Linux na 5?

Udostępniono niedawno kolejne, piąte już wydanie Fedory Core. Sprawdzamy, czy ta dystrybucja Pingwina jest godna polecenia początkującym użytkownikom

Gdy tylko w Internecie pojawiły się obrazy ISO, zawierające kolejne wydanie Fedory, nie mogłem się powstrzymać przed sprawdzeniem, co nowego kryje się w tej odmianie Pingwina. Obraz instalacyjnego krążka DVD „ważył” ponad 3 GB, ale na szczęście jest dostępny także w sieci BitTorrent, dzięki czemu udało mi się go sprawnie pobrać.

Ponieważ dysponowałem poprzednim wydaniem Fedory, uruchomionym w emulatorze VMware, postanowiłem sprawdzić, jak nowa edycja dystrybucji poradzi sobie z aktualizacją. Uruchomiłem wirtualny komputer z przygotowanego wcześniej krążka i już po chwili instalator wykrył poprzednią wersję OS-u oraz zaproponował jego aktualizację. Proces ten potrwał dość długo, ostatecznie jednak zakończył się sukcesem. Przynajmniej tak to wyglądało na pierwszy rzut oka. Później jednak okazało się, że niektóre aplikacje zainstalowane z pakietów RPM nie chciały działać. Musiałem je odinstalować i ponownie wgrać nowsze wydania.

Aby sprawdzić, jak system się zachowuje, gdy jest „stawiany” od zera, uruchomiłem komputer z krążka instalacyjnego. Niestety, zamiast interfejsu graficznego na ekranie ukazały się różnokolorowe śmieci. Niezrażony tym uruchomiłem peceta ponownie, inicjując instalację w trybie tekstowym. Tym razem wszystko przebiegło bez problemów, ale niestety po restarcie OS nie uruchamiał się w trybie graficznym. W komputerze mam zainstalowaną kartę graficzną GeForce 6800 i okazało się, że przyczyną problemów były nie ona, ale obsługa binarnych modułów przez jądro. Problem ten udało mi się rozwiązać dzięki informacjom z forum internetowego poświęconego najnowszej Fedorze. W praktyce konieczne było wgranie nowego jądra oraz samodzielne przygotowanie modułów binarnych dla karty graficznej. Niedogodność ta ma być wkrótce usunięta i po instalacji OS-u właściciele kart Nvidii będą musieli jedynie zaktualizować system, wydając polecenie yum update .

Fedora Core 5
Wymagania: PC x86 lub x86-64 (AMD64, EM64T), 256 MB RAM-u, ok. 2 GB na dysku
poprawienie szybkości działania, najnowsze wersje wielu programów, atrakcyjny wygląd domyślnego tematu pulpitu środowisk GNOME i KDE
problemy z instalacją w trybie graficznym na komputerach z kartą graficzną Nvidii
Licencja: GNU GPL
fedora.redhat.com

„Piątka” zawiera bardzo aktualne wydania najpopularniejszych środowisk graficznych (KDE 3.5.1 oraz GNOME 2.14). Równie świeże są wersje innych aplikacji (np. Firefox 1.5.0.1, Thunderbird 1.5, OpenOffice 2.0.2 oraz GIMP 2.2.10). Co ciekawe, Fedora Core 5 została przygotowana z użyciem najnowszego kompilatora GCC 4.1, który generuje bardzo efektywny kod wynikowy. Podczas pracy z dystrybucją odniosłem wrażenie, że optymalizacja kodu rzeczywiście pozytywnie odbiła się na wydajności zarówno samego systemu, jak i poszczególnych aplikacji. Wyjątkiem był tutaj tylko OpenOffice, który działał dość ospale.

Ze względu na ograniczenia patentowe Fedora jest pozbawiona kodeków i świeżo po instalacji nie radzi sobie ani z odtwarzaniem muzyki w formacie MP3, ani też filmów XviD czy DVD. Na szczęście łatwo wzbogacimy oprogramowanie naszego OS-u poprzez dodanie repozytorium rpm.livna.org. Po zaktualizowaniu systemu bez problemów można korzystać z multimediów.

Muszę przyznać, że najnowsze wydanie Fedory Core 5 zrobiło na mnie pozytywne wrażenie. Nie sądzę jednak, aby niedoświadczeni użytkownicy potrafili samodzielnie rozwiązać problemy z instalacją OS-u.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.