Ojciec Internetu

Twórca Internetu dla mas nie zbił na swoim wynalazku fortuny. Świadomie zrezygnował z pieniędzy, by spopularyzować wynalazek WWW

Timothy Berners-Lee mógł być bogaty, może nawet tak jak Bill Gates czy Larry Ellison. Jednak jemu zależało na czymś więcej niż na pieniądzach. Chciał, żeby Internet był powszechny. „To było jasne, że technologia, która byłaby moją prywatną własnością i pod moją całkowitą kontrolą, prawdopodobnie by się nie przyjęła” – wspomina Berners-Lee. Jedynym wyjściem była praca non-profit. „Decyzja o udostępnieniu specyfikacji Webu za darmo była konieczna, aby mógł on stać się popularny. Nie możesz zaproponować, aby coś było popularne, jednocześnie sprawując nad tym kontrolę” – tłumaczy naukowiec.

Aby uświadomić sobie, jak wielką okazję do zbicia fortuny miał twórca Sieci, wystarczy posłużyć się przykładem Marca Andreessena, współtwórcy Mosaica. Ta przeglądarka bazowała na pomysłach Bernersa-Lee, z tą różnicą, że umieszczała obrazki na tej samej stronie co tekst. Andreessen wkrótce został współzałożycielem firmy Netscape i stał się jednym z pierwszych milionerów, którzy swój majątek zgromadzili dzięki Sieci.

Internet dla mas

Tim Berners-Lee nie stworzył Internetu. „Miałem tak dużo szczęścia, że udało mi się wynaleźć Web, kiedy Internet już istniał” – przyznaje naukowiec. Według niego na miano ojców Internetu zasługują Vint Cerf i Bob Khan, którzy zdefiniowali Internet Protocol (IP), pozwalający na przesyłanie danych między jednym komputerem a drugim. Jednak o Cerfie i Khanie mało kto słyszał, a o Timie Bernersie-Lee dzieci piszą referaty do szkoły. Dlaczego? Bo to dzięki niemu z Internetu korzysta dzisiaj nie grupka naukowców, a setki milionów ludzi.

Jak powstała Sieć

Pomysł Tima Bernersa-Lee sprowadzał się do uporządkowania informacji zgromadzonych w kilku połączonych ze sobą komputerach. Inspiracją dla wynalazcy stało się porządkowanie… własnych notatek. Doszedł on do wniosku, że komputer powinien je katalogować tak jak ludzki mózg – na zasadzie skojarzeń. Stąd właśnie pochodzi idea odsyłaczy, które w 1991 roku pojawiły się w stworzonym przez naukowca języku opisu strony HTML (HyperText Markup Language). To był jednak dopiero początek. Lee zaprojektował jeszcze URL (Universal Resource Locator, obecnie: Uniform Resource Locator) oraz HTTP (HyperText Transfer Protocol).

W 1989 roku rozpoczął pracę nad projektem pod nazwą World Wide Web (WWW), opartym na pierwszej, nigdy nieudostępnionej publicznie przeglądarce pod nazwą Enquire. W tym celu Berners-Lee napisał oprogramowanie dla pierwszego serwera stron HTML, a później aplikację WorldWideWeb, która pozwalała przeglądać strony oraz edytować je w trybie WYSIWYG (What You See Is What You Get). Software pozwalający korzystać z WWW został udostępniony w Internecie latem 1990 roku. Wkrótce pojawiła się także pierwsza strona, jak należało się spodziewać, również autorstwa Tima Bernersa-Lee. Znajdowała się pod adresem info.cern.ch – niestety, już nie istnieje. Zrzut ekranu z kopii wersji strony z 1999 roku, dostępnej w serwisie web.archive.org, widoczny jest poniżej.

Genialny od dziecka

Może wydawać się niezwykłe, że jeden człowiek stworzył coś tak dziś powszechnego. Większość przełomowych wynalazków, chociaż firmowane jednym nazwiskiem, powstawała faktycznie w wyniku współpracy wielu osób. Na przykład pomimo że to Thomas Edison uważany jest za ojca żarówki elektrycznej, to nad tym projektem pracowało także kilku naukowców z jego laboratorium.

Tim Berners-Lee miał świetne warunki i predyspozycje, by samodzielnie zainicjować rewolucję technologiczną. Pracował wówczas w jednym z największych instytutów naukowych na świecie, Europejskim Ośrodku Badań Jądrowych CERN. Ponadto od najmłodszych lat uczony był myśleć niekonwencjonalnie. Jego rodzice, którzy pierwszy raz spotkali się przy komputerze Ferranti Mark I, przy posiłkach grali z nim w słowne gry logiczne. Już jako dziecko Tim bawił się kartonowymi pudełkami, udając, że jest to komputer. Później, jako student Oxfordu, zbudował komputer ze zbędnych części zapasowych i fragmentów telewizora.

Dzisiaj 51-letni Tim Berners-Lee jest profesorem uniwersytu i wykłada w MIT. Poza tym jest założycielem i dyrektorem organizacji World Wide Web Consortium (W3C), stawiającej sobie za cel „doprowadzenie Sieci do jej pełnego wymiaru”. Być może ów „pełen wymiar” to projekt sieci semantycznej (patrz: „$(LC107066:Pajęczyna II)$”), nad którą obecnie pracuje się w konsorcjum.

Twórca WWW otrzymał od królowej Elżbiety „za wkład w ogólnoświatowy rozwój Internetu” tytuł Rycerza Orderu Imperium Brytyjskiego, jeden z najwyższych stopni szlachectwa nadawanego obywatelom Wielkiej Brytanii. Po otrzymaniu tytułu Sir Lee powiedział, że zawsze był zwyczajną osobą i że to dziwne uczucie zostać tak uhonorowanym. Nieczęsto wielkie zasługi idą w parze z taką skromnością.

Jeśli to byłaby tradycyjna dziedzina nauki, Berners-Lee dostałby Nagrodę Nobla.
Eric Schmidt, dyrektor zarządzający Novella.

Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.