Linux dla ludu

Ubuntu to stare afrykańskie słowo, oznaczające "człowieczeństwo dla wszystkich". Sprawdzamy, czy najnowsza dystrybucja Linuksa nawiązująca do tego sformułowania jest faktycznie systemem dla Kowalskiego

Linux ma opinię systemu trudnego, przeznaczonego dla zaawansowanych użytkowników lub administratorów sieci komputerowych. O tym, jak bardzo chybiony jest ten stereotyp, można przekonać się, instalując Ubuntu. Filozofia przyświecająca twórcom OS-u zakłada wykorzystanie wyłącznie wolnego oprogramowania i takie zintegrowanie go, aby z Ubuntu mógł korzystać każdy. System bazuje na Debianie, dzięki czemu ma naprawdę solidną podstawę. Dodatkowo możemy korzystać z pakietów DEB z aplikacjami z wielu repozytoriów. Ubuntu zyskał sobie ogromną rzeszę zwolenników (patrz: www.distrowatch.com). Obecne stabilne wydanie Ubuntu 5.04 zawiera nie najnowsze wersje aplikacji, dlatego postanowiłem przetestować rozwijaną wersję DapperDrake 6.06 Beta, której finalna edycja ma być dostępna w czerwcu tego roku.

Skrojony na miarę

W odróżnieniu od innych dystrybucji, takich jak np. OpenSUSE czy Fedora, Ubuntu jest nastawione na z góry określone graficzne środowisko pracy – Gnome. W przetestowanym wydaniu 6.06 znajdziemy najnowszą jego wersję 2.14 oraz wiele popularnych aplikacji, bazujących na bibliotekach GTK, np. Firefoksa 1.5.0.1, program pocztowy Evolution Mail 2.6.1 czy też komunikator Gaim. A co ze środowiskiem KDE? Otóż Ubuntu z założenia go nie zawiera. Osoby, które wolą KDE, powinny zainteresować się dystrybucją Kubuntu. Jest ona równolegle rozwijana i różni się głównie doborem aplikacji. Takie podejście twórców dystrybucji wynika z założenia, że programy napisane z użyciem biblioteki GTK będą się najlepiej sprawowały w środowisku Gnome i ze względu na choćby oszczędność pamięci oraz graficzną spójność OS-u nie należy mieszać ich z aplikacjami bazującymi na QT/KDE. Podstawą Kubuntu jest KDE 3.5.2 wyposażone w standardowy zestaw aplikacji. Co ważne, w odróżnieniu od Kubuntu 5.04 najnowsze wydanie znacznie lepiej zarządza pakietami dzięki menedżerowi Adept. Obie odmiany Pingwina zawierały również najnowszą wersję pakietu biurowego OpenOffice 2.0.2.

Ubuntu DapperDrake 6.06 Beta
Wymagania: procesor x86, x86-64 lub PowerPC, 128 MB RAM-u, ok. 2 GB na dysku
łatwa instalacja, obsługa języka polskiego, bogaty wybór oprogramowania, wysoka wydajność systemu
brak kodeków audio i wideo
Licencja: GPL
www.ubuntu.pl

Stawiamy Pingwina

Ubuntu 6.06 Beta zainstalowałem, używając graficznego setupu dostępnego na płycie LiveCD. Co ciekawe, wystarczyło ustawienie w jego menu domyślnego języka na Polski, aby wszystkie aplikacje, które trafiły na „twardziela” od razu „wysławiały się” w naszym języku. Podczas instalacji użytkownik nie ma zbyt dużego wyboru, jeśli chodzi o dobór aplikacji. Według mnie nie jest to wadą. Dzięki temu dystrybucja mieści się na jednym krążku CD-R (700 MB), a po wgraniu jej na dysk mamy spójne środowisko pracy – bez zdublowanych funkcjonalnie programów. Podczas partycjonowania „twardziela” można posłużyć się automatycznym mechanizmem. Ja skorzystałem z ręcznego podziału dysku na części, dzięki czemu mogłem wykorzystać wydajniejsze odmiany systemu plików ReiserFS oraz XFS zamiast standardowego ext3.

Być na czasie

Niemal natychmiast po pierwszym uruchomieniu Ubuntu poinformowało mnie o dostępnych aktualizacjach, z których należy skorzystać. Przeglądając menu Gnome’a, zwróciłem uwagę na nową aplikację do dodawania/usuwania programów. Postanowiłem wypróbować jej działanie i szybko dorzuciłem przydatne mi narzędzia. Tutaj również nie natknąłem się na problemy. Postanowiłem podłączyć do komputera mój odtwarzacz MP3 – został wykryty. W takim razie posłuchajmy muzyki. I tu niestety ujawniła się przypadłość zarówno tej, jak i wielu innych dystrybucji bazujących na całkowicie otwartym kodzie – nie zawierają one kodeków audio i wideo. Na szczęście dość łatwo można znaleźć choćby na polskim forum Ubuntu.pl opis, w jaki sposób dozbroić Ubuntu o taki software.

Moje doświadczenia z Ubuntu i Kubuntu 6.06 Beta są bardzo dobre. Na uwagę zasługują nie tylko opisana łatwość „postawienia” OS-u czy spójny wybór aplikacji. Wydajność najnowszego Ubuntu również bardzo pozytywnie zaskakuje – widać, że twórcy dystrybucji przyłożyli się solidnie do optymalizacji kodu. Szybkość przejawia się też podczas startu systemu, który trwa zauważalnie krócej niż w poprzednim wydaniu 5.04. Jestem przekonany, że nawet początkujący użytkownicy Windows poradzą sobie z obsługą tego OS-u oraz że najnowsze Ubuntu ma szansę przekonać niejednego fana Okien do systemu spod znaku pingwina.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.