechanizmy uniemożliwiające nielegalne kopiowanie filmów i muzyki.

Media pod ochroną

Sposób Microsoftu na zabezpieczenie treści multimedialnych objętych prawami autorskimi nosi nazwę Protected Media Path. W ramach tej technologii wydzielono mechanizmy odpowiedzialne za ochronę filmów (Protected Video Path) oraz materiałów audio (Protected User Media Path). Według Johna Paddleforda, szefa oddziału Windows Digital Media, PMP nie pozwoli też na transkodowanie danych do innego formatu, np. nagrań w formacie MPEG-2 nie da się zapisać jako pliku Windows Media Video. W celu ochrony treści multimedialnych w systemie będzie istniał tzw. bezpieczny obszar pamięci, do którego dostęp ma być w założeniu trudny dla piratów.

System antypiracki nie pozwoli, aby jakiekolwiek niezaszyfrowane treści były przesyłane przez ogólnodostępną magistralę PCI, i sprawi, by sygnał wideo docierał do użytkownika tylko wówczas, gdy zarówno karta graficzna, jak i monitor obsługują zaszyty w jądrze systemu operacyjnego mechanizm High-Bandwidth Digital Content Protection. Sterowniki, które pozwolą na obsługę zabezpieczonych treści, muszą zostać cyfrowo podpisane przez Microsoft. Jeśli autoryzacja zakończy się niepowodzeniem, chronione dane nie zostaną wyświetlone.

Opracowanie w pełni bezpiecznego systemu nie zależy jednak wyłącznie od firmy z Redmond. Dużą rolę powinni odegrać tu producenci sprzętu, którzy muszą wprowadzić na rynek urządzenia i sterowniki zgodne z mechanizmami opracowanymi w Microsofcie. Za najważniejszych kooperantów giganta uważa się Intela, ATI, Nvidię, S3 oraz Matroksa.

To już było

Walka wielkich światowej muzyki i filmu z sieciowymi anarchistami trwa już wiele lat. Wprowadzony jakiś czas temu mechanizm DRM miał w założeniu położyć kres piractwu i zapewnić multimedialnym potęgom należny zysk od każdej sprzedanej płyty. Jak się to skończyło, wszyscy wiemy. Czy tym razem będzie inaczej? Czy rzeczywiście powstanie mechanizm, który nie pozwoli na skopiowanie danych objętych prawami autorskimi?

Nowe zabezpieczenie Microsoftu wygląda na znacznie silniejsze niż poprzednie. Niemniej trudno mi uwierzyć, że nie zostanie kiedyś złamane. Przekonamy się o tym pewnie dopiero wówczas, gdy Vista ukaże się na rynku i tysiące komputerowych włamywaczy zaczną nad nią „pracować”. Całkiem osobnym problemem jest natomiast to, czy wytwórnie filmowe i muzyczne będą produkowały płyty zgodne z opracowywanymi w Redmond standardami bezpieczeństwa.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.